Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lorenzo Bernardi: Jestem zadowolony z reakcji zespołu

Lorenzo Bernardi: Jestem zadowolony z reakcji zespołu

fot. Sabina Bąk

Za ekipą z Jastrzębia-Zdroju ostatni w 2013 roku mecz PlusLigi. - Było ryzyko, że zaczniemy myśleć za wcześnie o meczu Ligi Mistrzów. Moi zawodnicy świetnie poradzili sobie są z tą sytuacją - podsumował wygrane spotkanie Lorenzo Bernardi.

W jastrzębsko-gdańskiej konfrontacji wskazanie faworyta nie było trudnym zadaniem, chociaż w rywalizacjach z zespołami teoretycznie słabszymi podopiecznym Lorenzo Bernardiego zdarzały się potknięcia. Spotkanie pewnie rozpoczęli goście, wygrywając ten fragment meczu, mimo że jastrzębianie byli bliscy nadgonienia wyniku. To właśnie pierwszy set, zdaniem szkoleniowca przyjezdnych, był kluczowy dla przebiegu rywalizacji. – Z naszej strony był to mecz pod znakiem przestojów i punktów traconych seriami. Tak było w pierwszym secie, gdzie prowadząc bodajże 22:14, doprowadziliśmy do takiej nerwowej końcówki. Myślę, że ten fragment gry rzutował na całe spotkanie. Daliśmy złapać rytm zespołowi z Jastrzębia-Zdroju, a później punkty tracone seriami, w jednym, w dwóch ustawieniach, gdzie nie potrafiliśmy zrobić przejścia, były kluczowe – podkreślał Radosław Panas. Trener gdańszczan dostrzegł także pozytywy w grze swoich podopiecznych. – A tak poza tym były momenty dobrej, ciekawej gry, ale jednak o tych parę punktów w każdym secie rywale byli od nas lepsi – dodał trener. O trudach rywalizacji mówił także Grzegorz Łomacz.Dzisiejszy mecz był ciężki, może nie jakiś ładny. Nam agresji wystarczyło tylko na pierwszego seta. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku – zapowiadając walkę, zakończył kapitan przyjezdnych.

Więcej powodów do satysfakcji mieli gospodarze, bowiem cel stawiany przed spotkaniem został osiągnięty. – Oczywiście jesteśmy zadowoleni z rezultatu, bo są to bardzo ważne trzy punkty – przyznał kapitan Jastrzębskiego Węgla. Michał Łasko zwrócił uwagę także na szeroki skład jastrzębian, mający być atutem zespołu ze Śląska w decydujących spotkaniach. – Powodem do zadowolenia jest także to, że powoli wracamy do pełnego składu. Wrócił Nico Marechal, Rob Bontje zagrał bardzo dobrze, czyli mamy 14-15 zawodników, którzy są w stanie nam pomóc w osiąganiu naszych celów – kontynuował as jastrzębian, koncentrując się na środowym meczu w europejskich pucharach, gdzie jastrzębianie staną przed szansą wywalczenia pierwszego miejsca w grupie F siatkarskiej Ligi Mistrzów. – A teraz myślimy już spotkaniu z Halbankiem Ankara – dodał.

O zrealizowanych założeniach mówił także Lorenzo Bernardi, nie unikając przy tym tematu kolejnego spotkania. – Naszym celem były trzy punkty. Jestem szczęśliwy, że udało się je zdobyć, ponieważ w przyszłym tygodniu gramy bardzo ważne spotkanie w Lidze Mistrzów i było ryzyko, że zaczniemy myśleć o tym meczu za wcześnie, jeszcze przed rywalizacją z zespołem z Gdańska. Moi zawodnicy świetnie poradzili sobie z tą sytuacją – mówił Włoch. Szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla odniósł się także do sytuacji z przegranej przez jastrzębian partii premierowej. – W pierwszym secie zdarzały się pewne dziwne rzeczy, być może także dlatego, że nasz ważny gracz, Alen Pajenk, doznał urazu. Drużyna na moment straciła koncentrację, ale jestem zadowolony z tego, jak później zespół zareagował, bo już do końca kontrolowaliśmy przebieg spotkania – zakończył Lorenzo Bernardi.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved