Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Nowak: Świat się nie zawalił

Marcin Nowak: Świat się nie zawalił

fot. Maciej Dąbrowski

O przegranej ze Skrą siatkarze stołecznego AZS-u dość szybko zapomnieli. Jak przyznaje Marcin Nowak, przed nimi dużo ważniejsze starcie. - Teraz już koncentrujemy się na meczu z Treflem Gdańsk, bo to dla nas będzie bardzo ważny mecz - mówi środkowy.

Do Bełchatowa przyjechaliście walczyć i mimo że mecz zakończył się w trzech setach na korzyść Skry, w pewnych momentach nawiązaliście wyrównaną walkę. Niespodzianki nie było, ale wstydzić się za to spotkanie chyba też nie musicie.

Marcin Nowak: – Muszę przyznać, że tak naprawdę tragedii nie było, bo z tego co widziałem, to ostatnio mało który zespół w meczu ze Skrą zdobywał powyżej 20 punktów w secie, a bełchatowianie wygrywali wszystkie mecze 3:0 i to bardzo gładko. My w tym meczu podjęliśmy walkę i pokazaliśmy momentami, że potrafimy grać w siatkówkę. Myślę, że porażka w tym pojedynku ze Skrą była wkalkulowana w nasze działania. Teraz już koncentrujemy się na meczu z Treflem Gdańsk, bo to dla nas będzie bardzo ważny mecz. W tym starciu ze Skrą chcieliśmy zagrać jak najlepiej, nie udało się, ale świat się nie zawalił.

W drugim secie mało brakowało, a urwalibyście bełchatowianom jedną partię. Czego zabrakło w tej zaciętej końcówce?



Mieliśmy w tej drugiej partii piłkę setową w górze i zamiast zaatakować na „maxa”, Juraj splasował z drugiej piłki i skończyło się tak, a nie inaczej. Przed nami jeszcze wiele treningów, ćwiczenia właśnie takich sytuacji, to pomoże kilku zawodnikom w końcu w takich momentach meczowych odnaleźć się i takie sytuacje wykorzystywać. Na razie nie są jeszcze na to przygotowani.

Co tak naprawdę wpływało na grę obu zespołów w całym meczu w Bełchatowie?

W tym drugim secie trochę ugryźliśmy Skrę Bełchatów zagrywką, dlatego też przeciwnicy pozwolili nam grać. Przez pozostałe dwa sety bełchatowianie dobrze przyjmowali, a w dodatku młody rozgrywający Skry (Nicolas Uriarte – przyp. red.) jest naprawdę fajnym chłopakiem, który potrafi idealnie wykorzystać dokładne przyjęcie i dzięki temu zagrali dziś bardzo kombinacyjnie. To było bardzo widać w tym meczu chociażby po tym, że miałem zerowy „przebieg” w bloku.

Mimo przegranej ze Skrą można powiedzieć, że w ostatnim czasie AZS Politechnika Warszawska znajduje się na fali wznoszącej. To chyba dobry prognostyk.

Najwyższy czas. Początek mieliśmy bardzo słaby i naprawdę ręce opadały, bo nasza gra była wręcz kompromitująca. Ostatnio rzeczywiście pokazujemy całkiem niezłą siatkówkę i cieszymy się z tego, bo dobrze wiemy, że potrafimy grać, a nie potrafiliśmy pokazać tego na boisku. Wydaje mi się, że niektórzy zawodnicy wreszcie uwierzyli w siebie i pokazują niezły poziom. Wiemy jednak, że stać nas na jeszcze więcej, więc mam nadzieję, że druga runda PlusLigi będzie lepsza w naszym wykonaniu, zwłaszcza że gramy więcej meczów we własnej hali. To pomaga, więc liczę na większą zdobycz punktową.

Dobrze w ataku, choć trochę słabiej w przyjęciu w meczu ze Skrą spisywał się młody Artur Szalpuk, który w ostatnich pojedynkach spisuje się coraz lepiej i mocno wpłynął na wyniki ostatnich waszych pojedynków…

Ten chłopak ma ogromny potencjał i niezłe papiery na granie, choć myślę, że jeszcze trochę czasu upłynie, zanim osiągnie ten najwyższy poziom. Niemal pewne jest jednak, że będą z niego ludzie, jeśli tylko będzie słuchał starszych kolegów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved