Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kinga Kasprzak: Przed naszą drużyną stawiane są wysokie cele

Kinga Kasprzak: Przed naszą drużyną stawiane są wysokie cele

fot. zbiory prywatne

- Nie rozegrałyśmy jeszcze wielu spotkań, a już wiadomo, że liga stoi na bardzo wysokim poziomie - przyznaje Kinga Kasprzak, która w tym sezonie broni barw chińskiego Guohua Life Shanghai. Siatkarka szybko zaaklimatyzowała się na nowym kontynencie.

Zespół Kingi Kasprzak rozegrał w weekend mecz w ramach trzeciej kolejki ligi chińskiej. Po dwóch wygranych przyszedł czas na porażkę. Guohua Life Shanghai musiał uznać wyższość Evergrande Guangdong. Polscy kibice z pewnością kojarzą ekipę Evergrande, gdyż w poprzednim sezonie jego barw broniła Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Drużyna Kingi Kasprzak zdołała rozstrzygnąć na swoją korzyść jedynie trzeciego seta. W pozostałych siatkarki Guohua starały się dotrzymywać kroku rywalkom, jednak w końcówkach Evergrande nie pozostawiało złudzeń, że w tym spotkaniu jest lepsze. Polska zawodniczka zanotowała na swoim koncie 17 punktów, w tym jeden zdobyty blokiem.

Guohua Life Shanghai – Evergrande Guangdong 1:3
(22:25, 21:25, 25:18, 20:25)



Za wami już pierwsze trzy mecze w lidze. Dwa z nich wygrałyście, a jeden przegrałyście. Jak oceniłabyś początek sezonu w waszym wykonaniu?

Kinga Kasprzak: – Za nami już trzy pojedynki, niestety jeden przegrany, ale liga toczy się dalej, także nie załamujemy się po tej porażce. Trochę jest w tym naszej winy, że w kluczowych momentach nie utrzymałyśmy koncentracji i traciłyśmy po kilka punktów w jednym ustawieniu. To jest jedna rzecz, a druga jest taka, że grałyśmy z bardzo dobrym zespołem, który jest poukładany przez dobrego trenera i grają tam bardzo dobre zawodniczki. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski i grać dalej. Dwa zwycięskie mecze w zasadzie przebiegały po naszej myśli, ale nie zabrakło też nerwowości i problemów, jak w pierwszym spotkaniu, które wygrałyśmy 3:2. Było to nasze pierwsze spotkanie, więc początek ligi chyba wszędzie przynosi czasem niespodzianki.

O jakie cele twoja drużyna zamierza walczyć w rozpoczętym właśnie sezonie?

Przed naszą drużyną są stawiane wysokie cele, bo stać nas na wygrywanie meczów i wiadomo, że każdy chce wygrywać jak najwięcej. Niestety zwycięzca może być tylko jeden i każdy będzie walczył do końca o złoty medal. Naszym celem na ten sezon jest zdobycie mistrzostwa, choć do tego droga będzie ciężka, bo nie rozegrałyśmy jeszcze wielu spotkań, a już wiadomo, że liga stoi na bardzo wysokim poziomie… Czas pokaże.

W Chinach przebywasz już od dłuższego czasu. Jak się czujesz w zespole, jak się zaaklimatyzowałaś na nowym kontynencie, w nowym kraju?

Jestem tutaj od 25 października, także już troszkę czasu minęło. Z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu i zespole nie było żadnego, nawet najmniejszego problemu. Drużyna jest młoda, ale bardzo perspektywiczna. Jest bardzo waleczna, odważna, gotowa na naukę i nowe wyzwania. Dziewczyny są zawsze serdeczne i uśmiechnięte. W takich warunkach naprawdę miło się pracuje i dobrze się tutaj czuję. Mimo że istnieje bariera językowa, to doskonale sobie ze wszystkim radzimy.

Czy fakt, iż oprócz ciebie w zespole są także dwie inne zawodniczki spoza Chin (Amerykanki), w jakimś stopniu ułatwia ci adaptację w Chinach?

Na pewno tak. Z racji tego, że ze względu na różne aspekty, jak udogodnienia, bezpieczeństwo czy komunikacja, zawodnicy zagraniczni mieszkają razem w jednym hotelu, to jest nam łatwiej także pod kątem adaptacji. Pomagamy sobie wzajemnie, także nikt, co jest ważne, nie czuje się samotny, nawet jeśli mieszka sam. Na pewno kontakt jest troszkę inny, bo jest nam się łatwiej porozumieć, więc gdy tylko znajdziemy chwilę czasu, to chętnie idziemy razem pogadać. To jest bardzo miłe.

Nie da się ukryć, że Chinki są doskonale wyszkolone technicznie, dużo też bronią. Można powiedzieć, że dla ciebie jest to szansa na wzbogacanie swojego warsztatu siatkarskiego. Zgodzisz się z taką opinią?

Zdecydowanie. Pomimo tego, że na początku treningi były bardzo intensywne i ciężko było przywyknąć do takiego rytmu pracy, to przyniosło to na pewno jakiś efekt. Każda coś dla siebie z tego wyniosła, a co konkretnie, to zobaczymy w lidze. Na pewno wytrzymałość była nam potrzebna, bo jak słusznie zauważyłaś, Chinki świetnie bronią i co za tym idzie, akcje czasami są bardzo długie i męczące. Mam na pewno okazję podciągnąć się w wielu elementach i bardzo się z tego cieszę. Mamy trenerów, z których każdy grał w siatkówkę, więc oni doskonale wiedzą, jak i czym nas na treningu zmęczyć, a wiedzę mają naprawdę dużą.

Jest jakaś rzecz, która szczególnie zaskoczyła cię w dalekiej Azji?

Chyba nie ma takiej rzeczy, która by mnie bardzo zaskoczyła. Owszem, tutaj zupełnie inaczej się żyje, inaczej podchodzi do pewnych rzeczy, ale z reprezentacją byłyśmy parę razy w Azji, więc mniej więcej wiedziałam, czego można się spodziewać. Na pewno na plus zaskakuje fakt, że ludzie są bardzo mili. Wiadomo, że nie wszędzie można się spotkać z serdecznością, ale może ze względu na to, że tutaj do pewnych rzeczy uwagi nie przywiązuje się w ogóle, to ludziom żyje się trochę inaczej. To na pewno da się zauważyć. Na plus ogólnie jest sam Szanghaj, ogromne miasto, piękne widoki, ale kiedy wystartowała liga, niestety nie mam już czasu na odwiedzanie nowych miejsc, bo praktycznie cały czas jestem na walizkach.

Udaje ci się znaleźć chwilę na rzucenie okiem na wyniki w naszej polskiej lidze? Nasuwają ci się jakieś wnioski?

Oczywiście, że patrzę na to, co się dzieje w Polsce. Choć jest czasem problem z internetem, to patrzę na wyniki. Po wynikach i liczbach nie można za wiele powiedzieć, jeżeli się meczu nie ogląda. Dlatego nie mam żadnych wniosków, bo po prostu nie mam gdzie na te mecze popatrzeć, a chciałabym bardzo.

Poruszę jeszcze temat reprezentacji, bo już za miesiąc w Łodzi ważny turniej, jakim są kwalifikacje do MŚ. Hiszpania, Szwajcaria, Belgia to wasze rywalki. Zgodzisz się z opinią, że kluczowy będzie ten niedzielny mecz z Belgijkami, ale tak naprawdę pozostałych rywalek nie należy lekceważyć?

Owszem, na pewno morale zespołu z Belgii wzrosło po zdobyciu brązowego medalu ME. Życzę naszym dziewczynom powodzenia i trzymam kciuki za awans.

Kadra zostanie jednak dość mocno wzmocniona, m.in. Małgorzatą Glinką-Mogentale. Dziewczyny grają u siebie, więc można patrzeć z optymizmem na ten turniej…

Gosia będzie solidnym filarem i wzmocnieniem. Wielu fanów na pewno cieszy jej powrót. Myślę, że na pewno optymistycznie można patrzeć w stronę awansu, ale na to trzeba poczekać do stycznia.

Nie uważasz, że tak ważne imprezy nie powinny być grane w środku sezonu klubowego? Na pewno można było rozegrać je w innym terminie.

Zapewne termin jest ustalany przez FIVB, więc chyba nie ma sensu rozważać, czy można grać w innym terminie, czy nie, bo i tak się tego nie zmieni, jeżeli jest to już ustalone. Na pewno jednak termin w środku sezonu ligowego nie do końca jest "na rękę", bo trzeba zrobić przerwę w lidze i zespoły są wybite z rytmu meczowego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved