Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Radosław Kiraga: Liczyliśmy na komplet punktów

Radosław Kiraga: Liczyliśmy na komplet punktów

fot. archiwum

- Nie udaje nam się zdobywać kompletu punktów w meczach z czołowymi drużynami, jednak mamy nadzieję, że historia lubi się powtarzać, a my zajdziemy tak samo daleko lub jeszcze dalej niż rok wcześniej - mówi Radosław Kiraga z Caro Rzeczyca.

W miniony weekend ponieśliście dość zaskakującą porażkę w Ozorkowie z miejscową Bzurą. Prowadziliście już 2:1, ale nie udało wam się przypieczętować zwycięstwa. Jak ogólnie podsumowałby pan to spotkanie?

Radosław Kiraga: Uważam, że było to naprawdę dobre i stojące na wysokim poziomie spotkanie. Mecz zaczął się dla nas bardzo dobrze, szybko jednak pozwoliliśmy rywalom na wyrównanie i wyjście na prowadzenie, którego nie oddali do końca pierwszej partii. Drugi set przebiegał bardzo podobnie, nie potrafiliśmy w nim zatrzymać przeciwników blokiem, co przekładało się na naszą grę w obronie. Ozorkowianie prowadzili przez większą część partii, lecz my wyciągnęliśmy wnioski, a w decydującym momencie zagraliśmy dobrze w zagrywce, ataku i wygraliśmy tego seta. W trzeciej odsłonie walka toczyła się punkt za punkt, ale końcówkę wygrali gospodarze. Na czwartą partię wyszliśmy bardzo zmotywowani. Znacznie poprawiliśmy swoją grę blokiem oraz w ataku. Dołożyliśmy do tego trudną zagrywkę i szybko osiągnęliśmy wysoką przewagę (18-10). Lecz w końcówce chyba zbytnio się rozluźniliśmy. Przez kilka dobrych zagrywek rywali zrobiło się bardzo nerwowo. Jednak zachowaliśmy zimną krew i wygraliśmy tę partię. Piąty set to niestety nasza zła gra od początku do końca. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, przegrywając tę odsłonę i całe spotkanie 2:3. Na szczególną uwagę zasługuje wspaniała oprawa meczu stworzona przez grupę sympatyków miejscowej drużyny oraz licznie zgromadzoną naszą rzeszę kibiców, wspaniale wspierającą nas w każdym spotkaniu, niezależnie od tego, czy we własnej hali, czy na wyjazdach, za co w imieniu swoim i całego zespołu chciałbym podziękować.

Właśnie zagrywką rywale najbardziej uprzykrzyli wam życie?



Bzura rozegrała naprawdę bardzo dobry mecz. W każdym elemencie ozorkowianie pokazali się z dobrej strony. Zagrali solidnie i skutecznie zarówno w ataku, jak i w zagrywce, sprawiając nam wiele trudności. Mieliśmy też problem z zatrzymaniem blokiem dobrze atakujących rywali.

A duży niedosyt odczuwacie po tym meczu?

– Niedosyt na pewno jest odczuwalny. Nie ukrywam, że liczyliśmy na komplet punktów, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę, że jedziemy zagrać bardzo trudne spotkanie. Niestety, nie przebiegło ono po naszej myśli, jednak cieszymy się ze zdobytego punktu, który w końcowym rozrachunku może okazać się naprawdę cenny.

Obecnie plasujecie się w tabeli na czwartym miejscu. Po udanym poprzednim sezonie chyba wasze apetyty były nieco większe.

– To prawda, miniony sezon był dla nas bardzo udany. Jako beniaminek i drużyna, dopiero co zapisująca się w siatkarskim środowisku, zdobyliśmy mistrzostwo w swojej grupie. Obecny sezon ma bardzo podobny przebieg co poprzedni. Nie udaje nam się zdobywać kompletu punktów w meczach z czołowymi drużynami, jednak mamy nadzieję, że historia lubi się powtarzać, a my zajdziemy tak samo daleko lub jeszcze dalej niż rok wcześniej.

Dotychczas przegraliście wszystkie mecze z wyżej notowanymi zespołami. Czego najbardziej zabrakło, aby wykazać wyższość chociażby nad SMS-em czy MKS-em?

– Sądzę, że z SMS-em zagraliśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie, w którym niestety nie udało nam się zejść z parkietu jako zwycięzcy. Mimo wszystko był to mecz stojący na bardzo wysokim poziomie, a o zwycięstwie zadecydowała lepsza skuteczność w końcówce spotkania. Co do meczu z MKS-em, na pewno zagraliśmy mniej skutecznie w wielu elementach, popełniając przy tym wiele niepotrzebnych błędów, co przełożyło się na wynik całego spotkania. Co więcej – nie wykorzystaliśmy atutu własnej hali.

Przed wami kolejne trudne zadanie, bowiem zmierzycie się z Czarnymi Rząśnia. Gdzie upatrywałby pan najmocniejszych stron rywala i jak musicie zagrać, aby zrewanżować mu się za wcześniejszą porażkę?

– Drużyna z Rząśni to na pewno mocny i trudny rywal, posiadający w swoim składzie zawodników ogranych na parkietach I ligi. Jest jednym z faworytów do wygrania tej grupy i pretendentem do awansu. Ciężko jest dostrzec słabsze elementy tego zespołu, bowiem gra on bardzo dobrze w każdym elemencie. Aby z nim wygrać, na pewno musimy wspiąć się na wyżyny swoich możliwości i nie możemy popełniać tyle błędów, ile nam się zdarzało w innych spotkaniach. Na pewno damy z siebie wszystko, aby wyjść z tej konfrontacji zwycięsko.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved