Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty ZAKSY w meczu z AZS-em Częstochowa

PlusLiga: Trzy punkty ZAKSY w meczu z AZS-em Częstochowa

fot. Sabina Bąk

Wicemistrzowie Polski byli faworytem meczu z AZS-em Częstochowa i nie było niespodzianki. Podopieczni trenera Marka Kardosa postawili swoim przeciwnikom jednak bardzo trudne warunki i niewiele brakowało, aby wywieźli z Kędzierzyna-Koźla przynajmniej punkt.

Początek pojedynku w hali Azoty był bardzo wyrównany. W pierwszych akcjach w drużynie gospodarzy najwięcej piłek było kierowanych do Dicka Kooya, który z dużą skutecznością punktował z czwartej strefy (4:4). Na pierwszej przerwie technicznej o jedno oczko lepsi byli kędzierzynianie, jednak już chwilę później po skutecznym ataku z krótkiej Mariusza Marcyniaka oraz jego asie serwisowym rezultat był korzystniejszy dla AZS-u (13:11). Środek seta nie był zbyt udany dla ex-częstochowianina Grzegorza Boćka. Atakujący ZAKSY popełniał błędy w ataku, a także kilkukrotnie nadział się na szczelny blok gości (15:17). Z bardzo dobrej strony w polu zagrywki zaprezentował się Bartosz Bednorz. Młody przyjmujący AZS-u, który w tym meczu zastępował kontuzjowanych: Murka i Bąkiewicza, kilkukrotnie utrudnił życie przyjmującym z Kędzierzyna-Koźla czego efektem było czteropunktowe prowadzenie przyjezdnych (20:16). Trener Sebastian Świderski dokonał kilku roszad w składzie, jednak na niewiele się one zdały i set padł łupem częstochowian (25:21).

Drugą odsłonę od prowadzenia 2:0 rozpoczęli częstochowianie. Błąd przyjęcia piłki Wojciecha Ferensa poskutkował punktem dla rywali, a także decyzją o zmianie – na boisku w miejscu byłego gracza AZS-u Olsztyn pojawił się Michał Ruciak. W kolejnych piłkach stroną dominującą wciąż byli siatkarze spod Jasnej Góry, a na szczególne słowa pochwały zasłużył Michał Kaczyński. Atakujący akademików mocno uderzał piłkę i precyzyjnie kierował ją w „pomarańczowe” (8:4). Po serii punktów w wykonaniu gości przyszła jednak kolej na serię w wykonaniu ZAKSY. Od stanu 10:6 częstochowianie zdołali tylko dwukrotnie rozstrzygnąć akcję na swoją korzyść, natomiast wicemistrzowie Polski aż ośmiokrotnie (12:14). Przełamanie zapewnił dopiero wprowadzony na boisko Michał Kamiński, który popisał się mądrą kiwką w środek boiska. W końcówce ZAKSA prowadziła trzema oczkami (23:20) i pomimo słabszego fragmentu zdołała rozstrzygnąć seta na swoją korzyść (25:23).

Po dziesięciominutowej przerwie gracze prowadzeni przez Marka Kardoša wyszli na boisko bardzo zmotywowani. Dobitnie pokazały to pierwsze akcje tej części gry, po których częstochowianie prowadzili 4:1. Ta odsłona nie należała do najpiękniejszych, ponieważ obydwie drużyny potrafiły w dwóch-trzech akcjach zaprezentować kapitalną siatkówkę, by później przez kolejne trzy popełniać masę prostych błędów. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną akademicy za sprawą mocnych zbić Kaczyńskiego prowadzili 13:9, jednak po wejściu Boćka na zagrywkę różnica szybko została zniwelowana (14:14). Prowadząc 17:15, AZS znów wpadł w mały dołek. Brak kończącego ataku ze strony Kaczyńskiego, punktowe bloki na Bednorzu oraz słabsze przyjęcie uniemożliwiające kombinacyjną grę pozwoliły ZAKSIE na wyrównanie, a następnie odskoczenie na dwa oczka (19:17). W najważniejszych momentach seta ciężar zdobywania punktów na swoje barki wziął Michał Ruciak, który na lewej stronie siatki był nie do zatrzymania. W ostatniej akcji tej części gry Kooy wbił piłkę w parkiet i dał kędzierzynianom prowadzenie 2:1 w setach.



Potężne zagrywki Jurija Gladyra umożliwiły ZAKSIE objęcie prowadzenia już na samym początku seta numer cztery (3:1). Częstochowianie nie dali rywalom odskoczyć i doprowadzili do remisu (4:4), a na pierwszej przerwie technicznej ustępowali im tylko jednym punktem. Po pauzie gospodarze zwiększyli różnicę do 3 oczek, jednak potężne zagrywki Bartosza Bednorza po raz kolejny nie pozwoliły im na uzyskanie bezpiecznej przewagi i kontroli w tym meczu (9:10). Po kilku minutach kluczowy w tej partii element, jakim był serwis, zmienił „właściciela”. Armatnie strzały Kooya i Boćka siały spustoszenie w szeregach gości, którzy ewidentnie nie radzili sobie z dograniem piłki do siatki (10:15). Oprócz mocno obciążanego przyjęciem Bednorza kędzierzynianom udało się upolować także Kacpra Piechockiego i Miłosza Hebdę, a wynik stawał się dla nich coraz bardziej korzystny (17:11). Marek Kardoš ratował sytuację klasyczną podwójną zmianą i kilka akcji później efekt był widoczny na tablicy wyników, gdzie widniał rezultat 18:20. W kluczowej części czwartego seta Pilarz najczęściej korzystał z usług Ruciaka i Witczaka, natomiast jego vis-a-vis rozgrywał do Bednorza i Kaczyńskiego. W walce „trzech na trzech” górą okazali się gospodarze, którzy wygrali 25:21 i dopisali do swojego konta kolejne trzy punkty.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – AZS Częstochowa 3:1
(21:25, 25:23, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
ZAKSA: Schneider, Możdżonek (7), Bociek (17), Kooy (20), Ferens (4), Gladyr (14), Gacek (libero) oraz Pilarz, Witczak (2) i Ruciak (5)
AZS: Bednorz (11), Marcyniak (8), Kaczyński (15), Hebda (6), Kaźmierczak (10), Kozłowski (3), Piechocki (libero) oraz Bik (libero), Buczek i Kamiński (5)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved