Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewelina Tobiasz: SMS to nie są przypadkowe osoby

Ewelina Tobiasz: SMS to nie są przypadkowe osoby

fot. archiwum

W sobotę pierwszy mecz w rundzie rewanżowej zagrają siatkarki AZS-u WSBiP KSZO Ostrowiec. Rywalem będzie Szkoła Mistrzostwa Sportowego PZPS z Sosnowca. Jej wychowanką jest Ewelina Tobiasz, która w Ostrowcu występuje od obecnego sezonu.

W sobotę pierwszy mecz rundy rewanżowej. Po drugiej stronie siatki staną twoje koleżanki z SMS-u. Co możesz powiedzieć o celach stawianych przed tym zespołem w I lidze?

Ewelina Tobiasz: Faktycznie, są to moje koleżanki. Są młodsze i to jest ich plus, bo są nieobliczalne – mogą zagrać siatkówkę jak doświadczone zespoły. Bardzo szybko można z nimi stracić kilka punktów, ale i szybko tę stratę odrobić. Można się po nich spodziewać wszystkiego. Gra SMS-u w I lidze ma za zadanie ogrywać dziewczyny, żeby później pokazały się z jak najlepszej strony na arenie międzynarodowej i przywoziły te najcenniejsze medale. Wiele zależy od dnia i nastawienia dziewczyn do przeciwnika. Jeśli „zaskoczy”, mogą wygrać z każdym – nie ma wówczas znaczenia, czy po drugiej stronie są Amerykanki, Brazylijki, KSZO Ostrowiec czy Chemik Police. To nie są przypadkowe osoby, a wybrane dziewczyny spośród tysięcy młodych zawodniczek, które chciały tam grać.

Jak wygląda dzień powszedni w takiej szkole?



Pobyt w Szkole Mistrzostwa Sportowego to w zasadzie pewien automatyzm. Wstajemy rano, jemy śniadanie, idziemy do szkoły, następnie na trening, ponownie lekcje i kolejny trening, a wieczorem nauka. Jedyny taki luźniejszy dzień to niedziela. Wówczas możemy się zrelaksować i zrobić coś innego, co się lubi. Jednak dzięki tej rutynie można się nauczyć dyscypliny, która bardzo później pomaga w życiu sportowca. Szkołą przyzwyczaja do tego, że trzeba zadbać o siebie, przygotować się na trening, ale i odpocząć przed kolejnym. Można się nauczyć maksymalnie wykorzystywać dzień. Ta szkoła otwiera wiele horyzontów i można naprawdę z niej skorzystać. Jeśli zrobi się to z głową, to dziewczyny mogą później wybierać spośród ofert z wielu klubów, rozwijać się i robić to, co kochają.

W meczu z Karpatami widać było pewną nerwowość w grze, gdy kilka kolejnych akcji nie dało drużynie punktów. Nerwy z pewnością nie są dobrym doradcą.

Faktycznie, jak mi coś nie wyjdzie, to mnie to bardzo stresuje. W tym roku nie mam zbyt wielu szans, żeby się pokazać i gdy dostanę taką szansę, to jest to takie światełko, że teraz trzeba pokazać swoje najlepsze atuty. I jeśli nie wychodzi druga, trzecia piłka, to kto by się nie zdenerwował? Jestem takim typem człowieka, który szybko się denerwuje. Ale postaram się to opanować, by w kolejnych meczach było już tylko lepiej.

Jaki będzie więc wynik sobotniej konfrontacji z SMS-em Sosnowiec?

Nie ma meczów ważnych i nieważnych. Każdy jest ważny i wszystkie trzeba wygrać. Liczę na to, że pokażemy siatkówkę, którą trenujemy i którą chcemy ucieszyć kibiców.

źródło: kszo.info

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved