Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Dawid Konieczny: Aktualnie nasza sytuacja nie wygląda za fajnie

Dawid Konieczny: Aktualnie nasza sytuacja nie wygląda za fajnie

fot. archiwum

PGE Skra Bełchatów kolejny raz w słabym stylu przegrała w meczu Młodej Ligi. Tym razem bełchatowianie ulegli Transferowi 0:3. - Wydaje mi się, że wstydzimy się okazywać radość po zdobytych punktach - mówił po meczu Dawid Konieczny.

Po raz kolejny o spotkaniu młodej Skry można napisać tylko tyle, że się odbył. W pierwszych dwóch partiach rywale z Bydgoszczy już od początku bezlitośnie karcili gospodarzy, obejmując nawet siedmiopunktowe prowadzenie. Jedynie w trzecim secie walka na początku była wyrównana (6:8), ale później znów do głosu dochodził Transfer. – Sam nie wiem, co się dzieje z zespołem. Na treningach nie wygląda to źle, brakuje nam trochę życia na boisku. Jest to dziwne, chociażby z tego względu, że fajny mecz zagraliśmy dwa tygodnie temu z Częstochową. Tam było życie, grało się nieźle. Dzisiaj wyglądaliśmy, jakbyśmy byli wewnętrznie rozbici. Myślałem, że po tym dobrym występie ostatnio ta maszyna ruszy i będziemy wygrywać – mówił po sobotnim spotkaniu przyjmujący Skry, Dawid Konieczny.

Przed meczem można było wierzyć, że obie drużyny stoczą wyrównany bój. Jednak od początku na boisku dominowali tylko i wyłącznie goście z Bydgoszczy. – Byliśmy nastawieni na zdobycz punktową w tym meczu. Tym bardziej, że była to drużyna w naszym zasięgu, a te punkty trzeba gdzieś zdobywać. Udało się ostatnio z zespołem z Częstochowy, ale nie można cały czas żyć jednym dobrym występem. Trzeba grać i pokazywać się z dobrej strony tu i teraz, a nie cały czas żyć przeszłością – stwierdził zawodnik żółto-czarnych.

To właśnie na Koniecznym oraz Jędrzeju Maćkowiaku i Łukaszu Pietrzaku miała ciążyć w tym sezonie największa odpowiedzialność za wyniki Skry. Jednak cała trójka często zawodzi. – Sam nie wiem co mam powiedzieć… Szkoda, że nie ma wśród nas osoby, która mogłaby pociągnąć grę drużyny, gdy ktoś inny ma gorszy dzień. Tylko z drugiej strony nie może być tak, że słabsze występy mamy praktycznie co mecz. Żałuję, że nie udało mi się pomóc dzisiaj drużynie. Staram się zawsze, ale, jak widać, nie zawsze się to udaje – oznajmił przygaszony przyjmujący, który w sobotę zdobył zaledwie siedem punktów.



Jak przyznał gracz Skry Bełchatów, w której występuje od 2010 r., często brakuje dobrego ducha zespołu. – Właśnie nie wiem, jak to jest. Drużyną jesteśmy zarówno na boisku, jak i poza nim. Ciężko mi cokolwiek dodać. Spędzamy wspólnie wiele czasu, czy to na treningach, czy też poza nimi. Trudno mi powiedzieć, dlaczego będąc na boisku, nie widać tego. Czasami wydaje mi się, że wstydzimy się okazywać radość po zdobytych punktach – przyznał szczerze Konieczny.

19-latek wierzy, że w chwili gdy zmieni się zachowanie drużyny na boisku, wraz z tym mogą przyjść i lepsze wyniki. – Gdy to ruszy, załapie, to powinno być lepiej. Wydaje mi się, że jedyne, czego nam teraz brakuje, to życia, tej radości na boisku w trakcie meczu. Sam pan widział, jak to dzisiaj wyglądało… Mam nadzieję, że będzie lepiej – oznajmił z wiarą w głosie.

Celem drużyny Marcina Kubata jest gra w czołowej ósemce. Obecnie do ósmego w tabeli Transferu Bydgoszcz bełchatowianie tracą dziewięć punktów, ale mają rozegrany jeden mecz mniej. – Zostało nam mało czasu, a przed nami końcówka rundy. Fajnie byłoby dostać się do finałowej ósemki. Walczyć o coś, o medale, a nie bić się o to, by nie być ostatnim. Wierzę, że się uda. Póki co musimy na to mocno pracować, bo aktualnie nasza sytuacja nie wygląda za fajnie – zakończył Dawid Konieczny.

Autor: Kamil Haładaj

źródło: belsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved