Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Marta Szajer: Liczyłyśmy na naszą lepszą grę

Marta Szajer: Liczyłyśmy na naszą lepszą grę

fot. archiwum

- Mam nadzieję, że uda nam się odbudować naszą grę, a w konsekwencji dotrzeć wreszcie do tej upragnionej czwórki - mówiła libero Sokoła Katowice, Marta Szajer po wygranym 3:1 meczu z Aresem Nowa Sól. Aktualnie Sokół zajmuje 6. miejsce w tabeli gr. 2. II ligi kobiet.

Zawodniczki Sokoła 43 AZS AWF Katowice w ostatnim meczu w II lidze mierzyły się na własnym boisku z ostatnim w tabeli Aresem Nowa Sól. Rywalki nie należały do najtrudniejszych i najbardziej wymagających, więc faworytem meczu były podopieczne trenera Zabielnego. Czy siatkarki z Katowic liczyły na łatwą przeprawę? – Liczyłyśmy przede wszystkim na naszą lepszą grę – powiedziała Marta Szajer.Po tych dwóch pierwszych, naprawdę niezłych setach wszystko się u nas posypało, zaczynając od przyjęcia, przez rozegranie, a na ataku kończąc. Ciężko było nam grać dalej. Trochę nam wstyd za te dwie ostatnie partie – dodała zawodniczka Sokoła.

Po dwóch wysoko wygranych setach coś w ekipie z województwa śląskiego zaczęło szwankować. Słabsze przyjęcie wymusiło na rozgrywającej wystawianie piłek do skrzydeł, na których siatkarki Sokoła również radziły sobie coraz słabiej. Konsekwencją tej niemocy była przegrana trzecia partia i bardzo wyrównany set numer cztery. – Wydaje mi się, że ogólnie mamy problem, który tkwi w naszych głowach. W końcówkach często zdarza się, że popełniamy trochę za dużo błędów własnych. W tym trzecim secie nasza słabsza gra nie przytrafiła się tylko w końcówce, ale trwała praktycznie przez całą partię. Z tego powodu miałyśmy też trudności, żeby dobrze zagrać i wygrać seta numer cztery – tłumaczyła libero Sokoła. – Absolutnie nie lekceważyłyśmy przeciwnika i taki przestój na pewno nie był spowodowany rozprężeniem, dekoncentracją czy lekceważeniem. Takie sytuacje przytrafiają się nam w różnych meczach z różnymi zespołami. W nasze poczynania wkradło się coś niedobrego, jeden błąd powodował drugi i nie umiałyśmy tego zatrzymać i przezwyciężyć – zakończyła.

Ostatecznie Sokół Katowice podniósł się po porażce w trzecim secie i czwartą partię wygrał 25:20, pieczętując tym samym wygraną za trzy punkty. Wyróżniającą się siatkarką była Gabriela Gasidło, która „trzymała” grę w ataku, a swoją mocną zagrywką bardzo utrudniła życie przyjmującym Aresu. Za swój występ przyjmująca dostała nagrodę MVP spotkania. – Gabrysia nagrodę dostała całkowicie zasłużenie, bo to ona ciągnęła nam grę w ataku. W przyjęciu również spisywała się bardzo dobrze, a doskonałym dowodem na to była taktyka zagrywki rywalek, które starały się ją omijać. Wydaje mi się, że gdyby jej z nami nie było, mogłoby być niezwykle ciężko. Na plus trzeba zaliczyć też jej zagrywkę, którą kilkukrotnie zapunktowała. Gabrysia jest naszymi filarem, wspiera nas, jak trzeba, to też ochrzani, więc chyba wszyscy są zgodni, że dostała to wyróżnienie zasłużenie – przyznała Szajer.



Sokolanki aktualnie zajmują szóstą pozycję z dorobkiem 21 punktów. Do czwartego PLKS-u Pszczyna zawodniczki Krzysztofa Zabielnego tracą 5 oczek. Celem Sokoła jest znalezienie się w najlepszej czwórce grupy drugiej, więc w najbliższych spotkaniach nie mogą już okazać słabości, by mieć nadzieje na realizację swoich zamierzeń. – W spotkaniu z Aresem liczyłyśmy na 3 punkty. Teraz musimy szukać pełnej puli punktowej w meczach z zespołami, które są niżej od nas i walczyć o punkty z tymi, którzy są przed nami. Mam nadzieję, że uda nam się odbudować naszą grę i ją poprawić, a w konsekwencji dotrzeć wreszcie do tej upragnionej czwórki – powiedziała Marta Szajer.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved