Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pilarz: Dalej rozpamiętujemy to, co było w tamtym roku

Grzegorz Pilarz: Dalej rozpamiętujemy to, co było w tamtym roku

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY mimo problemów pokonali w ostatnim meczu AZS Częstochowa. Do gry po dłuższej przerwie w tym meczu powrócił Grzegorz Pilarz. - Jest mi trudno wrócić do optymalnej formy, ponieważ w tym tygodniu mieliśmy zaledwie trzy normalne treningi - mówi.

To był pierwszy mecz po kontuzji. Jest już pan w pełni sił?

Grzegorz Pilarz: – Już dwa tygodnie czuję się bardzo dobrze. Trenerzy stopowali mnie przed powrotem do gry, żebym do końca się wyleczył. W drużynie nie było też jakiejś ogromnej potrzeby, abym szybko wracał, gdyż dołączył do nas Dustin Schneider. Od tygodnia trenuję z zespołem w normalnym trybie. Jest mi trudno wrócić do optymalnej formy, ponieważ w tym tygodniu mieliśmy zaledwie trzy normalne treningi, więc mam utrudnione zadanie, aby wrócić do gry po miesiącu całkowitej przerwy. Ze zdrowiem wszystko w porządku, łokieć nie boli, więc pozostaje tylko powrót do optymalnej formy.

Mecz rozpoczynał nowy rozgrywający ZAKSY Dustin Schneider, jednak w drugim secie to już pan prowadził grę drużyny z Kędzierzyna-Koźla do zwycięstwa…



Myślę, że potrzebna była jakaś zmiana, gdyż pierwszego seta przegraliśmy, drugą partię zaczęliśmy dosyć nieciekawe, więc trzeba było coś zmienić w naszej grze. Wybór trenera był taki, że postanowił zmienić rozgrywającego. Cieszę się, że udało się wygrać. Nie jest ważne w jakim stylu się wygrywa, ważne jest samo zwycięstwo. Jesteśmy po dużej ilości meczów i w naszej grze widać falowanie, nasza forma jest daleka od ideału. Moja kondycja również nie jest najlepsza, bo jestem zaledwie po trzech treningach z zespołem i potrzebuję czasu, aby popracować nad formą. Dobrze, że będziemy mieli czas na normalny trening w okresie świąteczno-noworocznym. Pierwszy mecz zagramy ósmego stycznia, więc będę mógł wrócić do normalnej dyspozycji.

Wspomniał pan o falującej grze ZAKSY. Co jest tego przyczyną?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat w szatni i nie potrafimy znaleźć rozwiązania. Gdyby udało nam się rozwiązać problem falującej formy, to z pewnością byśmy to zmienili. Cały czas debatujemy, staramy się szukać rozwiązania, ciężko trenujemy, aby wykluczyć falowanie w naszej grze. Trudno jednak trenować, gdyż rozgrywamy dużo meczów. Między jednym a drugim spotkaniem mamy jeden normalny trening, drugim jest siłownia, która musi być, bo bez niej byśmy się rozsypali. Jeden trening, mecz i znowu trening w takim systemie trudno o dobrą dyspozycję. Także cieszę się ogromnie, że będzie przerwa i będzie można spokojnie potrenować, bo ja treningu bardzo potrzebuję.

Nierówna gra ZAKSY to kwestia złego przygotowania fizycznego czy może macie jakąś blokadę w głowach?

Mam na to swoją teorię. Wszyscy wkoło, łącznie z nami, a przede wszystkim otoczenie związane z siatkówką w Kędzierzynie-Koźlu żyje dalej sezonem zeszłorocznym, gdzie graliśmy bardzo dobrze. Oczywiście i w tamtym sezonie zdarzały się wpadki, ale nasza gra prezentowała się zupełnie inaczej. Moim zdaniem w tym tkwi problem. Nie mamy wpływu na otoczenie związanie z siatkówką w mieście i to nasz błąd, że dalej siedzi nam w głowach zeszły sezon. Jesteśmy innym zespołem, jest nowy sezon, przeciwnicy również są inni, liga jest większa, więc nie powinniśmy w żadnym stopniu porównywać się do poprzedniego sezonu. Powinniśmy dążyć do tego, żeby na boisku to lepiej wyglądało, jeżeli chodzi o atmosferę… chociaż sama atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Dziwne, że to nie wygląda na boisku tak, jak na treningach. Myślę, że to jest nasz problem, dalej rozpamiętujemy to, co było w tamtym roku, a to już było i minęło. W tym sezonie gramy o nowe cele. Mamy nowy zespół, musimy walczyć, trenować i próbować zmienić naszą grę na lepszą.

W środę przed wami kolejne spotkanie w Lidze Mistrzów. Z jakim nastawieniem lecicie do Turcji?

Co my możemy zrobić? Polecieć do Turcji i wygrać za trzy punkty, jeżeli się to uda, co też nie będzie łatwe, bo jak mówiłem wcześniej, nasza gra faluje. Musimy czekać na to, co wydarzy się dalej, bo nie mamy żadnego wpływu na to, co jest za nami. Straciliśmy niepotrzebnie punkty z VfB Friedrichshafen i z Knack Roeselare. Taki jest sport. Jeśli się nie uda – będziemy grali w Pucharze CEV i będziemy walczyli o ten puchar. Nie mam go w swoje kolekcji, więc… Bądźmy dobrej myśli, sport jest tak nieprzewidywalny, że wszystko może się zdarzyć. Być może awansujemy i będziemy walczyć dalej.

W meczu nie zagrał Paweł Zagumny. Zmaga się z jakąś kontuzją czy trener postanowił dać mu odpocząć?

To są sprawy przeciążeniowe, Paweł do tej pory grał we wszystkich meczach i kiedyś też musi odpocząć. Cieszę się że udało się wygrać i jakiś sposób go zastąpić. Myślę, że Paweł do Turcji z nami poleci i powalczymy wszyscy o cenne punkty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved