Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Faworyci się rozkręcają, a liga się rozpędza

I liga M: Faworyci się rozkręcają, a liga się rozpędza

fot. archiwum

12. kolejka nie przyniosła wielu emocji. Żadnemu z niżej notowanych zespołów nie udało się pokonać faworyta. Najbliżej szczęścia byli kęcianie, którzy prowadzili z KPS-em 2:0, ale nie wykorzystali szansy na zwycięstwo. A już w środę czas na kolejne emocje.

Dwunasta kolejka rozpoczęła się już w piątek, kiedy to Energa Pekpol Ostrołęka podejmowała u siebie TKS Nascon Tychy. Od początku spotkania podopieczni trenera Słabego postawili na mocną zagrywkę. Przyniosło to efekt, ale nie wykorzystali oni okazji, aby objąć prowadzenie 2:0. Wygrana zacięta końcówka drugiej odsłony wyraźnie dodała wiatru w żagle gospodarzom, którzy ostatecznie sięgnęli po trzy punkty. Widać, że gracze znad Narwi powoli łapią odpowiednią formę. Odnieśli już czwarte zwycięstwo z rzędu. Pozwoliło im ono awansować na szóste miejsce w tabeli. Jednak już w środę ich dobra seria może zostać przerwana, bowiem zmierzą się z Cuprum Mundo Lubin. Ale oni wierzą w przywiezienie z Lubina korzystnego wyniku. – Jeśli uda nam się odrzucić rywali od siatki, to możemy sprawić niespodziankę – powiedział środkowy Pekpolu, Karol Szczygielski.

Lubinianie stosunkowo szybko i gładko rozprawili się ostatnio u siebie z AGH 100RK AZS Kraków. Podopieczni trenera Szabelskiego praktycznie przez cały pojedynek kontrolowali boiskowe wydarzenia. Świadczy o tym fakt, że jedynie w drugiej partii pozwolili rywalom przekroczyć barierę 20 punktów. Widać, że miedziowi powoli stabilizują formę, co potwierdzają wygrane bez straty seta nad beniaminkami. Obecnie są oni wiceliderem tabeli, chociaż do prowadzącego MKS-u tracą już sześć oczek. Z kolei drużyna dowodzona przez trenera Kaszę nie potrafi sprawić żadnej niespodzianki, a z kolejki na kolejkę oddalają się jej marzenia o walce w play-off. W tej chwili do ósmej Stali traci już siedem oczek, które ciężko będzie jej odrobić. Być może humory akademików poprawią się w środę, kiedy to zmierzą się z siedlczanami, którzy w miniony weekend potwierdzili, że mimo kłopotów zdrowotnych ambicji i woli walki im nie brakuje.

Podopieczni trenera Gerymskiego stworzyli w Kętach wraz z miejscowym Kęczaninem najbardziej emocjonujące widowisko dwunastej kolejki. Spotkanie to miało dwa oblicza, bowiem po dwóch setach podopieczni trenera Błasiaka prowadzili 2:0 i zanosiło się na niespodziankę. Jednak już po raz piąty czy szósty w tym sezonie nie potrafili przypieczętować sukcesu. Grę po stronie przyjezdnych poprawiło wprowadzenie powracającego po kontuzji Mateusza Jasińskiego, a goście z akcji na akcję przechylali szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie triumfowali 3:2, a dzięki temu utrzymali się w czołowej czwórce. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja zespołu znad Soły, który wciąż plasuje się na dziewiątym miejscu w tabeli. Już w środę rozegra jednak jedno z ważniejszych spotkań w sezonie, bowiem zmierzy się na wyjeździe ze Stalą, do której ma zaledwie trzy oczka straty.



O tym, że nic dwa razy się nie zdarza, boleśnie przekonali się siatkarze Avii Świdnik, którzy jako jedyni do tej pory znaleźli patent na ogranie zespołu znad Czarnej Przemszy. W rewanżu podopieczni trenera Dacewicza udzielili rywalom solidnej lekcji siatkówki, pozbawiając ich złudzeń, komu należą się trzy punkty. – Potrzebowaliśmy trochę więcej czasu, aby wejść dobrze w mecz. Dlatego nasza gra była zróżnicowana. Kiedy już złapaliśmy wiatr w żagle, udawało nam się utrzymywać coraz wyższą przewagę nad przeciwnikiem – komentował środkowy będzińskiej ekipy, Adrian Hunek. Widać, że zawodnicy MKS-u czują się coraz pewniej, a kolejne zwycięstwa umacniają ich na pozycji lidera. Teraz czeka ich wyjazd do Wrześni, gdzie zagrają z miejscowym Krispolem. Również będą zdecydowanym faworytem tego meczu, tym bardziej, iż u siebie nie oddali rywalom nawet seta.

Z kolei sytuacja Avii jest coraz mniej komfortowa, bowiem z każdą kolejną porażką zmniejszają się jej szanse na zawojowanie w tym sezonie zaplecza PlusLigi. – Miejmy nadzieję, że władze klubu nam zaufają i dadzą szansę utrzymania się w I lidze. Jesteśmy beniaminkiem, a on zawsze ma ciężko – mówił ostatnio atakujący zespołu z lotniczego miasta, Wojciech Pawłowski. Już w najbliższą środę świdniczanie spróbują przerwać serię porażek w meczu ze Ślepskiem Suwałki. Na wyjeździe pokonali tego przeciwnika 3:2, ale czy tym razem będzie podobnie? Na pewno podlaska drużyna przyjedzie na Lubelszczyznę, aby zrewanżować się przeciwnikom za wcześniejsze niepowodzenie. W miniony weekend Ślepsk ograł u siebie Stal AZS PWSZ Nysa. Na wyniku zaważyły dwie przegrane końcówki przez akademików, w których mieli piłki setowe. – Rywale wysoko zawiesili nam poprzeczkę, ale my ją przeskoczyliśmy. W decydujących momentach dobrze zagraliśmy blokiem i skutecznie w ataku, konsekwentnie realizowaliśmy też założenia taktyczne – podsumowywał na łamach strony klubowej zwycięstwo swoich podopiecznych trener Poskrobko. Pozwoliło im ono utrzymać piąte miejsce w tabeli, choć do drugiego Cuprum tracą tylko dwa oczka. Z kolei drużyna prowadzona przez trenera Wójcika spadła na ósme miejsce w tabeli.

Po raz kolejny atut własnego parkietu wykorzystali gracze Campera Wyszków, którzy tym razem odprawili z kwitkiem Krispol Września, a dzięki temu zrewanżowali mu się za inauguracyjną porażkę. Wystarczy wspomnieć, że podopieczni trenera Jankowiaka w miarę wyrównaną rywalizację z przeciwnikami nawiązali tylko w pierwszej i trzeciej odsłonie, ale i tak nie udało im się urwać wyszkowianom choćby seta. – Mieliśmy problemy z zagrywką, przyjęciem i blokiem. Był to po prostu nasz słabszy mecz. Musimy usiąść, porozmawiać i zacząć realizować założenia taktyczne – komentował na łamach strony klubowej opiekun Krispolu. Dzięki zdobyciu trzech oczek drużyna prowadzona przez Jana Sucha utrzymała miejsce w czołówce. W najbliższą środę ma szansę ją jeszcze umocnić, gdyż zmierzy się z tyskim TKS-em, który wciąż zamyka ligową stawkę. Natomiast wielkopolski beniaminek spadł na siódme miejsce w tabeli, a w kolejnym meczu trudno będzie mu je poprawić, bowiem już w wyjazdowym pojedynku przekonał się o sile będzińskiego MKS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved