Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wojciech Ferens: Ten stracony punkt może okazać się kluczowy

Wojciech Ferens: Ten stracony punkt może okazać się kluczowy

fot. Sabina Bąk

ZAKSA w środowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko VfB Friedrichshafen liczyła na komplet punktów, który pozwoliłby realnie myśleć o awansie do play-off. Wygrana 3:2 skomplikowała położenie ZAKSY. - Liczymy punkty jak księgowi - uznał Wojciech Ferens.

Po wygranej w pierwszej partii i dobrej grze w większej części seta numer dwa coś w grze podopiecznych Sebastiana Świderskiego się zacięło. Kędzierzynianie stracili kilka punktów z rzędu i ostatecznie ulegli 23:25. Ta porażka odbiła się na grze ZAKSY także w kolejnych partiach. – Ciężko powiedzieć, co się z nami stało. Przytrafiły się dwa małe, głupie błędy i nasza gra się posypała. Nie tylko na boisku, ale chyba też w głowach. Zostaliśmy wybici z rytmu i zaczęliśmy powoli „siadać”. Źle to wyglądało – przyznał po spotkaniu przyjmujący wicemistrzów Polski, Wojciech Ferens.

Ekipa z Niemiec poszła za ciosem i po wygranej w drugim secie na swoją korzyść rozstrzygnęła także partię numer trzy. Niewiele brakowało, a za naszą zachodnią granicę pojechałby komplet punktów, ponieważ ZAKSA w czwartej odsłonie wygrała dopiero 31:29. Choć ostatecznie srebrni medaliści PlusLigi z ubiegłego sezonu wygrali 3:2, to utrata jednego oczka znacznie skomplikowała sprawę ich awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. – Liczymy nasze punkty jak księgowi i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Nie oszukujmy się, ten stracony punkt może okazać się kluczowy, choć mam nadzieję, że tak nie będzie. Oby pozostałe mecze poukładały się dla nas korzystnie. Musimy przede wszystkim patrzeć na siebie i swój ogródek – powiedział były gracz AZS-u Olsztyn.

Teraz siatkarze Sebastiana Świderskiego, oprócz wpływu na mecz z Galatasaray Stambuł, muszą oglądać się na innych. Oprócz zwycięstwa za trzy punkty w Turcji ekipa z Opolszczyzny musi liczyć na korzystny układ wyników w swojej i innych grupach. – Po tym meczu każdy z nas pewnie weźmie kalkulatory i będzie analizował sytuację w grupach. Prawda jest jednak taka, że jeśli my nie będziemy grali swojego, to pomoc innych drużyn na nic nam się przyda. Musimy liczyć na siebie i komplet punktów w Stambule. A potem zobaczymy – zakończył Ferens.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved