Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Coraz mniej niepokonanych zespołów

II liga M: Coraz mniej niepokonanych zespołów

fot. archiwum

Pierwszej porażki w tym sezonie doznała Gwardia Wrocław, która przegrała z Victorią Wałbrzych. Do zmian na fotelu lidera doszło po raz kolejny w grupie czwartej. Za to pewnie na czele swoich grup plasują się zespoły z Sulęcina, Zawiercia oraz Krosna.

Grupa I

W meczu na szczycie Morze Bałtyk Szczecin podejmowało Olimpię Sulęcin. Po bardzo zaciętym pojedynku goście triumfowali 3:1 i umocnili się na fotelu lidera. – Mam komfort na rozegraniu, ponieważ dysponujemy bardzo dobrymi dwoma skrzydłami. Dołożyliśmy też trochę gry środkiem, czego w ostatnich meczach brakowało – mówił rozgrywający Olimpii Sulęcin, Maciej Kwaśniak. Z kolei podopiecznym trenera Dolińskiego po piętach zaczyna deptać GTPS Gorzów Wielkopolski. Wprawdzie lubuska drużyna fatalnie rozpoczęła pojedynek w Poznaniu z miejscowymi akademikami, ale później przejęła inicjatywę na boisku i nie oddała jej już do końca meczu. Katem wielkopolskiego zespołu okazał się jego były zawodnik, Łukasz Ożarski. Widać, że podopieczni trenera Kocika powoli odbudowują się po kilku słabszych występach. Trzeciej z rzędu porażki ekipy prowadzonej przez Damiana Lisieckiego nie wykorzystały Wilki Wilczyn, które niespodziewanie zaliczyły wpadkę w Sulechowie. Triumf 3:0 Oriona niemal pogrzebał szansę wielkopolskiego beniaminka na włączenie się do rywalizacji o czołową czwórkę. W ostatnim meczu minionego weekendu Orzeł Międzyrzecz bez straty seta ograł świnoujskich licealistów, pozostających jedyną drużyną, która nie wywalczyła w tym sezonie choćby jednego punktu.

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela grupy 1 II ligi mężczyzn



Grupa II

Gwardia nie jest poza zasięgiem innych rywali, co udowodnimy w sobotnim spotkaniu – mówił przed meczem na szczycie libero Victorii, Grzegorz Kukla. Okazało się, że słowa te nie były bezzasadne, bowiem wałbrzyszanie jako pierwsi w rozgrywkach dobrali się do skóry dolnośląskiemu przeciwnikowi. Wystarczy wspomnieć, że w drugim secie rozgromili podopiecznych trenera Lebiody do 8, ale i w pozostałych partiach wrocławianie mieli niewiele do powiedzenia. Spotkał ich zatem zimny prysznic, ale wciąż są liderem grupy, choć wałbrzyszanie mają do nich tylko dwa punkty straty. Trzecia wciąż jest Astra Nowa Sól, która jednak bardzo męczyła się w wyjazdowym pojedynku z Olavią Oława. Gospodarze prowadzili już 2:0, ale nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad i, w efekcie czego to przyjezdni wrócili do domu z dwoma oczkami. Podobna sytuacja miała miejsce w starciu Sobieskiego Żagań z AZS-em Zielona Góra. Podopieczni trenera Milczarka mogli pokusić się o niespodziankę, bowiem wygrywali już 2:0, ale później inicjatywę na boisku przejęli akademicy i podnieśli z parkietu dwa punkty. – Był to dla nas bardzo ciężki mecz. Zrobiliśmy za dużo własnych błędów. Ale od trzeciego seta zaczęliśmy grać swoją pewną i spokojną siatkówkę, co zaowocowało dwoma punktami – komentował na antenie Radia Zachód szkoleniowiec zielonogórzan, Tomasz Paluch. Również tie-break rozstrzygnął losy konfrontacji Chrobrego Głogów z Bielawianką Bielawa. O jej zaciętości świadczy fakt, iż większość setów kończyła się dwupunktową przewagą jednej lub drugiej drużyny. Ostatnie słowo należało jednak do bielawian, a dzięki temu utrzymali oni piąte miejsce w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela grupy 2 II ligi mężczyzn

Grupa III

Na fotel lidera w trzeciej grupie przynajmniej na kilka dni wrócił SMS Spała. Podopieczni trenera Nawrockiego nie mieli najmniejszych problemów, aby pokonać w Tomaszowie Mazowieckim miejscową Lechię. O ich przewadze świadczy fakt, że w żadnej z partii nie wypuścili rywali z dwudziestu punktów. Z kolei Czarni Rząśnia bardzo męczyli się w starciu z MKS-em Kalisz. Przegrywali już nawet 1:2, ale dwie kolejne odsłony w pełni kontrolowali i ostatecznie podnieśli z parkietu dwa oczka. Obecnie mają jedynie punkt straty do młodych adeptów siatkówki ze Spały, ale jednocześnie rozegrali o jedno spotkanie mniej od lidera. Już w środę mogą przeskoczyć na pierwsze miejsce, ale muszą wygrać w zaległym pojedynku z Caro Rzeczyca. Na pewno podopieczni trenera Sobczyńskiego nie będą miło wspominali wyjazdu do Ozorkowa. Wprawdzie wygrywali już 2:1 z niżej notowanym rywalem, ale później coś zacięło się w ich grze, przez co do domu wrócili na tarczy. – Liczyliśmy na komplet punktów, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę, że jedziemy na bardzo trudne spotkanie. Niestety, nie przebiegło ono po naszej myśli, jednak cieszymy się ze zdobytego punktu, który w końcowym rozrachunku może okazać się naprawdę cenny – podsumował zawodnik Caro, Radosław Kiraga. Zwycięstwo odniósł także Norwid Częstochowa, który ograł outsidera trzeciej grupy, jednak trzeba podkreślić, iż tym razem Salos Ostrów Wielkopolski w dwóch partiach dzielnie próbował dotrzymać kroku przeciwnikom. W tej serii spotkań pauzował AKS UŁ Łódź.

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela grupy 3 II ligi mężczyzn

Grupa IV

W grupie czwartej po raz kolejny doszło do zmiany lidera. Tym razem zostało nim Centrum Augustów, które w derbach Podlasia ograło SKS Hajnówka. Wprawdzie gospodarze prowadzili już 2:0, ale dopiero w piątym secie udało im się przypieczętować zwycięstwo. – Tie-break wygraliśmy chyba tylko dzięki naszym kibicom. Przegrywaliśmy już 7:11, ale następne dwa ustawienia poszły nam świetnie i udało nam się zwyciężyć – opowiadał na łamach Gazety Wyborczej szkoleniowiec augustowian, Wojciech Iwanowicz. Jednak tyle samo oczek na koncie zgromadził Stoczniowiec Gdańsk. Drużyna znad morza wygrała w Warszawie z Czołgiem AZS UW. Co prawda przyjezdni przegrywali już 0:2, ale potrafili odwrócić losy spotkania i zainkasować dwa cenne oczka. Również pięć setów rozegrali siatkarze MOS-u Wola Warszawa z Huraganem Międzyrzec Podlaski. Ostatecznie zwycięsko z tej konfrontacji wyszli podopieczni trenera Wójcika. Za to komplet punktów zainkasowali olsztynianie, którzy oddali tylko jednego seta Zawkrzu Mława. Najbardziej jednostronne spotkanie odbyło się w Wołominie, gdzie miejscowy Huragan rozgromił Wicher Wilkasy, nie pozwalając rywalom w żadnej z partii przekroczyć bariery 15 punktów. Bez wątpienia w tej grupie jest najciekawsza sytuacja, bowiem między pierwszym a szóstym zespołem są tylko cztery oczka różnicy.

Zobacz również :
Wyniki 14. kolejki oraz tabela grupy 4 II ligi mężczyzn

Grupa V

W miniony weekend w grupie piątej pauzowała Aluron Warta Zawiercie, jednak nie przeszkodziło to jej w utrzymaniu pozycji lidera. Wprawdzie tyle samo punktów na swoim koncie zgromadzili rybniczanie, ale mają oni rozegrane o jedno spotkanie więcej. W miniony weekend Volley błyskawicznie odprawił z kwitkiem Juvenię Głuchołazy. Podopieczni trenera Olejniczaka tylko w drugim secie byli w stanie nawiązać w miarę wyrównaną walkę z wyżej notowanym przeciwnikiem. Bez niespodzianki obyło się też w Opolu, gdzie miejscowa Politechnika podejmowała AZS Rafako Racibórz. Drużyna prowadzona przez trenera Galińskiego ambitnie rywalizowała o osiągnięcie korzystnego wyniku, ale skończyło się jedynie na urwaniu seta opolanom. Atut własnego parkietu wykorzystali również siatkarze Czarnych Katowice, którzy wykazali wyższość nad UKS-em Strzelce Opolskie. Dzięki zwycięstwu umocnili się na czwartym miejscu w tabeli, ale mają już ogromne straty do trzech czołowych zespołów. Z kolei nie popisali się gracze Winnera Czechowice-Dziedzice. Beniaminek piątej grupy nieoczekiwanie przegrał 0:3 z Akademią Talentów Jastrzębskiego Węgla, ale wciąż pewnie plasuje się na szóstej pozycji.

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela grupy 5 II ligi mężczyzn

Grupa VI

W miniony weekend pauzowali siatkarze Karpat Krosno, ale nie zmieniło to ich pozycji w tabeli. Wciąż bowiem z ogromną przewagą prowadzą w grupie szóstej i wszystko wskazuje na to, że z pozycji lidera przystąpią do kolejnej fazy rozgrywek. Na drugim miejscu plasują się Błękitni Ropczyce, którzy ostatnio rozgromili Energetyka Jaworzno. Wystarczy wspomnieć, iż podopieczni trenera Betlei w żadnym z setów nie wypuścili rywali z 20 oczek. Z kolei Hutnik Dobry Wynik Kraków rozprawił się z MKS-em Andrychów. Wprawdzie spotkanie lepiej rozpoczęło się dla podopiecznych trenera Legienia, ale okazało się, iż były to tylko miłe złego początki, bowiem kolejne trzy odsłony padły łupem małopolskiej ekipy. Jednak po piętach depcze jej Wisłok. Strzyżowianie nie mieli najmniejszych problemów, by odprawić z kwitkiem w wyjazdowym pojedynku STS Skarżysko-Kamienna. Również lekko, gładko i przyjemnie kolejne trzy oczka zdobyli siatkarze Contimaxu MOSiR Bochnia, którzy bez straty seta ograli TSV Mansard Sanok.

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela grupy 6 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved