Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Cenny komplet punktów dla jastrzębian

LM: Cenny komplet punktów dla jastrzębian

fot. Joanna Skólimowska

W przedostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali na wyjeździe Hypo Tirol Innsbruck 3:1. Podopieczni Lorenzo Bernardiego zapewnili sobie tym samym awans do fazy play-off.

Trener Lorenzo Bernardi postanowił w tym spotkaniu dokonać zmian w wyjściowym składzie, a konkretnie na środku siatki, gdzie od początku wystąpili Rob Bontje i wracający po kontuzji Patryk Czarnowski. W meczowym składzie był już też Nicolas Marechal. Od kiwki rozpoczął Tamas Kaszap, a po chwili rozgrywający austriackiej ekipy popisał się asem serwisowym. Pierwszy punkt dla jastrzębian zdobył Krzysztof Gierczyński (2:1). Po świetnej zagrywce Michała Łaski na tablicy był już remis 3:3. Kiedy Bontje z Michałem Kubiakiem postawili szczelny blok, podopieczni Lorenzo Bernardiego prowadzili 5:4. Kilka minut później Michał Kubiak wykorzystał piłkę przechodzącą, a następnie wraz z Patrykiem Czarnowskim zablokował atak rywala i na pierwszej przerwie technicznej było 8:5. Gospodarze jednak nie odpuszczali i kiedy udanie atakował Ronald Jimenez, a następnie Kubiak uderzył w aut, było już 9:9. Po chwili przyjmujący Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji Polski został ustrzelony zagrywką i o czas poprosił Lorenzo Bernardi. Jastrzębianom ciężko było skończyć atak w pierwszej akcji i kiedy zablokowany został Gierczyński ekipa z Insbrucka miała już dwa oczka w zapasie. Po bloku na Patryku Czarnowskim zespoły zeszły na przerwę techniczną numer dwa, na której siatkarze Hypo Tirolu utrzymali swoje prowadzenie (16:14). Chwilę po powrocie na boisko gospodarze powiększyli swoją przewagę (18:15), utrudniali jastrzębianom wyprowadzanie akcji swoją zagrywką, nie popełniali błędów, a kiedy na blok po raz kolejny nadział się Krzysztof Gierczyński, było już 20:16. Po czasie na życzenie Lorenzo Bernardiego Tamas Kaszap zepsuł zagrywkę. Gospodarze wydawali się kontrolować boiskowe poczynania, znakomicie działał ich blok, na który nadziewali się m.in. Gierczyński i Michał Łasko (23:18). Udany atak ze środka dał gospodarzom piłkę setową, a po chwili w aut uderzył Łasko.

Początek drugiego seta był wyrównany, ale m.in. punktowy blok na Pedzie pozwolił jastrzębianom odskoczyć na 5:2. Brązowi medaliści ostatniego sezonu czujnie zachowywali się na siatce i pozwoliło im to prowadzić 8:4. Niezwykle ofiarnie w defensywie walczył także Damian Wojtaszek, który w pewnym momencie pobiegł za piłką niemal pod trybuny. Polski zespół utrzymywał swoją przewagę (13:9). Obie drużyny w tej fazie meczu psuły jednak dość dużo zagrywek. Kiedy Ronald Jimenez popisał się znakomitymi zagrywkami i zadziałał blok, przewaga Jastrzębskiego Węgla stopniała do jednego punktu (13:12). Czternasty punkt zdobył Michał Kubiak, ale rywale nie zamierzali odpuszczać, wyraźnie wzmocnili zagrywkę. Pomyłka Alexsandra Bergera sprawiła, że na drugiej przerwie technicznej jastrzębianie prowadzili 16:13. Tuż po niej po raz kolejny zadziałał jastrzębski blok i o czas poprosił trener ekipy z Austrii, Stefan Chrtiansky. Wydawało się, że już wiele się w tym secie nie zdarzy, ale przewaga przyjezdnych, którzy znakomicie zagrywali, po raz kolejny stopniała. Kiedy na kontrze udanie zaprezentował się Janis Peda, było już tylko 19:17. Po przerwie na życzenie Lorenzo Bernardiego zablokowany został Michał Łasko i na tablicy był już remis 19:19. Dwudziesty punkt zdobył mający w tym meczu sporo problemów Krzysztof Gierczyński. Pomyłki Janisa Pedy sprawiły, że w samej końcówce polski zespół prowadził 23:21. Piłkę setową swojej drużynie podarował Michał Kubiak, obijając blok rywali. Do remisu 24:24 pojedynczym blokiem na Czarnowskim doprowadził Michał Rak. Niezawodny po raz kolejny był jednak Michał Kubiak. Po zaciętej walce na przewagi ostatnie słowo należało do przyjezdnych, którzy asem serwisowym zakończyli tę część meczu.

Udanymi akcjami w bloku rozpoczęli trzeciego seta gospodarze (2:0), ale zepsuta zagrywka rywali dała jastrzębianom pierwszy punkt. Nieudane przyjęcie Pedy pozwoliło doprowadzić do remisu 4:4. Nie do zatrzymania był jednak Jimenez, który raz po raz popisywał się piekielnie mocnymi atakami, co w dużej mierze pozwoliło Hypo Tirolowi prowadzić na przerwie technicznej 8:6. Po powrocie na boisko gra toczyła się punkt za punkt, obie drużyny skutecznie kończyły swoje pierwsze akcje. Tak było jednak tylko do pewnego momentu, jednego z nielicznych ataków nie skończył Jimenez, a na kontrze zaprezentował się wyraźnie odbudowany Gierczyński. Po chwili rywale popełnili błąd i to polski zespół prowadził 14:13, a kiedy zadziałał blok, zrobiło się 16:14 dla Jastrzębskiego Węgla. Siatkarze z Innsbrucka psuli bardzo dużo zagrywek, co na pewno pozwoliło jastrzębianom utrzymywać przewagę, a kiedy zablokowany został Peda, było już 20:17 dla gości. Jastrzębianie grali w tej części seta bardzo czujnie. Kiedy piłkę wykorzystał Patryk Czarnowski, prowadzili już 23:19. Środkowy Jastrzębskiego Węgla skończył po chwili kolejną piłkę, dając swojej drużynie piłki setowe (24:20). Takiej przewagi polski zespół już nie zmarnował i objął prowadzenie w meczu 2:1.



Od pomyłki w polu zagrywki gospodarzy rozpoczął się czwarty set. Kiedy udaną kiwką, niczym rasowy rozgrywający, popisał się Kubiak, jastrzębianie prowadzili 4:2, ale kiedy zablokowany został Michał Łasko, na tablicy było już 5:5. Na przerwie technicznej, po autowym ataku przeciwnika, podopieczni Lorenzo Bernardiego mieli jednak dwa oczka w zapasie (8:6). Mniej skuteczny był już Kolumbijczyk Jimenez, a Michał Kubiak dalej nie schodził poniżej pewnego poziomu (9:6). Przy zagrywce Michała Raka Hypo Tirol zdołał odrobić jeden punkt, ale po chwili ataki jastrzębskich skrzydłowych pozwoliły wypracować czteropunktowe prowadzenie (14:10). Po czasie na życzenie trenera gospodarzy w barwach Jastrzębskiego Węgla zadebiutował Nicolas Marechal. Blok duetu Kubiak-Czarnowski pozwolił jastrzębianom prowadzić 16:11. Trener Bernardi, widząc taki obrót sprawy, postanowił dać szansę rezerwowym, wprowadzając na boisko Mateusza Malinowskiego, na boisku wciąż był Marechal. Rywale jednak odrabiali straty i w pewnym momencie przegrywali już tylko 16:18, a kiedy zablokowany został Malinowski, było już tylko 19:18. Dwudzieste oczko zdobył Marechal, obijając blok, ale sprawa wyniku wciąż była otwarta. Kiedy Rob Bontje zatrzymał Bergera, jastrzębianie prowadzili już 22:19. Piłkę meczową jastrzębianom dało sprytne obicie bloku przez Mateusza Malinowskiego (24:21). Michał Rak udanym atakiem obronił pierwszego matchballa, ale ostatecznie po ataku Patryka Czarnowskiego sędzia odgwizdał koniec meczu.

Hypo Tirol Innsbruck – Jastrzębski Węgiel 1:3
(25:19, 26:28, 21:25, 22:25)

Składy zespołów:
Hypo Tirol Innnsbruck: Rak (11), Peda (16), Kaszap (5), Hein (6), Berger (19), Jimenez (18), Shoji (libero) oraz Koraimann (2), Tusch i Kronthaler
Jastrzębski Węgiel: Łasko (18), Gierczyński (10), Masny (1), Czarnowski (11), Kubiak (19), Bontje (9), Wojtaszek (libero) oraz  Malinowski (1), Van de Voorde, Jarmoc i Marechal (2)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved