Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Podział punktów w Kętach

I liga M: Podział punktów w Kętach

fot. archiwum

Z dalekiej podróży wrócili siatkarze siedleckiego KPS-u, którzy w sobotnim pojedynku przegrywali z Kęczaniniem Kęty już 0:2. Ostatecznie trzy następne partie padły łupem gości, dzięki czemu na swoim koncie zapisali kolejne dwa punkty.

Spotkanie rozpoczęła wyrównana rywalizacja. Dopiero gdy przechodzącą piłkę wykorzystał Paweł Pietraszko, gospodarzom udało się odskoczyć na dwa oczka (6:4). Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Marka Błasiaka schodzili z dodatkowym punktem przewagi – 8:5. Kęczanin wyjątkowo szanował wypracowany dystans, dzięki czemu mimo dobrej postawy Damiana Szulza siedlczanie długo nie mieli sposobności, by doprowadzić do remisu. Stało się to dopiero, kiedy atakujący KPS-u świetnie spisał się w sytuacyjnej na lewym skrzydle, a jego koledzy zablokowali Kantora (po 18). W końcówce znów lepiej zaprezentowali się gospodarze, dzięki czemu prowadzili nawet 24:20. Popełnili oni jednak kilka błędów, co pozwoliło rywalom wyrównać, a nawet po asie serwisowym Arkadiusza Żakiety mieć w górze piłkę setową (25:24). Po dobrym przyjęciu atakiem ze środka popisał się Pietraszko, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Zarankiewicz, a Jakub Gaweł zaatakował po rękach przeciwników, kończąc partię wynikiem 27:25.

Otwarcie drugiego seta zdecydowanie należało do gospodarzy niesionych tryumfem w poprzedniej odsłonie. Świetnie na tym etapie spisywał się przede wszystkim Marcin Kantor, który najpierw mądrze kiwnął w dziewiąty metr, aby za chwilę nabić piłkę na blok przeciwników, a wreszcie posłać dwa asy serwisowe (4:1). Wówczas w drużynie z Mazowsza Rejowskiego zastąpił powracający po kontuzji Mateusz Jasiński. Rozprężenie w szeregach gospodarzy oraz stanowcza gra siedlczan pozwoliły przyjezdnym na wyrównanie. Wynik oscylował wokół remisu do stanu 11:9. Wtedy to trener Gerymski desygnował do gry Milewskiego, który jednak nie zaprezentował się w pierwszych akcjach zbyt dobrze – zepsuł zagrywkę, popełnił błąd podwójnego odbicia, a szkoleniowiec zmuszony został do poproszenia o przerwę (13:10). W końcówce siedlczanom udało się dojść przeciwników na jeden punkt (20:19), jednak gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa i już kilka punktów później Michał Mysera zablokował Jasińskiego, dając swojej drużynie wygraną 25:20, a w całym meczu prowadzenie 2:0.

Takiego obrotu spraw z pewnością nie spodziewali się siatkarze KPS-u. Zmotywowani faktem, iż trzeci set był ich jedyną szansą na przedłużenie rywalizacji, tym razem nie pozwolili rywalom odskoczyć. Swoją konsekwentną grą siedlczanie wypracowali w środkowej fazie seta niewielką przewagę (12:10), której nie udało się jednak zbyt długo utrzymać. Zażarta walka, okraszona efektownymi atakami Schulza czy też asem serwisowym Bieguna, toczyła się do stanu 21:19. Wówczas na zagrywce pojawił się siedlecki atakujący, po raz kolejny zapunktował zagrywką i zmusił tym samym trenera Błasiaka do wzięcia czasu (22:19). W końcówce dwukrotnie pomylił się Biegun, zaś partię zakończył atakiem z przechodzącej Jasiński (25:20).



Czwarta odsłona do złudzenia przypominała swoją poprzedniczkę. Znów lepiej rozpoczęli gospodarze, znów w polu zagrywki szalał Marcin Kantor, jednak przewaga wypracowana w początkowej fazie seta (5:2) szybko została zniwelowana przez KPS. Na pierwszą przerwę techniczną drużyny schodziły przy prowadzeniu 8:7 Kęczanina, które zapewnił plasem ze środka Pietraszko. Chwilę później oba zespoły nie ustrzegły się serii błędów w zagrywce, co znacznie obniżyło poziom spotkania. Kiedy dzięki dobremu przyjęciu Damiana Sobczaka po bardzo ciasnym skosie atak skończył Schulz, zaś jego koledzy zablokowali Gawła, a w ataku pomylił się Zarankiewicz, kibice byli świadkami przerwy na żądanie trenera Błasiaka (11:14). Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania przy stanie po 18, jednak przyjezdni nie zwalniali tempa, wymuszając na przeciwnikach kolejne błędy. Zaowocowało to zwycięstwem 25:20 i koniecznością rozegrania tie-breaka.

Decydująca odsłona meczu rozpoczęła się od skutecznych ataków w szeregach obu drużyn – w dziewiąty metr zagrał Kantor, Jasiński zaatakował po głowie broniącego rywala. Kiedy dwukrotnie na środku zaprezentował się Tomasz Stańczuk, siedlczanie mieli dwa punkty przewagi, a o czas poprosił szkoleniowiec UMKS-u. Dystans dzielący drużyny zniwelowany został po bloku Mysery i Kantora na Schulzu (po 7). Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 13:11 na korzyść przyjezdnych. Wtedy to Stańczuk wykorzystał ręce blokujących, zaś błąd popełnił Biegun, który chwilę później ponownie pojawił się na boisku, zastępując Zarankiewicza. Set zakończył się zwycięstwem KPS-u 15:12, zaś w całym meczu goście tryumfowali 3:2.

UMKS Kęczanin Kęty – KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 2:3
(27:25, 25:20, 20:25, 20:25, 12:15)

Składy zespołów:
Kęczanin: Mysera, Kantor, Macionczyk, Zarankiewicz, Janiak, Pietraszko, Toczko (libero) oraz Biegun, Faron, Gaweł i Popik
KPS: Kowalski, Rejowski, Pruski, Schulz, Żakieta, Przybyła, Sobczak (libero) oraz Milewski, Jasiński i Stańczuk

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, siatkowka24.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved