Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Stołeczni zagrają z rozpędzoną PGE Skrą

PlusLiga: Stołeczni zagrają z rozpędzoną PGE Skrą

fot. archiwum

Pojedynki PGE Skry z AZS-em Politechniką zawsze są bardzo interesujące. Warszawianie niejednokrotnie, nawet w czasie, gdy Skra wiodła prym, znajdowali sposób na ich grę. Teraz również będą chcieli rozgryźć rywali i triumfować w Bełchatowie.

W ubiegłym sezonie obie drużyny stoczyły ze sobą aż pięć pojedynków. Stołecznym udało się triumfować 3:2 w rundzie zasadniczej w pierwszym meczu, rozgrywanym we własnej hali. Takim samym rezultatem zakończyło się spotkanie w Bełchatowie, to już rozstrzygnęli na swoją korzyść podopieczni ówczesnego trenera Jacka Nawrockiego. Gdy obie drużyny spotkały się w rywalizacji o piątą lokatę na koniec sezonu, trzy razy wygrali już bełchatowianie – dwukrotnie 3:2 i raz 3:1. Każdy zwróci uwagę na to, że oba zespoły wyglądają zupełnie inaczej niż w ubiegłorocznych rozgrywkach, jednak nawet we wcześniejszych latach, gdy grały za każdym razem różne drużyny Skry i Politechniki, akademicy potrafili znaleźć receptę na rywali i nie raz byli sprawcami niespodzianki.

Teraz jest podobnie, tym bardziej że po ostatniej kolejce są na fali wznoszącej i pną się w górę tabeli. Jest to wynikiem wygranej z Transferem Bydgoszcz, a także ważnego punktu wywalczonego w spotkaniu z jastrzębianami. Niespodzianki i punktów stołeczni z pewnością oczekują więc też w sobotnim meczu, który rozegrany zostanie w hali Energia. – Jedziemy tam jak na każdy inny mecz, nie wyobrażam sobie innego podejścia, niż jechać po to, żeby wygrać. Fakt, Skra Bełchatów jest faworytem, ale mam nadzieję, że sprawimy miłą niespodziankę i nie wrócimy z pustym kontem – zapowiada środkowy inżynierów, Mateusz Sacharewicz. Pojedziemy tam bojowo nastawieni i będziemy chcieli zagrać jak najlepiej. Postaramy się ugrać punkty – wtóruje koledze z drużyny Artur Szalpuk. Młody przyjmujący był ważnym punktem zespołu ze stolicy w meczu z bydgoszczanami. Zdobył w nim 15 punktów, m.in. jeden asem serwisowym oraz dwa blokiem. W ataku uzyskał natomiast skuteczność na poziomie 50%. Niekwestionowanym liderem AZS-u w tym starciu był Paweł Adamajtis – zdobywca 27 punktów. W całym pojedynku warszawianie dobrze spisywali się w bloku, a duża ilość wybloków pozwalała im na grę w kontrataku. Pewne jest jednak, że aby pokonać drużynę z Bełchatowa, każdy z podopiecznych Jakuba Bednaruka musi zagrać na swoim najwyższym poziomie.

Siatkarze PGE Skry nie oddadzą pojedynku łatwo, zwłaszcza że ostatnio raczej przyzwyczaili kibiców do wygranej. Dobra postawa ekipy Miguela Falaski sprawia, że ta szlifuje kolejną serię meczów bez porażki. Bełchatowianie spisują się dobrze nie tylko w lidze, ale i w europejskich pucharach, a swoją siłę pokazują w dość nietypowy sposób. W ostatnich pojedynkach ze szwajcarskim Volley Amriswil ekipa z województwa łódzkiego zagrała dość niespodziewanym składem, w którym Stephane Antiga zastąpił Mariusza Wlazłego. Na przestrzeni ostatnich kilku meczów na innych pozycjach również było sporo rotacji. To pokazuje, że piąta drużyna minionego sezonu ma bardzo wyrównany skład i nie jest ważne kogo hiszpański szkoleniowiec deleguje do gry i w jakim zestawieniu zagra Skra, bo zespół gra tak, jak powinien i wygrywa. – Gramy lepiej z każdym kolejnym meczem. Musimy kontynuować taką postawę i spróbować nadal grać z każdym dniem, z każdym meczem lepiej jako drużyna – mówił po pierwszym starciu ze Szwajcarami Miguel Falasca. W pojedynkach z Amriswilem oraz ostatnim ligowym z BBTS-em Nicolas Uriarte umiejętnie rozdzielał piłki pomiędzy wszystkich swoich kolegów, a żaden z bełchatowskich graczy nie wysuwał się na pozycję lidera w zespole. Najważniejszą bronią PGE Skry w ostatnim czasie jest stabilna zagrywka, która utrudnia znacznie grę rywalom, ekipie z Bełchatowa ułatwiając z kolei jej poczynania na boisku. Jeśli akademicy z Warszawy myślą o punktach w hali Energia, muszą przygotować się na potężne uderzenia ze strony rywali. Sami również mogą zagrozić im z pola zagrywki, gdzie w ostatnich meczach obudził się Kolew.



Bełchatowianie ciągle czają się na drugiej pozycji w tabeli PlusLigi za Resovią i czekają na potknięcie mistrzów Polski, by móc wskoczyć na fotel lidera. Plasujący się obecnie na siódmym miejscu warszawianie mają z kolei dość sporą stratę do szóstego AZS-u Olsztyn, więc dla nich kolejne zdobycze punktowe też są niezwykle ważne. Jak rozstrzygnie się ten pojedynek i jak rozłoży się po nim zdobycz punktowa do tabeli? To okaże się wczesnym wieczorem w sobotę, bowiem mecz startuje o godzinie 15.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved