Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Kolejny potentat na drodze częstochowskich akademików

PlusLiga: Kolejny potentat na drodze częstochowskich akademików

fot. archiwum

Ostatnie tygodnie nie były dla podopiecznych Marka Kardoša najłatwiejsze. Przy osłabieniach kadrowych częstochowianom przyszło zmierzyć się z zespołami z czołówki. Po spotkaniu z mistrzem kraju AZS czeka mecz ze srebrnymi medalistami ubiegłego sezonu.

W dotychczasowych meczach z ekipami pretendującymi do walki o medale PlusLigi młodzi częstochowianie nie ugrali choćby seta. Po rozegraniu 9 spotkań akademicy spod Jasnej Góry zajmują odległe dziesiąte miejsce, tracąc jeden punkt do dziewiątego Effectora Kielce. Mimo że dystans między dziewiątą a dziesiątą drużyną klasyfikacji jest co prawda niewielki, przed podopiecznymi Marka Kardoša wyjątkowo trudna końcówka pierwszej rundy fazy zasadniczej. Przed niespełna tygodniem częstochowianie podejmowali Asseco Resovię Rzeszów. W starciu z mistrzem Polski gospodarzom nie dawano zbyt dużych szans. Mimo porażki 0:3 wynik nie oddawał w pełni przebiegu zmagań, a waleczność częstochowian najlepiej potwierdzał rezultat odsłony premierowej, wygranej przez gości na przewagi 37:35. Jak podkreślają akademicy, to właśnie ambicja i walka o każdą piłkę powinny być atutem zespołu z Częstochowy w walce z wyżej notowanymi przeciwnikami. – To wszystko są potentaci do walki o medale, tutaj trzeba grać na pełnym ryzyku i być może uda się coś ugrać – mówił Marek Kardoš po ostatnim meczu.

Spotkanie 9. kolejki na długo zapadnie w pamięć podopiecznych Sebastiana Świderskiego. Choć może nie tyle samo spotkanie, co kilkunastogodzinna podróż do Gdańska. Mimo zmęczenia kędzierzynianie do meczu przystąpili w pełni zmobilizowani i po jeszcze nerwowym pierwszym secie wypunktowali rywali, wywożąc z Gdańska cenne trzy punkty. Czasu na odpoczynek nie mieli zbyt wiele, bo już w środę rozgrywali kolejne spotkanie w ramach siatkarskiej Ligi Mistrzów. Zmagania ekstraklasy nie zwalniają jednak tempa, a jak podkreśla szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, mimo czwartego miejsca w tabeli, przy niewielkich różnicach dzielących zespoły w pierwszej piątce tabeli, każde spotkanie może okazać się kluczowym. – Musimy szukać punktów w lidze. Będzie to ostatnia kolejka pierwszej rundy. Dobrze by było zacząć kolejną fazę rozgrywek w górnej części tabeli. Dwa ważne mecze przed nami, później święta, wtedy będziemy mogli odpoczywać. Już jest zaplanowane, że całe święta będą wolne, więc będzie czas na odpoczynek i regenerację. Teraz musimy się zmobilizować, zrobić wszystko, aby te dwa spotkania wygrać – o zbliżających się meczach mówił szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

Równie bojowe nastroje panują w obozie jutrzejszych rywali kędzierzynian. – Do Kędzierzyna-Koźla pojedziemy nastawieni na walkę, Skra Bełchatów też na pewno nie przyjedzie i nie położy się, tylko będzie grała i na pewno będzie w tym skuteczna. My przeciwstawimy się na tyle, na ile możemy – przyznał młody atakujący AZS-u Częstochowa. Wyjątkowo interesująco zapowiada się właśnie rywalizacja atakujących. Naprzeciw Michała Kaczyńskiego znajdzie się bowiem były atakujący AZS-u Częstochowa – Grzegorz Bociek. Mimo młodego wieku obu zawodników boiskowe doświadczenie przemawia jednak na korzyść atakującego ekipy z Opolszczyzny. Także w dotychczasowej klasyfikacji atakujących PlusLigi lepiej prezentuje się Grzegorz Bociek, o cztery pozycje wyprzedzając swojego młodszego kolegę. Przy uwzględnieniu niewielkiego stażu Michała Kaczyńskiego na pozycji atakującego (pierwszy sezon ligowy po przestawieniu z przyjęcia) średnie noty wypracowywane przez zawodnika w każdym kolejnym meczu mogą dawać szkoleniowcowi AZS-u Częstochowa powody do optymizmu.



A tych Marek Kardoš ostatnio nie ma zbyt wiele. Pomijając porażki częstochowian, od kilku tygodni AZS Częstochowa boryka się z plagą kontuzji. W sobotnie popołudnie swojego zespołu nie wesprze jeszcze Michał Bąkiewicz, zawodnik wróci prawdopodobnie do gry w czwartkowym meczu ze Skrą Bełchatów. Jak podkreśla słowacki szkoleniowiec ekipy spod Jasnej Góry, przy problemach z urazami otrzymaną szansę wykorzystują młodzi zawodnicy. – Mamy teraz kłopoty zdrowotne i ci młodsi zawodnicy mają możliwość przebicia się do szóstki i pokazania tego, czego się nauczyli. Już teraz widać w ich grze duże postępy – przyznał Marek Kardoš.

W ostatnim tygodniu podopieczni Sebastiana Świderskiego praktycznie zamknęli sobie drogę do siatkarskiej Ligi Mistrzów, więc ostatnie mecze 2013 roku będą dla kędzierzynian szansą na rehabilitację przed własną publicznością. Młodzi częstochowianie nie zamierzają jednak tylko dostarczać punktów rywalom, a o AZS-ie Częstochowa niejednokrotnie mówiono jako o zespole nieobliczalnym. Czy przerywając pechową passę, akademicy wyjadą z Kędzierzyna-Koźla z tarczą? A może to faworyt meczu potwierdzi swoją dominację na parkiecie? Spotkanie pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i AZS-em Częstochowa rozpocznie się o godz. 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved