Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Przegrana dąbrowianek na pożegnanie

LM: Przegrana dąbrowianek na pożegnanie

fot. CEV

W nie najlepszym stylu z rozgrywkami Ligi Mistrzyń pożegnały się siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza. W swoim ostatnim spotkaniu w grupie F ekipa Nicoli Negro przegrała ze Stiintą Bacau 1:3, zajmując tym samym ostatnie miejsce w grupie.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Po obu stronach siatki widać było sporo chaosu, ale jednak nieco lepiej radziły sobie gospodynie. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, po bloku na Katarzynie Zaroślińskiej, siatkarki z Bacau objęły prowadzenie 8:5. Zbicie ze środka Fabiany Sosy pozwalało rumuńskiemu zespołowi kontrolować boiskowe wydarzenia, ale z biegiem czasu do gry wróciły dąbrowianki, a kiwka Elżbiety Skowrońskiej sprawiła, że przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie gości (13:12). Chwilę później na siatce uaktywniła się Eleonora Dziękiewicz, a MKS zaczął powoli odskakiwać rywalkom (16:14). W kolejnych minutach gospodynie miały problemy w przyjęciu, a ich błędy pozwalały wicemistrzowi Polski pewnie zmierzać do triumfu w premierowej odsłonie. Jednak dobre zagrywki Denisy Bascis i udane ataki ze środka Alexandry Sobo spowodowały, że Stiinta wróciła do gry. Dopiero zbicie Zaroślińskiej przerwało punktową serię gospodyń. W decydujących momentach podopieczne trenera Negro popisały się kilkoma udanymi zagraniami, a pomyłka przeciwniczek w ataku przypieczętowała ich zwycięstwo (25:20).

Pierwsze minuty drugiej odsłony toczyły się w sennej atmosferze, która najwyraźniej sprzyjała zawodniczkom z Bacau, bowiem do pierwszej przerwy technicznej toczyły wyrównaną walkę z rywalkami. Po ataku ze środka Rachael Adams dąbrowianki wygrywały tylko 8:7. Jednak z biegiem czasu wicemistrzynie Polski ponownie zaczęły przejmować inicjatywę na boisku. Duża w tym zasługa dobrej zagrywki Sassy oraz udanej gry skrzydłowych MKS-u (11:8). Jednak polskiej drużynie brakowało stabilności, a jej dyspozycja falowała, co od razu znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku. Gospodynie najpierw doprowadziły do wyrównania, a ich dobra postawa w bloku i ustrzelenie zagrywką Sasy spowodowało, że to one objęły minimalne prowadzenie (16:15). Miękka gra dąbrowianek nie przynosiła im korzyści, za to coraz skuteczniej na kontrze prezentowały się gospodynie (19:17). Słaba zagrywka po stronie przyjezdnych pozwalała Kim Staelens rozrzucać piłki nie tylko po skrzydłach, ale także na środek. W końcówce sygnał do odrabiania strat gościom dała Dziękiewicz, której dobre serwisy doprowadziły do remisu (24:24). Następnie dąbrowianki miały mnóstwo okazji do zdobywania punktów, jednak Ozge Cemberci bała się wystawiać piłki na środek, a nieskuteczna gra skrzydłowych dała zwycięstwo rumuńskiej ekipie 31:29.

W trzecim secie kryzys w szeregach MKS-u zaczął się pogłębiać. Z kolei widać było, że Stinta złapała siatkarski wiatr w żagle. Coraz lepiej prezentowała się w ataku, w którym brylowała Monika Potokar, przez co rumuńska drużyna błyskawicznie odskoczyła od rywalek na kilka punktów. Niekorzystną sytuację na boisku trener Negro próbował ratować, biorąc czas dla swojego zespołu, ale nie na wiele się to zdało. Wprawdzie udanym serwisem popisała się Zaroślińska, lecz jedna jaskółka wiosny nie uczyniła. A obrazu gry wicemistrzyń Polski nie odmieniło także wprowadzenie na rozegranie Anny Kaczmar. Z każdą kolejną akcją powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami, a jedynym poprawnie działającym elementem w MKS-ie był blok (12:20). Pojedyncze udane zbicia Joanny Staniuchy-Szczurek i Zaroślińskiej nie były już w stanie odmienić losów tej części meczu. Rozpędzone Rumunki rozgromiły w niej przeciwniczki 25:16.



Początek czwartej odsłony lepiej rozpoczął się dla gości, którzy po autowym zbiciu Potokar objęli prowadzenie 3:1. Wprawdzie chwilę później gospodyniom udało się odrobić straty, ale lepsza postawa polskich skrzydłowych spowodowała, że to MKS prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:6. W kolejnych minutach drużyna z Bacau zaczęła mylić się w ataku, a dobrze w bloku spisywała się Aleksandra Liniarska, przez co rosła przewaga przyjezdnych (12:8). W tej fazie seta do walki podopieczne trenera Grapa próbowała poderwać Adriana Rogojinaru, a dąbrowianki nie były w stanie utrzymać równego poziomu gry, co natychmiast wykorzystały ich rywalki, które najpierw odrobiły straty, a następnie wyszły na prowadzenie. Na szczęście blok dał szansę przyjezdnym na powrót do gry (17:17). W pewnym momencie polski zespół wygrywał już 21:19, ale plas Potokar sprawił, że wynik po raz kolejny zaczął oscylować wokół remisu. W końcówce skuteczniej prezentowały się gospodynie, a przyjezdnym wyprowadzanie udanych akcji uniemożliwiało słabe przyjęcie Krystyny Strasz i fatalna postawa w ataku skrzydłowych. W efekcie Stiinta triumfowała w tym secie 25:23 i w całym meczu 3:1.

Stiinta Bacau – Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 3:1
(20:25, 31:29, 25:16, 25:23)

Składy zespołów
Stiinta: Herlea, Rogojinaru (15), Potokar (19), Sobo (16), Staelens (2), Sosa (16), Gaido (libero) oraz Bascis (9), Petrović, Miclea i Vujović (libero)
MKS: Zaroślińska (18), Dziękiewicz (9), De Souza (5), Cemberci, Skowrońska (16), Adams (10), Strasz (libero) oraz Kaczmar, Liniarska (6), Urban i Staniucha-Szczurek (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy F Ligi Mistrzyń

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved