Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra faworytem meczu w Częstochowie, czy AZS zaskoczy?

PlusLiga: Skra faworytem meczu w Częstochowie, czy AZS zaskoczy?

fot. archiwum

Przed AZS-em kolejne starcie z ciężkim rywalem. We własnej hali ekipa Marka Kardosa podejmować będzie PGE Skrę, która w ostatnim czasie jest mocno "na fali". Czy AZS okaże się kolejnym zespołem do "szybkiego odhaczenia" na liście bełchatowian?

Bełchatowianie to jeden z najtrudniejszych obecnie rywali w polskiej lidze. Podopieczni Miguela Falaski ewidentnie są w formie i od dawna nie przegrali nawet seta, w dodatku w większości partii wygrywali bardzo wysoko. Szkoleniowiec akademików z Warszawy, Jakub Bednaruk, wyjaśnił przyczynę tej sytuacji. – Zespół z Bełchatowa gra obecnie chyba najlepszą zagrywkę w całej polskiej lidze i to później przenosi się na całe granie. Sześciu zawodników gra w nim bardzo trudną zagrywkę – mówił po przegranej ze Skrą w ostatniej kolejce. Co ważne, coraz lepsze recenzje zbiera młody argentyński rozgrywający, który idealnie wpasował się w drużynę z Bełchatowa i teraz blokujący rywali mają duży problem z czytaniem gry drużyny Miguela Falaski. – Młody rozgrywający Skry (Nicolas Uriarte – przyp. red.) jest naprawdę fajnym chłopakiem, który potrafi idealnie wykorzystać dokładne przyjęcie – chwalił Uriarte Marcin Nowak. Do dobrej dyspozycji wraca także drugi Argentyńczyk grający w żółto-czarnych barwach, Facundo Conte, a ostatni mecz w wykonaniu przyjmującego oraz końcowa nagroda MVP to potwierdzają. Conte zdobył w tym pojedynku 15 punktów przy 61-procentowej skuteczności w ataku i czterokrotnie punktował blokiem. Obok niego ważnymi elementami drużyny byli Wlazły i Tuia.

Co może być siłą akademików w tym meczu? To, że ten zespół nic nie musi, a ewentualnie może postraszyć bełchatowian bądź zaskoczyć ich i wygrać. Jeśli przegra – nikt nie będzie miał do siatkarzy z Częstochowy o to pretensji. Podopieczni Marka Kardosa pokazali już w pojedynkach z Resovią czy ZAKSĄ, czyli zeszłosezonowymi finalistami mistrzostw Polski, że walczyć potrafią. Ich główną bolączką był brak doświadczenia, który mocno dał się we znaki w końcówkach. Powoli i dość niespodziewanie na lidera zespołu zaczyna wyrastać Michał Kaczyński. W ostatnim meczu z ZAKSĄ stanowił równorzędnego rywala dla swojego vis a vis – Grzegorza Boćka. Dla swojej drużyny zdobył 15 punktów i zanotował 50% skuteczności w ataku. Po 11 oczek na swoim koncie zapisali też Kaźmierczak i Bednorz, który do składu trafił w wyniku kontuzji Bąkiewicza i pokazał się z naprawdę dobrej strony. Niestety, to, co w ważnych momentach zawiodło, to właśnie przyjęcie i nad tym elementem przed pojedynkiem ze Skrą częstochowianie z pewnością najmocniej się skupiają. Co może być receptą na rywali? Jeśli drużyna Marka Kardosa odrzuci bełchatowian od siatki, będzie jej dużo łatwiej prowadzić grę. Tu może mieć więc znaczenie atut własnej hali. – Skra Bełchatów też na pewno nie przyjedzie i nie położy się, tylko będzie grała i na pewno będzie w tym skuteczna. My przeciwstawimy się na tyle, na ile możemy – zadeklarował Kaczyński.

Bełchatowianie już po porannym środowym treningu udali się do Częstochowy, a jedynym celem dla nich jest zwycięstwo. Po tym meczu Miguel Falasca spotka się jeszcze ze swoim zespołem w piątek rano na treningu, a następnie wszyscy rozjadą się na święta. W tym roku bożonarodzeniowa przerwa jest wyjątkowo długa. Dla obu drużyn pojedynek pod Jasną Górą jest więc ważny, by dobrze zakończyć mijający 2013 rok. – Mam nadzieję, że podtrzymamy swoją zwycięską passę. Pracujemy nad poprawą gry, by być lepszą drużyną i poprawiać nasze umiejętności. W pierwszych meczach nie wszystko nam dobrze wychodziło, ale cały czas pracujemy nad tym, by grać coraz lepiej – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki Conte.



Wszyscy w Częstochowie czekają na kolejny cud pod Jasną Górą, ale w wypadku tego starcia, wydaje się, że murowanym faworytem są siatkarze z Bełchatowa. Możliwe, że w ekipie gospodarzy wystąpią Bąkiewicz i Murek, zwłaszcza ten pierwszy, ale czy po urazach dadzą radę wspomóc zespół w pełnym wymiarze, nie wiadomo. To może otworzyć drogę bełchatowskim zagrywającym, którzy, jak wcześniej wspomniano, obecnie nie mają sobie równych. Jednak nawet najlepszym zdarza się słabszy dzień, jeśli na taki w szeregach Skry trafią akademicy, może okazać się, że nie taka Skra straszna. Czwartkowy pojedynek PGE Skry z AZS-em rozpocznie się o godzinie 18.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved