Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrz Polski wraca na zwycięskie tory

PlusLiga: Mistrz Polski wraca na zwycięskie tory

fot. Joanna Skólimowska

Po ostatnim potknięciu na parkietach europejskich pucharów podopieczni Andrzeja Kowala zrehabilitowali się swoim sympatykom. Co prawda emocji nie brakowało i akademicy z Olsztyna mieli swoje szanse, jednak ostatecznie trzy oczka zostały w Rzeszowie.

Błędy własne olsztynian otworzyły partię premierową, a gospodarze odskoczyli na 3:1. Dość szybko kontra Konarskiego podwyższyła różnicę do trzech oczek, ale blok Bengolea/Hain zniwelował ją do jednego punktu (4:5). Rzeszowianie wtedy ponownie przycisnęli rywali i na pierwszym regulaminowym czasie prowadzili 8:5 po kontrze Penczewa. Po chwili przerwy Resovia dołożyła do nadwyżki kolejne oczko, a po bloku Konarski/Kosok na Łuce o czas poprosił trener Stelmach, bo AZS przegrywał już 6:11. Po chwili rozmowy Penczew po raz kolejny wykorzystał nieskuteczność rywali i olsztynianie musieli mocno postarać się, by gonić gospodarzy. To jednak nie nastąpiło, bowiem w polu zagrywki skuteczny był Kosok, a druga przerwa techniczna odbyła się po bloku Nowakowskiego i Konarskiego (16:8). Po czasie na boisku za Dobrowolskiego pojawił się Pająk, ale akademicy nie mogli znaleźć sposobu, by ugryźć przeciwników, w dodatku nadal dawała znać o sobie ich nieskuteczność w ataku i nadwyżka Resovii rosła (18:9). Mistrzowie Polski do samego końca grali spokojną i konsekwentną siatkówkę. Zdenerwowany Krzysztof Stelmach nie potrafił wpłynąć na swój zespół i ekipa z Rzeszowa wygrała w tej partii do 16.

Kolejną odsłonę olsztynianie rozpoczęli z dużym impetem i po pojedynczym bloku Bengolei prowadzili 3:0, a niedługo potem pierwszą przerwę na żądanie wykorzystał Andrzej Kowal (1:5). Po niej Krzysiek dołożył do nadwyżki kolejny punkt (7:2). Akademicy grali odważniej, a co najważniejsze – skutecznie. Mistrzowie Polski z kolei musieli mocno się napracować, by zdobyć kolejne oczka. Co prawda po pierwszym czasie technicznym autowe zbicie gości i blok na Łuce zbliżyły Resovię na dwa oczka strat (7:9, 8:10), ale jednak AZS nadal utrzymywał przewagę, którą szybko też podwyższył – po ich skutecznym bloku było już 13:8, natomiast przerwa techniczna to już nadwyżka sześciu punktów na korzyść akademików. Ich gra w tym momencie opierała się na skutecznych zagraniach całego zespołu, piłki do ataku bardzo dobrze rozdzielał Pająk, który pozostał na boisku po pierwszym secie. Im bliżej końca, tym ekipa z Olsztyna radziła sobie coraz lepiej. Łuka ustrzelił zagrywką Ignaczaka, a Bengolea zatrzymał Schoepsa (23:14). W drugiej partii to podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrali pewnie do 16, a zakończył ją nie kto inny, jak Argentyńczyk.

Po dłuższej przerwie szybciej do gry weszli rzeszowianie, którzy po kontrze Konarskiego prowadzili 6:3. Jeszcze przed pierwszym czasem technicznym dwie punktujące zagrywki Haina zmniejszyły straty do minimum (6:7), ale po niej blok na Bengolei przywrócił trzypunktową nadwyżkę Resovii (9:6). Przez jakiś czas akademicy starali się odrobić straty, jednak przeciwnicy skutecznie im uciekali i nie pozwolili zbliżyć się na więcej niż jeden punkt. Dopiero pojedynczy blok Krzyśka na Achremie wyrównał stan seta (12:12), a na boisku za Drzyzgę pojawił się Tichacek. Po tej zmianie jednak Hain też zagrał dobrze blokiem i to AZS był na prowadzeniu (13:12). Zagrywka Konarskiego jeszcze przed przerwą techniczną przywróciła prowadzenie na rzeszowską stronę siatki, a na boisku toczyła się zacięta, wyrównana, a co też ważne – bardzo widowiskowa walka. Choć gospodarze odskoczyli na dwa oczka, to błąd Penczewa i blok olsztynian, a także świetna zagrywka Pająka, którą rozgrywający po raz kolejny w tym meczu ustrzelił Ignaczaka, dały AZS-owi prowadzenie 19:18. Kilka chwil później błędy tego zespołu zmusiły trenera Stelmacha do poproszenia o czas, bowiem mistrzowie Polski prowadzili wtedy 21:19. Seria dwóch bloków Resovii po przerwie sprawiła, że AZS ponownie zszedł w pobliże ławki rezerwowych, by wysłuchać uwag trenera. Taka nadwyżka pozwoliła ekipie z Rzeszowa spokojnie dograć seta, w którym wygrała ona do 20.



Skuteczny zarówno w ataku, jak i w polu zagrywki Krzysiek zmusił trenera Kowala do poproszenia o przerwę już po kilku pierwszych akcjach. AZS odskoczył bowiem na 5:3. Po niej Konarski nadział się na blok olsztynian, a Bengolea punktował zagrywką i różnica dzieląca obie drużyny wzrosła (8:4). Akademikom przydarzyła się po raz kolejny seria błędów i z prowadzenia pozostał im jedynie punkt (8:7), z kolei po czasie, o który poprosił trener Stelmach, rzeszowianie wyrównali po 9. Kolejny błąd – autowy atak Krzyśka kilka chwil później wyprowadził już mistrzów Polski na prowadzenie 11:10. Choć olsztynianie pilnowali rywali, by ci nie odskoczyli, to po bloku Bengolei i kontrze Achrema miejscowi prowadzili 14:11. Powoli, aczkolwiek skutecznie olsztynianie odrobili straty i po kontrze Krzyśka wyrównali po 18, a o czas poprosił trener Kowal. Sytuacja dość szybko się zmieniła, bowiem niedługo potem Oivanen zatrzymał w natarciu Kosoka i to AZS był na prowadzeniu 20:19, a gdy w natarciu zatrzymany został Krzysiek, to Resovia miała oczko nadwyżki (21:20). Końcówka to liczne akcje w bloku obu drużyn, a gdy w aut uderzył Achrem, ponownie na tablicy wyników był remis. Do tego Oivanen dołożył asa serwisowego i znowu zmienił się zespół na prowadzeniu. Tylko błędy własne olsztynian pomogły gospodarzom wyrównać po 24, w dodatku akademicy z Olsztyna nie wykorzystali trzech piłek setowych, a zagrywka Tichacka dała gospodarzom piłkę meczową, którą w pierwszym uderzeniu, choć po długiej wymianie, wykorzystał Veres, kończąc cały pojedynek.

MVP spotkania: Dawid Konarski

Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:16, 16:25, 25:20, 28:26)

Składy zespołów:
Resovia Rzeszów: Konarski (18), Nowakowski (7), Kosok (6), Achrem (14), Drzyzga, Penczew (10), Ignaczak (libero) oraz Grzyb, Tichacek (1), Schoeps (1) i Veres (7)
AZS Olsztyn: Dobrowolski, Bengolea (19), Oivanen (9), Hain (7), Kzysiek (28), Łuka (5), Żurek (libero) oraz Sobala i Pająk (3)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved