Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefa Eksperta: Zagrywka kluczem do sukcesu

Strefa Eksperta: Zagrywka kluczem do sukcesu

fot. archiwum

Dziesiąta kolejka rozgrywek PlusLigi przeszła już do historii. Specjalnie dla Strefy Siatkówki w cyklu eksperckim o niej, o grze kompleksowej, niekwestionowanych faworytach i błędach własnych mówi Jakub Novotny.

Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn

To był mecz pomiędzy mistrzem a jedną z niespodzianek ligi – trzy punkty padły łupem Resovii. Grając u siebie, rzeszowianie zaczęli bardzo dobrze. Trener Kowal po raz kolejny zdecydował się na inną wyjściową szóstkę i pozwolił odpocząć Veresowi po starciu w Lidze Mistrzów. Dwa pierwsze sety były swoimi całkowitymi przeciwieństwami: AZS przegrał pierwszą partię, a Resovia drugą. W mojej opinii najważniejszy był tu czwarty set, kiedy zaciętą końcówkę wygrali gracze z Rzeszowa. AZS co prawda bardzo dobrze radził sobie w polu serwisowym, lecz moim zdaniem decydujące dla zwycięstwa Resovii było to, że ci zawodnicy popełnili o wiele mniej błędów i byli pewniejsi, solidniejsi w końcówkach setów. Wśród gości dobre zawody rozegrał Konarski, wśród olsztynian – Krzysiek.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – AZS Częstochowa



ZAKSA była niekwestionowanym faworytem tego meczu, również dlatego, że AZS grał bez Murka, Bąkiewicza i Vesely’ego. Pierwszy set jednakże zaprzeczył tej teorii. Bociek miał zbyt wiele momentów słabości – w mojej opinii popełnił za dużo błędów własnych – dzięki czemu tę partię wygrali częstochowianie. Kolejne dwie odsłony były bardzo wyrównane, a w czwartej kluczowa okazała się być silna zagrywka zawodników ZAKSY, zwłaszcza Gladyra i Boćka. Generalnie jestem zdania, że to właśnie element serwisu zadecydował o wyniku spotkania: kędzierzynianie zagrywali o wiele lepiej od swoich rywali. Ponadto ważną rolę odegrał też Michał Ruciak, gdy tylko pojawił się na boisku. To on wziął na swoje barki ciężar zdobywania punktów, jak na prawdziwego lidera przystało.

PGE Skra Bełchatów – AZS Politechnika Warszawska

Kolejny łatwy mecz dla Skry. Bełchatowianie ostatnio grają bardzo dobrze, ich forma stale rośnie. Problemem był dla nich jedynie drugi set, kiedy to popełnili kilka błędów w ataku i stracili koncentrację. Końcówka tej partii była nieco nerwowa, w dużej mierze za sprawą kontrowersyjnych decyzji sędziego – moim zdaniem każdy ma prawo popełniać błędy, dlatego lepiej polegać na własnych siłach i umiejętnościach, a nie sędziego. Myślę, że gra Skry aktualnie jest bardzo kompleksowa. Co to oznacza? Otóż, że ci zawodnicy prezentują się dobrze nie tylko w jednym elemencie – ich przyjęcie jest coraz lepsze, atak jest stabilny (Conte powraca do gry i w tym meczu był jednym z najlepszych na boisku), a relacja pomiędzy właściwą taktyką zagrywki i grą na siatce znajduje odzwierciedlenie w liczbie punktowych bloków.

AZS Politechnika Warszawska jest naprawdę niezłym zespołem, ale ten mecz był dla niego bardzo trudny.

Jastrzębski Węgiel – LOTOS Trefl Gdańsk

Pierwszy set należał do przyjezdnych, lecz tuż po nim miejscowi mieli wszystko pod kontrolą. Tak myślałem, że to właśnie kwestia czasu, aż Jastrzębski Węgiel uzyska przewagę i przejmie inicjatywę, gdyż prezentował się lepiej w każdym elemencie, zwłaszcza w bloku (16 do 7) i w ataku. Trefl ponadto popełnił dużo więcej błędów własnych niż rywal.

Podobało mi się to, jak zagrał Gierczyński – był bardzo wszechstronny. Jego gra jest stabilna w każdym elemencie, a dodatkowo nie popełnia on zbyt wiele błędów. Jeśli zaś chodzi o gdańszczan, to starali się, lecz ich sytuacja była trudna. Jakub Jarosz zaś nie był tak skuteczny, jak zazwyczaj to się dzieje, ale duża w tym zasługa jastrzębian, którzy potrafili zneutralizować jego grę. Ostatecznie Jastrzębski Węgiel w pełni zasłużył na te trzy punkty.

Transfer Bydgoszcz – Effector Kielce

Transfer, z nowym trenerem, odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo 3:0. To była pewna wygrana bydgoszczan, którzy w każdym z setów lepiej spisywali się w ataku. Problemem kielczan zaś było to, że ich przyjmujący radzili sobie bardzo słabo – wszyscy razem zdobyli zaledwie 7 punktów, podczas gdy Waliński (najlepszy zawodnik Transferu) zdobył ich 16. Zatem lepszy atak, blok i czy zagrywka były kluczem do sukcesu bydgoszczan.

Oczywiście, ich zespół jest całkiem inny od tego sprzed roku, więc przed Vitalem Heynenem trochę pracy. Effector zaś musi uporać się z całą tą sytuacją. Również obcokrajowcy odstają nieco od poziomu PlusLigi. Te rozgrywki stały się bardzo silne, zatem należy wykazać się rozsądkiem, wybierając zawodników do swoich drużyn.

BBTS Bielsko-Biała – RCS Czarni Radom

To był bardzo nierówny mecz. Pierwsze dwa sety bezapelacyjnie należały do bielszczan, głównie dlatego, iż miejscowi dużo lepiej grali w bloku czy zagrywce. Później, w trzeciej i czwartej partii, obraz gry odmienił się na korzyść Czarnych. W tej części meczu to oni byli lepsi w każdym jednym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Generalnie jednak to nie było spotkanie stojące na najwyższym poziomie, obfitowało w zbyt wysoką liczbę błędów własnych. Mogliśmy w nim jednak zobaczyć dwie drużyny, bardzo zmotywowane, by wygrać i będące pod presją z tej też przyczyny.

W zespole Radomia podobało mi się to, jak zaprezentował się Piovarči, który może pochwalić się dobrymi statystykami, popełniwszy przy tym niewiele błędów. W ekipie z Bielska-Białej zaś najlepiej zagrał Gonzalez. Zdobył wiele punktów dla swojej drużyny, a ponadto swoją zagrywką również sprawiał problemy rywalom. Jedynym niedociągnięciem w jego grze było to, że nie skończył zbyt wielu ataków. Ostatecznie można powiedzieć, iż podział punktów był sprawiedliwym rezultatem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved