Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dominik Witczak: Friedrichshafen zaryzykuje zagrywką

Dominik Witczak: Friedrichshafen zaryzykuje zagrywką

fot. Sabina Bąk

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle jeszcze nie ochłonęli po meczu w Gdańsku, a już w środę zagrają ważne spotkanie w LM z VfB Friedrichshafen. Dominik Witczak przyznał, że okoliczności sobotniego meczu pozwoliły zespołowi jeszcze bardziej w siebie uwierzyć.

Przed wami mecz z VFB Friedrichshafen, ale ja wrócę jeszcze do meczu z zespołem z Gdańska. Można powiedzieć, że patrząc na to, jak przebiegała wasza podróż do Trójmiasta, wygraliście go siłą charakteru. Zgodzi się pan z taką opinią?

Dominik Witczak: – Dokładnie. Wiadomo, że podczas podróży wszystko układało się nie po naszej myśli. Jak nam powiedział w szatni trener, mieliśmy dwa rozwiązania. Wyjść na mecz po to, żeby się odbył i mówić potem, że jesteśmy zmęczeni po podróży, albo tym bardziej po takich przejściach się zmotywować i zrobić wszystko, aby ten mecz wygrać. Jak było widać po wyniku i samej grze, wybraliśmy tę drugą opcję. To był jedyny słuszny wybór. Bardzo się z tego cieszymy, że pomimo tych przeciwności wywieźliśmy trzy punkty z Gdańska.

Takie sytuacje na pewno wzmacniają was, jako indywidualnych zawodników i ogólnie jako zespół. Na pewno pozwala to z optymizmem myśleć o środowym meczu, który – nie da się ukryć – będzie bardzo ważny, ale na pewno bardzo trudny.



Ważne było nie tylko to, że potrafiliśmy po takiej podróży wygrać, ale też to, że potrafiliśmy spokojnie wytrzymać ze sobą 27 godzin w podróży. Wbrew pozorom oprócz zmęczenia psychicznego, to przydał nam się taki mecz, żeby bardziej w siebie uwierzyć. Mam nadzieję, że powtórzymy dobrą grę także w środę, w meczu z VfB Friedrichshafen. Wiadomo, że nie jesteśmy w komfortowej sytuacji w grupie, ale będziemy się starali robić wszystko w tych dwóch meczach, żeby zachować szansę na awans.

VfB Friedrichshafen jest dziś na pewno zupełnie inną drużyną, niż kiedy graliście z nimi w Niemczech. Mieli wtedy swoje problemy, a teraz wygrywają mecz za meczem tracąc jedynie pojedyncze sety. Będzie to na pewno inny mecz niż ten wyjazdowy.

– Pewnie tak. Ja na meczu wyjazdowym nie byłem, ale ogólnie gra zespołów, które zagrały już kilka czy kilkanaście meczów w lidze czy Lidze Mistrzów, jest inna. Zespół się coraz bardziej zgrywa, nabiera pewności siebie i tak to powinno wyglądać. Im dłużej trwa sezon, tym poziom gry jest coraz lepszy, organizacja na boisku również. Mam nadzieję, że od tego poprzedniego meczu nie tylko Friedrichschafen poprawiło swoją grę, ale i my również. Na pewno to będzie kluczem do zwycięstwa, oprócz taktyki i wszystkiego, co robimy na boisku. Przede wszystkim ważna będzie nasza postawa, żeby nie robić błędów i grać skutecznie.

Czy pańskim zdaniem fakt, iż VfB miało w weekend pauzę w swojej lidze i na pewno ma trochę więcej siły, będzie miał w środę jakiekolwiek znaczenie?

– Myślę, że nie. Ewentualnie, jak pojedynek przeciągnie się do pięciu setów, to być może to wyjdzie. Jest ciężko, jak się ma co trzy dni mecz, w tym są też spotkania wyjazdowe, ale z drugiej strony mamy zachowany rytm meczowy. Graliśmy w Gdańsku w sobotę, nie w niedzielę i myślę, że zdążymy ten czas spokojnie przepracować. Dzisiejszy dzień całkiem nieźle wyglądał i mam nadzieję, że jutro też tak będzie i nasza forma będzie optymalna na środowy mecz.

Co pana zdaniem, patrząc już na czysto siatkarskie elementy, może być decydujące w środowym spotkaniu?

Myślę, że gracze VfB Friedrichshafen będą bardzo ryzykowali zagrywką i taki będzie ich plan na ten mecz. Przede wszystkim będzie decydowała cierpliwość i skuteczność w naszej grze. Jak będą dobrze zagrywać i odrzucać od siatki, to istotne będzie, żebyśmy nie popełniali błędu, tylko nabijali piłkę na blok i powtarzali akcję, a nie dawali im bezpośrednie punkty.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved