Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Janusz Bułkowski: To był dziwny mecz

Janusz Bułkowski: To był dziwny mecz

fot. plusliga.pl

To, co się działo w sobotni wieczór w hali pod Dębowcem w Bielsku-Białej, trudno podsumować jednym zdaniem. - To był dziwny mecz - zgodnie przyznali na pomeczowej konferencji trenerzy obu zespołów.

Dzięki zwycięstwom nad AZS-em Olsztyn i Jastrzębskim Węglem zawodnicy z Radomia przyjeżdżali do stolicy Podbeskidzia jako faworyci. Kapitan gości Bartłomiej Neroj,nie ukrywał zawodu spowodowanego wynikiem starcia. – Gratuluję zwycięstwa zespołowi z Bielska-Białej. Zagraliśmy na trudnym dla nas terenie. Bardzo żałujemy straconych dwóch punktów, ale cieszy choć to jedno „oczko”, które urwaliśmy. Nie jesteśmy do końca zadowoleni z wyniku, ale jesteśmy zadowoleni z powrotu do gry w tym spotkaniu. Pozostaje nam tylko żałować tie-breaka i utracenia prowadzenia – zaznaczył Neroj.

Po dość długim czasie, podczas którego kapitan gospodarzy Grzegorz Kokociński musiał tłumaczyć się z dotkliwych porażek swojego zespołu, tym razem miał okazję do pochwalenia kolegów z drużyny. – Przede wszystkim gratuluję chłopakom – zmiennikom – dobrej gry w piątym secie, kiedy to pokazali, że można na nich stawiać. Ponadto doświadczony środkowy podkreślił znaczenie sobotniej wygranej w świetle nieprzewidzianych okoliczności, do których doszło w czasie spotkania. – Wygraliśmy 3:2 w momencie, kiedy bardzo czekaliśmy na to zwycięstwo, ponieważ porażki po 3:0 bardzo nas dołowały. Nie ukrywajmy, że dobrze prezentujący się Radom przyjechał tu w roli faworyta, a my po porażkach wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo wygrać. Po zwycięstwie w dwóch pierwszych setach czekała nas niespodzianka – dziesięciominutowa przerwa i kontuzja Michała Błońskiego nieco nas zdeprymowały. Dobrze, że w tych okolicznościach wychodzimy z tarczą, bo gdybyśmy przegrali, to naprawdę mógłbym nas nazwać frajerami. Bardzo się cieszymy i jestem pewien, że to zwycięstwo podbuduje nas przed wyjazdowym spotkaniem z Effectorem Kielce, gdzie również będziemy chcieli powalczyć o punkty – podkreślił Kokociński.

Zaskoczenia takim, a nie innym przebiegiem spotkania nie krył trener Czarnych Radom, Robert Prygiel. – Ten mecz był dziwny – przez pierwsze dwie partie BBTS grał fajnie, chłopaki bronili trudne piłki, a stawiany przez nich opór całkowicie wybił nas z gry, na skutek czego nie mogliśmy właściwie wejść w mecz. Kolejne dwa sety były odwrócone – to my wyrzuciliśmy z rytmu bielszczan i kontrolowaliśmy spotkanie. Tie-break zaczęliśmy od stanu 5:0, potem nadszedł czas na 8:2, a po zmianie stron zdobyliśmy może ze trzy punkty. Głównym powodem porażki według trenera radomian była słaba dyspozycja skrzydłowych w toku całego meczu. – Mieliśmy niską skuteczność w ataku, a nasi skrzydłowi grali poniżej możliwości. Najlepiej punktującym zawodnikiem był środkowy Jozef Piovarci, co mówi samo za siebie. Nie dzieliliśmy się naszymi problemami jakoś szczególnie, ale przez cały tydzień Dirk Westphal cierpiał na zatrucie pokarmowe, stąd w pierwszej szóstce pojawił się Kamil Gutkowski. Kończymy tę rundę z dorobkiem 21 punktów. Przed sezonem wzięlibyśmy to w ciemno – dodał trener gości.



– To było dziwne spotkanie. Przez dwa sety pokazywaliśmy całkowitą dominację nad przeciwnikiem, potem Czarni Radom zrobili dokładnie to samo z nami. Co do tie-breaka to chyba jeszcze nie widziałem takiego, ale chwała chłopakom, że walczyli o każdy punkt mimo przegrywania 6:0. Wszyscy dołożyli swoją cegiełkę do zwycięstwa – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener BBTS-u Bielsko-Biała, Janusz Bułkowski. – Myślę, że taki mecz podbuduje morale zespołu i będziemy patrzeć w przyszłość z optymizmem. Teraz jedziemy do Kielc i damy z siebie wszystko – obiecał Bułkowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved