Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mateusz Malinowski: To prezent dla sympatyków siatkówki

Mateusz Malinowski: To prezent dla sympatyków siatkówki

fot. Sabina Bąk

- Ponownie zostawiliśmy serce na boisku - o konfrontacji z asami Halkbanku Ankara mówił Mateusz Malinowski. - Na szczęście stawiliśmy im czoła jako drużyna i udało się zwyciężyć - dodał atakujący Jastrzębskiego Węgla, podkreślając atut zespołowości.

Spotkanie z wicemistrzem Turcji było dobrym widowiskiem nie tylko ze względu na towarzyszące emocje, ale również pod względem sportowym. W równym stopniu cieszy sam wynik, co wasza postawa?

Mateusz Malinowski:Nie pamiętam, żebyśmy w tym sezonie grali tak wyrównane spotkanie. Na pewno było dużo walki, ponownie zostawiliśmy serce na boisku. Było trudno, bo wiadomo, z jakim rywalem przyszło nam się mierzyć. Kazijski i Juantorena to jedni z najlepszych zawodników na świecie, a właśnie na nich opierała się gra Halkbanku Ankara. Na szczęście my stawiliśmy im czoła jako drużyna i udało się zwyciężyć. Mieliśmy oczywiście w tym wszystkim trochę szczęścia, ale rywale także, więc wszystko się zbilansowało. Awansujemy do kolejnej rundy z pierwszego miejsca w grupie i jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Myślę, że to też bardzo fajny prezent dla sympatyków siatkówki, nie tylko kibiców Jastrzębskiego Węgla, bo mecz naprawdę mógł się podobać.

W rywalizacji na tym poziomie, z tak mocnym rywalem, przy końcówkach rozgrywanych na styku to sportowe szczęście jest jeszcze potrzebne?



Oczywiście, że jest. To też momentami było widać w tym meczu, kiedy jedna piłka była wystawiona nogą przez Michala Masnego, wiadomo, to rozgrywający, więc nawet nogą potrafi rozegrać (śmiech). Jednak tak jak wspomniałem, rywale także mieli trochę tego szczęścia, przebili nam kilka piłek, których teoretycznie nie powinni obronić, więc wszystko się na koniec zrównało. Szkoda jedynie, że w tym tie-breaku było trochę niepotrzebnych nerwów, bo wydawało się, że wypracowaliśmy wystarczającą przewagę. Juantorena jest jednak niesamowity, wszedł na zagrywkę, nie pomylił się, zagrał trzy razy mocno i mieliśmy remis. Na szczęście to my wyszliśmy zwycięscy.

Po przegranej w tej wyjątkowo długiej trzeciej partii nie było obaw, że jednak coś w was „pęknie”?

Początek tego czwartego seta faktycznie był trochę ospały i jakby zrezygnowany z naszej strony. Bardzo dobre zagrywki Roba Bontje przywróciły nam trochę energii, stanęliśmy na wysokości zadania i po raz kolejny w meczu postawiliśmy się rywalom.

Przed spotkaniem zmagaliście się z osłabieniami. Na krótko przed meczem ze składu wypadł także Michał Łasko. Dla ciebie, w roli pierwszego atakującego, spotkanie było sporym wyzwaniem. Dotychczas byłeś zmiennikiem, dodatkowa presja była więc odczuwalna?

Nie, do tego meczu musiałem przystąpić z głową wolną od presji. Gdyby było inaczej, mecz zakończyłby się szybciej. Jestem przygotowany na to, żeby zagrać całe spotkanie. Po to się codziennie ciężko trenuje, żeby móc później wyjść na boisko i zaprezentować te umiejętności. Oczywiście szkoda, że nie jesteśmy w pełnym składzie. Na szczęście przed nami okres świąteczny, więc będzie trochę czasu, aby podleczyć zawodników, który zmagają się z urazami. Ale także i dla nas to dobry czas, na pewno trochę będzie trzeba odpocząć mentalnie od siatkówki i później znowu ruszyć. Przed nami najważniejszy etap, druga część sezonu i tam trzeba wypracować wynik, bo na tę pierwszą fazę nikt nie będzie zwracał uwagi.

Oceniając swoją grę, masz chyba powody do zadowolenia…

Z paru elementów jestem zadowolony, chociaż nie wszystko wyglądało tak, jak bym sobie tego życzył. Jednak ogólnie chyba było dobrze.

Do roli lidera w tym spotkaniu wyrósł Michał Kubiak. Jastrzębski Węgiel jest zespołem, który może mieć w każdym meczu innego przywódcę?

Myślę, że pokazaliśmy w tym meczu, że tak naprawdę jesteśmy zespołem i każdy będzie pomagał na tyle, na ile będzie mógł. Wiadomo, że jeżeli komuś będzie szło bardzo dobrze, to rozgrywający będzie dawał mu więcej piłek. Michał (Kubiak – przyp. red.) od początku sezonu jest chyba najlepiej punktującym zawodnikiem naszego zespołu albo jednym z najlepiej punktujących, bo i Michał Łasko może mieć podobne wyniki. Ale trzeba podkreślić, że Michał Kubiak ciągnie grę i faktycznie to nie jest pierwszy raz, że kiedy nie ma Michała Łasko, to on jest liderem.

Plan na tę pierwszą część rozgrywek wykonany w pełni? Awans zapewniony był już wcześniej, ale czy pierwsze miejsce w grupie dodatkowo cieszy?

Tak, jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, owszem, plan jest wykonany w stu procentach. Jednak teraz będzie trzeba dobrze grać na wszystkich frontach, na pewno będzie to trudne. Ale będziemy się starać grać jak najlepiej, przed nami ta najważniejsza część sezonu. Przygotujemy się do niej najlepiej, jak tylko się da.

Wasza gra wkracza na właściwe tory, z tej perspektywy ta przerwa wypada jednak w nie najlepszym dla was momencie.

To będzie dobra przerwa, bo nie będziemy próżnować. Od razu po świętach wracamy do treningów i będziemy pracować nad tymi elementami, z którymi mamy problem. Potrenujemy spokojnie, nie będziemy grać meczów 2-3 razy w tygodniu, więc to nam na pewno pomoże i da efekty w następnej części sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved