Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mariusz Schamlewski: Jest pewien niedosyt

Mariusz Schamlewski: Jest pewien niedosyt

fot. archiwum

- Wygraliśmy dwa mecze na trudnym terenie w Kętach i w Krakowie, gdzie nigdy nie grało się łatwo. Cieszy też fakt, że kolejne zwycięstwo dołożyliśmy u siebie. Mam nadzieję, że utrzymamy dobrą passę - mówi środkowy Ślepska Suwałki, Mariusz Schamlewski.

W miniony weekend siatkarze Ślepska Suwałki po dobrym spotkaniu wykazali wyższość nad KPS-em Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Przyjezdni zdołali ugrać tylko jednego seta, ale trzeba podkreślić, że Sławomir Gerymski miał do dyspozycji w tym meczu tylko jednego zdrowego przyjmującego (Pawła Rejowskiego). Kłopoty wicelidera wykorzystali podopieczni Piotra Poskrobko i sięgnęli po cenne trzy oczka. – Nie chodziło o to, żeby jakkolwiek wykończyć przeciwnika. Ale jeśli pojawiła się okazja na zwycięstwo, to musieliśmy ją wykorzystać – powiedział Mariusz Schamlewski. Od początku mieliśmy takie założenie, aby odrzucić przeciwnika od siatki zagrywką i postawić na blok. To nam się udało – dodał środkowy podlaskiej drużyny.

Jednak zawodnicy Ślepska również borykają się z kłopotami zdrowotnymi. Obecnie szkoleniowiec suwalskiej ekipy ma do dyspozycji tylko dwóch środkowych. Wcześniej urazu nabawił się Łukasz Rudzewicz, a w trakcie ostatniego pojedynku z gry wyłączony został Maciej Kałasz. Łukasz powinien zacząć trenować w tym tygodniu – powiedział Schamlewski. – Natomiast sytuacja Maćka jest trudna, ponieważ w trakcie meczu kostka mu nie spuchła, ale stało się to po powrocie do domu. Na razie czekamy na ostateczną diagnozę. Mam nadzieję, że to nic poważnego – dodał.

W trzech ostatnich spotkaniach drużyna prowadzona przez Piotra Poskrobko zdobyła osiem punktów, co pokazuje, że powoli zaczyna łapać odpowiedni rytm gry. – Wygraliśmy dwa mecze na trudnym terenie w Kętach i w Krakowie, gdzie nigdy nie grało się łatwo. Cieszy też fakt, że kolejne zwycięstwo dołożyliśmy u siebie. Mam nadzieję, że utrzymamy dobrą passę – zaznaczył środkowy suwalskiego zespołu. Mimo ostatnich sukcesów gracze Ślepska nie są do końca zadowoleni ze swojej postawy w pierwszej części rundy zasadniczej. – Uważam, że jest pewien niedosyt, bo niepotrzebnie straciliśmy kilka punktów. Powinniśmy wygrać u siebie z Avią oraz z Pekpolem za trzy punkty. Dokładając te kilka oczek, bylibyśmy w czołowej czwórce – podkreślił Schamlewski. Podlaska drużyna nie wykorzystała także okazji na sprawienie niespodzianki i odprawienie z kwitkiem Cuprum Mundo Lubin i MKS-u Banimexu Będzin. – Kiedy mieliśmy znaczącą przewagę, przydarzały nam się przestoje, przez które traciliśmy prowadzenie. To był nasz główny mankament w meczach z zespołami z Lubina i Będzina. W nich jest duża grupa doświadczonych zawodników, którzy od razu wykorzystali nasze słabości. Jednak cały czas ciężko pracujemy i staramy się nie popełniać tych samych błędów – skomentował środkowy.



Teraz przed suwalskim zespołem starcie we własnej hali ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Na Opolszczyźnie górą był Ślepsk, więc zapewne akademicy pałają żądzą rewanżu. – Rywale mają rozgrywającego z plusligową przeszłością. Myślę, że jego dużą zasługą jest to, że są wysoko w tabeli – ocenił Schamlewski. – Poza tym są młodą, waleczną i ambitną drużyną. To są ich główne atuty – zakończył zawodnik Ślepska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved