Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Brazylia M: Sada Cruzeiro pokonała mistrzów Brazylii

Brazylia M: Sada Cruzeiro pokonała mistrzów Brazylii

fot. archiwum

W absolutnym hicie 11. rundy spotkań brazylijskiej Superligi Sada Cruzeiro 3:1 rozprawiła się z mistrzami, RJX Rio de Janeiro. W pozostałych meczach najciekawiej było w Canoas i São Paulo, gdzie po tie-breakach wygrywali siatkarze Kappesbergu i Sesi-SP.

W spotkaniu 11. kolejki brazylijskiej Superligi Moda Maringá miała doskonałą okazję do zdobycia cennych trzech oczek, ponieważ ich rywalem był przedostatni team Voltaço. Gospodarze zagrali bardzo dobrze w ataku i obronie, dzięki czemu prowadzili wyrównaną grę z Modą aż do samego końca. W decydującej części seta o zwycięstwie Mody zadecydował rozgrywający dobre spotkanie Fabricio Dias. W kolejnych dwóch setach podopieczni Douglasa Chiarottiego prowadzili grę dużo spokojniej i zwyciężyli 3:0. Na słowa uznania zasłużył też Ricardo Garcia, który w tym spotkaniu przypomniał kibicom, jak doskonale rozgrywał jeszcze kilka lat temu.

Voltaço – Moda Maringá 0:3
(22:24, 17:21, 17:21)

Składy zespołów:
Voltaço: Jonatas (6), Renato (2), Leonardo (9), Carlos Faccin (1), Cueva (6), Bruno Jesus (4), Rossi (libero) oraz Canuto (6), Cunha (1), Ricardo Faccin (3), Freitas (2) i Rodrigo Moraes (1)
Moda: Dias (13), Lozada (8), Acacio (11), Martins (7), Ricardo (1), Russomanno (3), Dustin (libero) oraz Najari, Renan (1) i Orestes



Coraz lepiej zaczynają się spisywać siatkarze Kappesber Canoas, którzy po zwycięstwie nad UFJF do swojego konta dołożyli kolejne punkty po zwycięstwie nad sąsiadem w ligowej tabeli, São Bernardo Vôlei. Podopieczni Marcelo Ramosa mieli okazję zgarnąć kolejny komplet punktów, jednak prowadząc 2:1, nie potrafili postawić kropki nad „i”. Przeszkodził im w tym dobrze dysponowany Pedro Azenha, który wspólnie z Leandro Alvesem ciągnęli grę ekipy ze stanu São Paulo. W tie-breaku również było bardzo gorąco, jednak minimalnie lepsi okazali się goście. Słabszy mecz w szeregach Kappesbergu rozegrał Angel Dennis, który zapunktował tylko 10 razy, natomiast po części jego obowiązki przejął Gustavo Endres oraz znany z występów w Jastrzębskim Węglu Luciano Bożko.

Kappesberg Canoas – São Bernardo Vôlei 3:2
(17:21, 21:15, 21:17, 19:21, 15:13)

Składy zespołów:
Kappesberg: Dennis (10), Araujo (1), Gustavo Endres (12), Minuzzi (12), Rey (11), Murilo Radke, Jefferson (libero) oraz Almeida (2) i Bożko (11)
São Bernardo: Rodrigo (2), Alves (11), Rego (3), Matheus (3), Luiz Sene (6), Azenha (17), Felipe (libero) oraz Ygor (8), Felipe Grah (4), Michael (8) i Bruno Alves

Duże problemy czwartemu w tabeli Volei Brasil Kirin sprawił trzeci od końca UFJF. Murowani faworyci ze stolicy Brazylii tym razem nie zagrali dobrego meczu, jednak udało im się wygrać trzy sety i zgarnąć komplet punktów. Goście tego dnia zagrali naprawdę dobrze w ataku, jednak w żadnym z pozostałych elementów nie błyszczeli, zaś podopieczni Alexandre Azevedo nieco gorzej spisywali się w ofensywie, ale genialnie bronili i blokowali. Bez wątpienia to blok był elementem kluczowym dla losów tego pojedynku. Aż 14 „czap” w wykonaniu Rodrigo Pinto i jego kolegów zrobiło różnicę szczególnie w końcówkach setów, gdzie zapadały ostateczne rozstrzygnięcia.

Volei Brasil Kirin – UFJF 3:0
(24:22, 24:22, 23:21)

Składy zespołów:
Brasil Kirin: Bergamo (6), Paulo Renan (3), Diogo Silva (18), Bonatto (9), Pinto (10), Vinicius (6), Alan (libero) oraz Danyel, Leme i Tavares
UFJF: Daivison (6), Victor (5), Danilo Gelinski (1), Rodrigo Santos (7), Hugo Silva (10), Reffatti (7), Thales (libero) oraz Ricardo Pereira (7), Aleixo (6) i Rivoli

Piąty w ligowej tabeli Vivo/Minas zmierzył się z okupującym ostatnią lokatę Funvikiem Taubaté. Siatkarze z Belo Horizonte mieli nadzwyczaj dużo problemów z wygraniem pierwszej partii, a jeszcze większą niespodzianką była przegrana partia numer dwa. Niezadowolony z przebiegu sytuacji trener Eduardo Dileo powiedział chyba swoim zawodnikom kilka mocniejszych słów, ponieważ od trzeciej odsłony gra gospodarzy wróciła na właściwe tory. Co prawda Rafael Araujo starał się, jak mógł, jednak w pojedynkę nie był w stanie pociągnąć gry Funviku. Po drugiej stronie siatki w ataku szalał Raphael Oliveira, natomiast w bloku zaporami nie do przejścia byli: Novica Bjelica oraz Henrique Randow.

Vivo/Minas – Funvic Taubaté 3:1
(22:20, 14:21, 21:11, 21:18)

Składy zespołów:
Vivo: Marcelinho, Bjelica (8), Mauricio Silva (10), Lucas Loh (2), Henrique (8), Franco (12), Lucas Deus (libero) oraz Oliveira (11), Silmar (1) i Evandro Batista
Funvic: Elvi Santos (5), Reitz (2), Felix (8), Barth (6), Pedro Gomes, Araujo (17), Wesley (libero) oraz Rosa, Leandro, Diego, Renato (2) i Ashlei Nemer

Punkt w pojedynku z Montes Claros Volei straciła ekipa Sesi-SP São Paulo. Pierwszy wygrany przez Sesi set nie zapowiadał tego, co miało się wydarzyć w kolejnych dwóch odsłonach. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki słaba gra podopiecznych Paulo Martinsa zamieniła się w więcej niż przyzwoity występ, który pozwolił im na objęcie prowadzenia 2:1 w Vila Leopoldina w São Paulo. Plejada gwiazd brazylijskiej siatkówki wzięła się do roboty dopiero w czwartej partii. Seria punktowych bloków Lucasa Saatkampa i Sidão oraz wysoka skuteczność w ataku Lucarellego dały Sesi wygraną do 13. W tie-breaku kibice zgromadzeni w hali znów przeżywali wielkie emocje. Montes Claros wrócił do swej dobrej gry, zawodnicy Marcosa Pacheco popełniali zaś więcej błędów własnych. Ostatecznie kilka ostatnich akcji niemal w pojedynkę rozstrzygnął Evandro Guerra i pretendenci do tytułu zgarnęli dwa oczka.

Sesi-SP São Paulo – Montes Claros Volei 3:2
(21:15, 20:22, 18:21, 21:13, 15:13)

Składy zespołów:
Sesi-SP: Sandro, Evandro Guerra (15), Murilo Endres (4), Sidão (4), Lucarelli (20), Lucas Saatkamp (17), Sergio Santos (libero) oraz Renan Buiatti (3), Veloso, Manius i Rogerio Silva (8)
Montes Claros: Fabiano (1), Wanderson (9), Dvoranen (6), Danilo (12), Alberto (6), Petrus (5), Brendle (libero) oraz Hugo (3), Everaldo (4), Vivalde (4) i Lima (7)

W absolutnym hicie kolejki, w którym wicemistrz Brazylii i klubowy mistrz świata, Sada Cruzeiro, podejmował na własnym parkiecie złotych medalistów Superligi z zeszłego sezonu – RJX Rio de Janeiro. Na papierze faworytem meczu byli gospodarze, którzy do tej pory w ligowych pojedynkach nie stracili jeszcze punktu i już pierwszy set pokazał, że fachowcy się nie mylili. Potężne uderzenia Wallace’a Souzy raz po raz trafiały w „pomarańczowe”, a siatkarze Marcelo Fronckowiaka nie byli w stanie przeciwstawić się bombardierowi z Belo Horizonte. Po dwóch przegranych partiach sygnał do ataku w szeregach mistrzów Brazylii dał Leandro Vissotto i to głównie dzięki niemu przyjezdni zwyciężyli w trzeciej partii. Kolejna odsłona była jednak bardzo jednostronna – „zasilanie” znów podłączono Wallace’owi, którego tym razem solidnie wspomagał Wenezuelczyk Luis Diaz. Dwójka skrzydłowych bardzo szybko rozmontowała RJX i kolejna wygrana pewnie kroczących po tytuł siatkarzy Sady Cruzeiro stała się faktem.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte – RJX Rio de Janeiro 3:1
(21:12, 21:18, 19:21, 21:13)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona (1), Wallace Souza (23), Leal (1), Isac Santos (5), Eder (9), Filipe Ferraz (7), Sergio (libero) oraz Douglas (4), Salim, Silva i Luis Dias (11)
RJ: Bruno Rezende (4), Thiago Sens (3), Vissotto (11), Vinicius (9), Ualas (6), Rodrigao (3), Mario (libero) oraz Vicente, Leao (2) i Santos

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela ligi brazylijskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved