Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Nieoczekiwane zmiany nastrojów w Bielsku-Białej

PlusLiga: Nieoczekiwane zmiany nastrojów w Bielsku-Białej

fot. plusliga.pl

Doskonale mecz z Czarnymi Radom rozpoczęli siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała. Po dziesięciominutowej przerwie po drugim secie losy meczu jednak całkowicie się odwróciły. W tie-breaku do zmiany stron Czarni prowadzili 8:3... i przegrali ostatecznie do 13.

Mimo iż oba zespoły to ekipy debiutujące w PlusLidze, to od początku tegorocznej edycji rozgrywek widać było między nimi znaczący dysonans, czego nie potwierdziło pierwsze od lat spotkanie beniaminków w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Pierwszy set otworzyły bardzo ofensywne i dokładne zagrania gospodarzy (3:1), jednak tak jak w poprzednich spotkaniach, zaczęły pokutować niewymuszone błędy w zagrywce i na siatce, które szybko doprowadziły w spotkaniu do wyrównania (4:4). Taki stan rzeczy utrzymywał się do pierwszej przerwy technicznej, na którą to po ataku w aut Wytze Kooistry z minimalnym prowadzeniem zeszli podopieczni Janusza Bułkowskiego (8:6). Kiedy bielszczanie zaczęli znacząco przodować w kolekcjonowaniu „oczek”, swoje błędy w ofensywie odpracowywał zagrywką Kamil Gutkowski. Niewiele to zmieniło w świetle bardzo skutecznej gry na siatce Tomasza Kalembki (11:8), który sprawiał rywalom kłopoty, zdobywając punkty również z zagrywki (14:10). Taktycznie rozgrywając, Maciej Fijałek dawał popisywać się w ataku co rusz Jose Gonzalezowi i Bartkowi Bućko, który z drugiej linii był nie do zatrzymania (16:12). Remedium na świetną prezencję rozpędzonej bielskiej maszyny miały być interwencje trenera Roberta Prygla, ale nie tak łatwym okazało się zatrzymanie Argentyńczyka i spółki (19:12). W sytuacji kiedy błędy w ataku zaczął popełniać nawet najlepiej punktujący zawodnik rozgrywek – Kooistra, również i zmiany nie pomagały radomianom (21:12). Wejście na boisko Dirka Westphala oraz Michała Kędzierskiego niewiele wniosło, gdy zarówno w ataku, jak i zagrywce fenomenalnie spisywał się Michał Błoński (23:14). Kiedy punkty zaczął zdobywać nawet libero Adam Swaczyna, było wiadomo, że przyjezdni nie odrobią już strat i to BBTS wygra swój pierwszy od kilku spotkań set (25:16).

Kolejna odsłona pojedynku musiała przynieść odmianę w obozie przyjezdnych, w którym to najskuteczniejszy zawodnik rozgrywek grał na jedną czwartą możliwości, podczas gdy po drugiej stronie siatki Gonzalez, zajmujący dwunaste miejsce w tej klasyfikacji, zdobywał punkty w niemalże 70% akcji. Drugi set zainaugurowała zażarta gra na siatce, ale także błędy w zagrywce, które znacząco przyczyniły się do spadku poziomu spotkania (3:2). Niespodziewanie w grze bielszczan ponownie wszystko zaczęło się układać – Argentyńczyk okazał się nie do zatrzymania w zagrywce, ale także pokazał się potrójny blok siatkarzy ze stolicy Podbeskidzia, w którym popisywał się niepozorny Błoński (8:4). To, co udawało się wywalczyć zawodnikom z Radomia, BBTS szybko odrabiał, chociażby przez blokowanie Kooistry przez Bartosza Buniaka (10:5). Odpowiedzią trenera Prygla na pozostawiającą wiele do życzenia grę obcokrajowca było wejście na boisko Bartłomieja Bołądzia (11:6). Przyjezdni robili wszystko, by urwać rywalom kilka punktów, ale nawet bardzo widowiskowe zagrania Jakuba Wachnika nie były w stanie powstrzymać spisujących się bardzo dobrze, zarówno w defensywie, jak i ofensywie, bielszczan (12:7). Jedynym, co zdawało egzamin wśród gości, była kombinacyjna zagrywka Adama Kamińskiego, połączona ze skutecznymi zagraniami Jozefa Piovarciego (9:12). Na niewiele się to jednak zdawało w świetle dopracowanych ataków Gonzaleza i Błońskiego, których nie był w stanie wybronić nawet Adam Kowalski (16:12). Po drugiej przerwie technicznej podopieczni trenera Bułkowskiego kontynuowali skuteczną grę, na którą odpowiedzi nie potrafił wymyślić cały sztab szkoleniowy Czarnych Radom (19:14). Jedynymi błędami znamiennymi dla obu składów były pomyłki w zagrywce, które zaczęły dominować w grze beniaminków (21:17). W tym momencie spotkania mogący pozwolić sobie na większą swobodę rozegrania Fijałek kierował piłki na środek, co skrzętnie wykorzystywał Kalembka, będący najjaśniejszym punktem w polu serwisowym swojego zespołu (23:20). O to miano młody wychowanek SMS-u Spała walczył z argentyńskim atakującym bielszczan, który dzięki swojej kombinacyjnej zagrywce postawił kropkę nad i w drugim secie, dając zwycięstwo ekipie z Podbeskidzia (25:20).

Podobnie jak dwie poprzednie, trzecia partia rozpoczęła się wyrównaną wymianą punkt za punkt, z dużą rolą bloku Błońskiego i mocnych ataków Westphala (4:4). Grający ze świadomością zbliżającej się porażki siatkarze Czarnych Radom wzmocnili swoją ofensywę, nie odpuszczając także w zagrywce (6:7). To właśnie dzięki skutecznym zagraniom w tym elemencie Kamińskiego i błędom Gonzaleza to goście po raz pierwszy cieszyli się z prowadzenia na przerwie technicznej (8:7). Kibiców zgromadzonych w hali na ulicy Karbowej cieszyła zażarta walka o każdy punkt, a co rusz na siatce popisywali się Błoński i Wachnik (10:8). Radomianie robili wszystko, by utrzymać przewagi – na nic zdawały się skuteczne zagrania Bućko i Kalembki, kiedy potrójny blok przyjezdnych wymuszał błędy argentyńskiego atakującego i Błońskiego (15:10). W jednym momencie gospodarze zaczęli mylić się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła – swojego zadania nie spełniła również wymiana na pozycji przyjmującego, dzięki której na boisku pojawił się drugi raz w tym spotkaniu Martin Vlk (10:16). Zmianę niefortunnego dla bielszczan ustawienia przyniósł dopiero błąd w polu serwisowym Piovarciego, a kolejne punkty gospodarze również zdobywali po błędach rywali (12:17). Gra podopiecznych trenera Bułkowskiego stanęła całkowicie w miejscu – duet Neroj – Westphal co chwilę weryfikował umiejętności BBTS-u (22:12). Gościom nie stało już nic na przeszkodzie do wygrania pierwszego w tym pojedynku seta, szczególnie w momencie, gdy kolejne punkty w ataku zaczął zdobywać Bołądź (24:14). Nawet efektywne bloki Kalembki i Bućko nie zdołały ocalić tonącego bielskiego statku i po mocnym ataku słowackiego środkowego radomian przyjezdni mogli cieszyć się z wygranej w partii (25:15).



Bielszczanie mieli nadzieję, że tak jak skutecznie zablokowali Westphala w pierwszej akcji czwartej odsłony, tak efektywnie poprowadzą seta do końca. To nie było proste zadanie, gdyż podbudowani zwycięstwem w poprzedniej partii zawodnicy Czarnych Radom nie zamierzali ułatwić sprawy rywalom (2:2). Jedynym, co można było przewidzieć w tym spotkaniu, to błędy serwisowe, które towarzyszyły obu ekipom niemalże od początku do końca (4:3). W momencie, gdy efektywnie zaczął grać Gonzalez, wydawało się, że BBTS odbuduje to, co stracił w trzecim secie. Na drodze ku temu stanęły błędy w ofensywie niedoświadczonego Bućko, a także nieskuteczne bloki, które dały przyjezdnym dwupunktowe prowadzenie na przerwie technicznej. Mimo że w tym momencie prezencja bielszczan nie obfitowała w wiele pozytywnych aspektów, to wartym odnotowania było wzięcie całego ciężaru gry swojego zespołu przez Argentyńczyka (8:10). Kilka błędów ze strony rywala dodało gospodarzom skrzydeł i pozwoliło na ponowne wejście w mecz z podniesionym czołem (12:11). Nic nie zmieniło jednak faktu, że oba zespoły ciężko zarobione punkty oddawało przeciwnikom lekką ręką – to odmieniło się dopiero po serii widowiskowych zagrań Bućko, który najpierw skutecznie zaatakował w dziewiąty metr, a potem równie dobrze obił piłkę o blok rywali, kierując ją w aut (16:15). Pewni odbudowania gry gospodarze nie zauważyli jak w ich defensywę ponownie zaczęły wkradać się pomyłki, co poskutkowało błyskawicznym odrobieniem strat i wyjściem na prowadzenie radomian (18:16). Kapitalnym „siatkarskim gwoździem” popisał się Vlk, co po raz kolejny pobudziło ducha walki w obozie miejscowych (19:19). Długo to jednak nie potrwało, bo gospodarzy ponownie spotkał chwilowy zastój, co Czarni wykorzystali – znamiennym był fakt, że ponownie na zagrywce był Piovarci (23:19). Po błędzie w polu serwisowym Gonzaleza to podopieczni trenera Prygla cieszyli się z doprowadzenia do tie-breaka w tym spotkaniu (25:20).

Do swojego pierwszego w tym sezonie piątego seta BBTS podszedł niezwykle poważnie – dwa błędy, które popełnił Bućko błyskawicznie poskutkowały zdjęciem go z boiska na rzecz Milosa Stojkovica, a przy utracie trzeciego punktu z rzędu trener Bułkowski zadecydował o chwili oddechu dla swojego zespołu (0:3). Ani zmiany, ani interwencje nie przyniosły jednak zmierzonego rezultatu, gdyż w tym momencie nawet szczęście było po stronie radomian (6:0). Olbrzymi przestój w grze gospodarzy był tylko wodą na młyn dla licznie zgromadzonych w hali pod Dębowcem kibiców Czarnych, których uciszyć mogły tylko dobre zagrania powracającego na boisko Bućko (6:2). Przepaść, która wytworzyła się pomiędzy zespołami, wydawała się jednak do przeskoczenia dla miejscowych głównie dzięki atakowi w trzeci metr Gonzaleza (3:7). W tym momencie tie-breaka to właśnie Argentyńczyk był najjaśniejszym punktem swojego zespołu, a jego zasługi nie ograniczały się jedynie do ofensywy, ale także do agresywnej obrony (6:8). Uskrzydliło to zagrywającego Kalembkę, który czterokrotnie wywarł znaczący pressing na defensywę radomian (8:8). Oba zespoły grały bardzo ofiarnie, co zaowocowało lekkim urazem Neroja po zagraniu atakującego bielszczan (9:9). Chwilowy zastój w grze przyjezdnych wykorzystał Buniak, koncertowo dwukrotnie blokując Westphala (11:9). Dobra passa gospodarzy trwała nadal, nawet mimo pojedynczych ataków Bołądzia ze skrzydła (14:10). W pojedynku beniaminków tym razem silniejsi okazali się bielszczanie, co atakiem po bloku rywali przypieczętował Gonzalez (15:13).

BBTS Bielsko-Biała – Cerrad Czarni Radom 3:2
(25:16, 25:20, 15:25, 20:25, 15:13)

Składy zespołów:
BBTS: Fijałek (1), Błoński (12), Kalembka (13), Gonzalez (20), Buniak (7), Bućko (11), Swaczyna (libero) oraz Stojković, Kwasowski (2), Vlk (3), Kokociński i Akimienka
Czarni: Neroj (6), Wachnik (16), Kooistra (3), Kamiński (7), Gutkowski (2), Piovarci (16), Kowalski (libero) oraz Bołądź (8), Westphal (11) i Kędzierski (1)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved