Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dmytro Filippov: Tworzy się między nami dobra komunikacja

Dmytro Filippov: Tworzy się między nami dobra komunikacja

fot. Joanna Skólimowska

O swojej roli w drużynie Jastrzębskiego Węgla, o tym, dlaczego kadrę Ukrainy zamienił na reprezentację Grecji oraz o szansach jego drużyny na awans do mistrzostw świata opowiedział Strefie Siatkówki Dmytro Filippov.

Spotkanie z Treflem Gdańsk miało jakby dwie strony. Najpierw pierwszy set, w którym zagraliście źle, a później trzy kolejne, kiedy praktycznie nie daliście rywalom szans. Z czego wynikały takie wahania w waszej grze?

Dmytro Filippov:Wydaje mi się, że wraz z drugim setem zaczęliśmy grać bardziej na poważnie, przestaliśmy popełniać tak wiele błędów i wtedy nasza gra wróciła na właściwe tory. Zaczęliśmy też mocniej naciskać rywali w zagrywce nie dając im zbyt wielu szans na wyprowadzenie kontr. Wydaje mi się, że to miało decydujący wpływ na ten mecz.

W pierwszym secie właśnie twoje pojawienie się na boisku w polu serwisowym pozwoliło wam odrobić kilka punktów, ale to nie wystarczyło.



– To nie tylko moja zagrywka, ale także dobre reakcje w bloku pozostałych pozwoliły nam odrobić te oczka. Wydaje mi się, że taka była moja rola, żeby wejść, dać drużynie pozytywny bodziec, pozwolić im się obudzić, bo moim zdaniem byliśmy lekko ospali w pierwszym secie. Dobrze, że w końcu się przebudziliśmy i zaczęliśmy grać tak, jak potrafimy.

W drużynie macie naprawdę zaciętą rywalizację na twojej pozycji. Mimo że w statystykach obaj z Michałem Masnym zajmujecie czołowe miejsca, jednak to on dostaje więcej szans do gry.

– Mamy dwóch naprawdę dobrych rozgrywających, którzy w każdej chwili mogą grać. Pomagamy sobie nawzajem: Michał pomaga mi, ja staram się pomagać jemu i dzięki temu tworzy się między nami dobra komunikacja podczas gry czy treningów. Pierwszy raz słyszę o tej naszej pozycji w rankingu, ale cieszę się, że tak jest (śmiech). Jeśli nadal będziemy pracować, to myślę, że będzie ok.

Grając w Grecji, to ty byłeś pierwszym rozgrywającym. Ciężko jest przestawić się na rolę zmiennika?

– Przypuszczam, że dla każdego nie jest to komfortowa sytuacja. Zdecydowanie trudniej ogląda się spotkania z kwadratu, ale trzeba pamiętać, że jesteśmy drużyną i musimy skupiać się na naszych nadrzędnych celach, czyli wygrywaniu. W drodze do zwycięstwa w lidze czy w pucharach każdy z nas musi wnieść do drużyny to, co tylko może, co będzie potrzebne.

Jesteś młodym zawodnikiem, dla którego gra powinna być podstawową szansą rozwoju, ale chyba możliwość trenowania u boku tak doświadczonego zawodnika jak Masny też jest ważna?

– Tak, oczywiście. Staram się wyciągać wszystko co najlepsze z tego, co prezentuje Michał, który zresztą bardzo mi pomaga, bo tak jak mówiłem, mamy między sobą bardzo dobrą komunikację. Mamy naprawdę dobrych zawodników, świetną drużynę i na chwilę obecną właśnie na tym się koncentruję.

To było wasze ostatnie spotkanie w pierwszej rundzie PlusLigi. Jak teraz opisałbyś polską ligę?

– Wiedziałem już wcześniej, że jest to bardzo ciężka liga, że bardzo ciężko jest wygrywać, bo każda drużyna chce i może zwyciężać. Uważam, że to jedna z najlepszych lig w Europie i każdy zawodnik, który może w niej występować, jest z tego zadowolony.

A co zdecydowało o tym, że postanowiłeś zagrać w tym sezonie właśnie w Jastrzębskim Węglu?

– Dostałem kilka ofert, ale zdecydowałem się zagrać właśnie tutaj głównie dlatego, że to dobry klub, który dodatkowo gra w Lidze Mistrzów i to był dla mnie jeden z najważniejszych argumentów.

W styczniu razem z reprezentacją weźmiesz udział w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Co ciekawe, zagrasz przeciwko swojemu tacie. Jak się z tym czujesz?

– Zdarzyło mi się już raz grać przeciwko niemu, także nie czuję się z tym jakoś źle. Będzie to o tyle dziwne uczucie, że tym razem zagram nie tylko przeciwko tacie, ale też przeciwko reprezentacji Ukrainy, która była przecież moją pierwszą drużyną narodową. W każdym razie myślę, że jakoś sobie z tym poradzę (uśmiech).

Dlaczego tak właściwie zdecydowałeś się na reprezentowanie Grecji?

– Prawie całe moje życie spędziłem w Grecji, więc to była łatwa decyzja.

Ale jako junior występowałeś przecież w kadrze Ukrainy.

– Tak. W ogóle zacząłem grę na Ukrainie, ale kiedy przeniosłem się do greckiego klubu, wtedy rozpoczęła się też moja przygoda z grecką reprezentacją. Tak naprawdę od 17 lat mieszkam w Grecji.

Jak oceniasz szanse twojej reprezentacji na awans do mistrzostw świata po turnieju w Popradzie? Oprócz Ukrainy zmierzycie się też ze Słowacją i Finlandią, które są zdecydowanie wyżej notowane.

– Rzeczywiście, są wyżej w rankingach, ale przecież to jest siatkówka i wszystko może się zdarzyć. Jesteśmy dobrą drużyną z wieloma młodymi zawodnikami, którzy grają za granicą – w Turcji, we Włoszech czy tutaj w Polsce, więc zobaczymy na miejscu. Na pewno mamy szanse.

A gdybyś teraz miał zdradzić, co będzie waszym największym atutem, to na co byś wskazał?

– Teraz ciężko jest cokolwiek powiedzieć, bo zaczynamy nasze przygotowania dopiero za dwa tygodnie. Wtedy spotkam się z całą drużyną, wtedy też będziemy mieli trochę czasu na to, by ponownie się zgrać, by zobaczyć, na co dokładnie nas stać.

* rozmawiała Joanna Skólimowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved