Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Na półmetku rozgrywek Montpellier siódme w tabeli

Ligue A: Na półmetku rozgrywek Montpellier siódme w tabeli

fot. archiwum

Po dosyć bolesnej porażce tydzień temu, w miniony weekend Montpellier się zrehabilitowało i wygrało z Arago de Sète 3:2, jednak spadło mimo to na siódme miejsce w klasyfikacji. Stawce na półmetku rozgrywek przewodzi Paris Volley, zaraz za Ajaccio i Tours.

Po zeszłotygodniowej gładkiej porażce z Nantes Mateusz Mika i jego koledzy zrehabilitowali się, pokonując w ten weekend Arago de Sète po pięciosetowej walce. Jeszcze przed tym spotkaniem władze klubu z Montpellier zakontraktowały nowego atakującego, bowiem w obliczu kontuzji Ivana Castellaniego musiały jakoś zapełnić powstałą w składzie lukę. Nowy atakujący nazywa się Maurice Armando Torres i jest Amerykaninem, jednak w sobotnim meczu wchodził on jedynie na pojedyncze zmiany. Cały mecz zagrał bowiem Philip Schneider i spisywał się znakomicie, bo zdobył 24 punkty (najwięcej w całym spotkaniu), atakując ze skutecznością 51%. Słabe spotkanie rozegrał natomiast Julien Lyneel i Mateusz Mika. Polak zdobył 11 punktów, z czego 2 zagrywką i 1 blokiem, miał 32% skuteczności w ataku, przyjmował aż 38 razy i pomylił się tylko raz, natomiast dobrego przyjęcia zanotował 61%, a perfekcyjnego 53%. Pomimo tej wygranej podopieczni Philippe’a Blaina spadli o jedną pozycję na siódme miejsce.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Arago de Sète 3:2
(25:23, 21:25, 25:23, 14:25, 15:8)

Nantes nie miało większych problemów, by pokonać 3:0 Spacer’s Toulouse. Goście od początku przycisnęli rywala zagrywką i mimo że popełnili 9 błędów w tym elemencie, to zapunktowali bezpośrednio trzy razy i bardzo mocno utrudnili życie zespołowi z Tuluzy. Po niedokładnym przyjęciu rozgrywający miejscowych, Andre Eloi, musiał nieźle się nabiegać po całym boisku, by rozegrać piłkę, co skutkowało oczywiście nie do końca skutecznym atakiem. A podopieczni Martina Demara kończyli prawie wszystko i mylili się mniej od przeciwników. Nic więc dziwnego, że Nantes wywiozło trzy punkty z Tuluzy. – Ten mecz przegraliśmy przez własne błędy, jednak Nantes zagrało też bardzo dobre spotkanie – przyznał Trevor Clevenot. – Przegraliśmy, ponieważ nie nawiązaliśmy walki z powodu braku agresywności – zanalizował przyczyny porażki przyjmujący Spacer’s Toulouse.



Spacer’s Toulouse Volley – Nantes Rezé Métropole Volley 0:3
(20:25, 20:25, 22:25)

Rennes kontynuuje złą passę, doznało bowiem piątej porażki z rzędu i spadło na przedostatnie miejsce w tabeli. Tym razem z zespołem z Bretanii poradziło sobie Ajaccio. Trzeba jednak przyznać, że Bretończycy nie mieli za bardzo kim grać. I tak przystąpili do spotkania osłabieni brakiem Yannicka Bazina, a jeszcze w pierwszym secie z powodu kontuzji stracili swoją główną armatę, Arvydasa Miseikisa. Litwina na pozycji atakującego zastąpił środkowy Viktors Korzenevics, który słabo sobie poradził z tym zadaniem, w drugim secie zastąpił go na tej pozycji nawet Metodi Ananiew, ale to wszystko bez żadnego rezultatu. Podopieczni Frédérica Ferrandeza jedynie w trzecim secie mieli trochę więcej problemów, kiedy Rennes doprowadziło do remisu, ale pewnie wygrali 3:0 i wrócili na pozycję wicelidera.

GFCA Volley-Ball – Rennes Volley 35 3:0
(25:19, 25:17, 25:22)

Na zbliżające się święta dobre humory będą mieć na pewno siatkarze Saint Nazaire, którzy wygrali bardzo ważne spotkanie z AS Cannes i to 3:0. Choć przyjezdni zagrali skuteczniej w ataku i mieli lepsze przyjęcie, to okazało się, że nawet 20 punktów (przy dobrej 50% skuteczności) Ludovica Castarda nie wystarczy do wygranej. Beniaminek przycisnął rywala zagrywką (6 punktowych, 9 zepsutych) i przede wszystkim popełnił o wiele mniej błędów. O ile miejscowi sami pomylili się 14 razy, to ich rywale aż 23. – Ten mecz trzeba było wygrać. Na półmetku rozgrywek ligowych zrobiliśmy to z energią i charakterem. Na tym poziomie trzeba być super ostrożnym, gdyż nie można sobie pozwolić na błędy indywidualne. O wiele lepiej zagrywaliśmy, musieliśmy sprawić przyjmującym drużyny przeciwnej problemy, inaczej byłoby nam trudniej – powiedział po meczu Gilles Gosselin, trener Saint Nazaire. O ile jego podopiecznym udało się uciec ze strefy spadkowej, to AS Cannes niebezpiecznie się do niej przybliżyło – tylko lepszy bilans meczów powoduje, że jest ono na 12. miejscu w tabeli.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – AS Cannes Volley-Ball 3:0
(25:22, 25:23, 25:19)

Narbonne Volley po złym początku sezonu zdaje się wracać na dobre tory. Podopieczni Giampaolo Medei pokonali w minioną sobotę Lyon w trzech setach. Pierwsza partia nie zapowiadała takiego wyniku, bowiem to gospodarze prowadzili kilkoma punktami. Jednak dali się dogonić w końcówce, a potem przegrali po grze na przewagi. W drugim secie liończycy prowadzili nawet 8:3, ale dość szybko stracili prowadzenie i od tej pory na boisku królowało Narbonne. A gra podopiecznych Silvano Prandiego wyglądała coraz gorzej. Zwłaszcza w trzeciej partii mnożyły się ataki w siatkę, błędy w przyjęciu i zagrywce. Lyon przegrał i na półmetku rozgrywek nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, tracąc do drużyny z 12. miejsca 3 punkty. Narbonne zaś dzięki pierwszej wygranej na wyjeździe w tym sezonie, także po raz pierwszy awansowało do czołowej ósemki rozgrywek.

ASUL Lyon Volley – Narbonne Volley 0:3
(25:27, 20:25, 18:25)

W meczu, który stanowił powtórkę tegorocznego finału ligi, stanęły naprzeciwko siebie aktualny mistrz Francji i aktualny lider tabeli. Takie spotkanie musiało zakończyć się w pięciu setach i zafundować kibicom sporo emocji. Paryżanie wygrali pierwsze dwa sety, ale przegrali dwa kolejne. Nie sprawdziło się jednak powiedzenie mówiące o tym, co się dzieje, jak drużyna prowadzi 2:0 i nie wygrywa 3:0. Podopieczni Doriana Rougeyrona mimo słabej skuteczności w ataku w decydującym secie nadrobili to w innych elementach i wystarczyło to do zwycięstwa. W Tours trzeba wyróżnić Kamila Baranka, najlepiej punktującego tej drużyny (19 punktów, 57% skuteczności w ataku) oraz Nicolasa Hoaga, który bardzo dobrze zastąpił słabo spisującego się Davida Konecnego. Natomiast w szeregach Paris Volley brylowali Mory Sidibe i zwłaszcza Marko Ivović – obaj zdobyli po 22 punkty. W ten sposób na półmetku fazy zasadniczej Paris Volley wskoczyło na fotel lidera, Tours zaś spadło na trzecią pozycję.

Tours Volley-Ball – Paris Volley 2:3
(21:25, 20:25, 25:22, 26:24, 13:15)

Mecz Beauvais – Chaumont został przełożony na 8 stycznia 2014 r.

 

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved