Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: BKS Aluprof jak feniks z popiołów, dwa oczka bialanek

ORLEN Liga: BKS Aluprof jak feniks z popiołów, dwa oczka bialanek

fot. orlenliga.pl

W pierwszej partii w Łodzi podopieczne Mirosława Zawieracza zostały niemal wdeptane w parkiet. Bialanki zaczęły się odradzać w końcówce drugiego seta, doprowadzając do tie-breaka, w którym zgarnęły dwa punkty.

Początkowo nic nie zapowiadało pogromu, jaki miał miejsce w premierowej odsłonie meczu. Co prawda pierwszy punkt w meczu zdobyły miejscowe, ale po chwili to bialanki prowadziły 3:1. Przewaga ekipy z Podbeskidzia nie trwała długo, bowiem gdy w polu serwisowym pojawiła się Anita Kwiatkowska, w Atlas Arenie było 4:4. Dzięki Kanadyjce Tabi Love Budowlani przejęli inicjatywę na boisku. Najpierw niewielką, jednopunktową (6:5), a gdy BKS Aluprof męczył się z serwisami Magdaleny Śliwy, łodzianki miały o cztery oczka więcej (12:8). Mirosław Zawieracz próbował pobudzić swój zespół, jednak siatkarki z Bielska-Białej stały jak zaczarowane, seriami oddając punkty. Co prawda kryzys gości przełamała Heike Beier, ale gdy asa serwisowego dołożyła Olga Trach, gospodynie prowadziły 21:11, ostatecznie wygrywając 25:13.

Bialanki nie zdążyły jeszcze ochłonąć po „zimnym prysznicu”, a w drugiej partii przegrywały 1:6. Szkoleniowiec BKS-u Aluprof bardzo szybko wykorzystał przysługujące mu obie przerwy, jednak łodzianki rozkręcały się z akcji na akcję. Na środku bardzo dobre zawody rozgrywała Trach, z łatwością przebijając się przez blok ekipy z Podbeskidzia. W szeregach gości zaczęły się pojawiać błędy komunikacyjne, po których bialanki przegrywały różnicą dziewięciu punktów (4:13). Przyjezdne co prawda miały krótki zryw, jednak na drugiej przerwie technicznej przegrywały 7:16, a gdy w Łodzi było już 18:10, mało kto spodziewał się, że w tym secie może nastąpić jeszcze zwrot. Na boisku pojawiła się Aleksandra Trojan, która mocno dała się we znaki przyjmującym Budowlanych. Młoda środkowa na spółkę z bezsprzecznie najlepszą obok Heleny Horki bialanką w tym spotkaniu, Karoliną Ciaszkiewicz, doprowadziła do stanu 19:20. W łódzkim obozie zaczęło się robić nerwowo i choć gra do stanu 22:21 toczyła się na styku, górą w drugiej odsłonie meczu były siatkarki Adama Grabowskiego.

Po zmianie stron trzecią partię lepiej zaczęły przyjezdne. Przy kąśliwej zagrywce Marty Szymańskiej w zespole z Podbeskidzia w końcu zaczął funkcjonować blok, który jak się później okazało – był kluczem do zwycięstwa w meczu. Podopieczne Adama Grabowskiego miały duże problemy ze skończeniem ataku, a piłki najczęściej rozbijały się o ręce siatkarek z Bielska-Białej (7:2). Dopiero wejście Doroty Ściurki wyraźnie ożywiło grę łodzianek. Skrzydłowa Budowlanych, która mocno dała się we znaki w pierwszym meczu obu ekip, niemal w pojedynkę doprowadziła do stanu 6:7. Gospodynie miały szansę wyrównać na 13:13, jednak piłka po ataku Kwiatkowskiej wylądowała poza boiskiem, a po chwili kolejne błędy zespołu z Łodzi dały gościom trzypunktową zaliczkę (15:12). Bardzo aktywna na skrzydle Ściurka w końcu dopięła swego. Ze stanu 13:16 błyskawicznie zrobiło się 16:16. Dzięki Ciaszkiewicz BKS Aluprof ponownie odskoczył na trzy oczka, ale oddając punkty po błędach własnych, pozwolił rywalkom zbliżyć się na 18:19. Po dramatycznej końcówce lepsze okazały się podopieczne trenera Zawieracza, wygrywając na przewagi 26:24.



Przyjezdne, uskrzydlone zwycięstwem, poszły za ciosem, wychodząc po bloku Trojan na Ściurce na 3:1. Jednak po asie serwisowym Kwiatkowskiej Budowlani wyrównali na 4:4. Na pierwszej przerwie technicznej BKS Aluprof prowadził jednym punktem, ale gdy Ściurka zablokowała Beier, Budowlani po raz pierwszy w tej odsłonie meczu wyszli na prowadzenie (9:8). Niemka bardzo szybko wzięła odwet za nieudaną akcję, kończąc trzy piłki z rzędu, a zdenerwowany Adam Grabowski poprosił o przerwę (9:11). Gra obu ekip mocno falowała. Bialanki odskakiwały na trzy, cztery punkty, a zespół z Łodzi niemal natychmiast niwelował straty. Gdy w Ergo Arenie było 22:19 dla przyjezdnych, drużyna trenera Grabowskiego wygrała dwie akcje i na boisku ponownie zrobiło się „gorąco”, jednak końcówka należała do gości. Szymańska na skrzydle zablokowała Natalię Nuszel, dzięki czemu przyjezdne doprowadziły do tie-breaka.

„Set prawdy” dla siatkarek z Podbeskidzia rozpoczął się koncertowo. Ekipa Mirosława Zawieracza prowadziła 5:0, kiedy o rozmowę z zawodniczkami poprosił szkoleniowiec Budowlanych. Niemoc gospodyń przełamała Sylwia Pycia i choć łodzianki miały kilka okazji, aby zmniejszyć straty, wciąż utrzymywała się przewaga przyjezdnych. Przy zmianie stron BKS Aluprof miał o cztery oczka więcej od miejscowych. Na siatce błyszczało trio Ciaszkiewicz – Horka – Beier i kiedy drużyna z Bielska-Białej prowadziła 12:6, jej gra zaczęła się załamywać. Po drugiej stronie siatki wiatru w żagle dostała Nuszel, która wraz z Noris Cabrerą doprowadziły do stanu 13:13. W próbie nerwów po raz trzeci lepsze okazały się bialanki, wygrywając 16:14.

MVP spotkania wybrano Karolinę Ciaszkiewicz.

Beef Master Budowlani Łódź – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3
(25:13, 25:21, 24:26, 21:25, 14:16)

Składy zespołów:
Budowlani: Śliwa (2), Nuszel (13), Pycia (18), Kwiatkowska (13), Love (11), Trach (10), Durajczyk (libero) oraz Ściurka (12), Cabajewska (1), Cabrera (3) i Grajber
BKS Aluprof: Wilk, Beier (16), Lis, Horka (23), Strózik (1), Nikić (3), Wojtowicz (libero) oraz Ciaszkiewicz (19), Szymańska (6) i Trojan (7)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki spotkań oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved