Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Patryk Łaba: Wszyscy zagraliśmy bardzo dobrze

Patryk Łaba: Wszyscy zagraliśmy bardzo dobrze

fot. Damian Wójcik

W ostatniej kolejce I ligi siatkarze AGH Kraków podejmowali u siebie ekipę z Kęt. Po pięciosetowym pojedynku wygrali i zdobyli pierwsze punkty we własnej hali. - Wygraliśmy i z tego powodu ogromnie się cieszymy - podsumowuje spotkanie Patryk Łaba.

W sobotnim meczu niekwestionowanym numerem jeden na boisku był kapitan AGH 100RK AZS Kraków, zdobywca 26 punktów, Patryk Łaba.Dzisiaj wszyscy zagraliśmy bardzo dobrze, mimo że pewnie jak zawsze popełniliśmy błędy. Wygraliśmy i z tego powodu ogromnie się cieszymy – przyznaje. W tym sezonie beniaminkowi I ligi własna hala nie sprzyjała – na zwycięstwo w niej krakowianie musieli czekać aż do ostatniej kolejki. – Było to pierwsze zwycięstwo we własnej hali, która w końcu została przez nas odczarowana. Mamy nadzieję, że teraz będzie dla nas już tylko tą szczęśliwą – dodaje Łaba. Mecz ten nie najlepiej rozpoczął się dla zawodników AGH, którzy po dwóch pierwszych partiach przegrywali 0:2. – W pierwszym secie trochę pogubiliśmy się w końcówce, roztrwoniliśmy naszą siedmiopunktową przewagę, a w konsekwencji przegraliśmy wygranego seta. Ale tak to już chyba z nami jest, że po drugiej przerwie tracimy koncentrację i dajemy się ogrywać w nerwowych końcówkach – obrazuje przyjmujący. Po dwóch zwycięskich odsłonach krakowscy siatkarze poszli za ciosem i w znakomitym stylu wygrali piątego seta i tym samym awansowali na dziesiąte miejsce w pierwszoligowej tabeli. – Na szczęście po tych dwóch przegranych setach naszą drużyną szarpnęło, przyszła złość sportowa i wygraliśmy dwie kolejne odsłony. Natomiast w tie-breaku zagraliśmy tak, jak to powinniśmy robić w każdym meczu. Uwierzyliśmy w wygraną we własnej hali, nikt nie wstrzymywał ręki, zagraliśmy odpowiedzialnie, ale też cały czas na 100% sił, bez półśrodków – mówi Łaba.

W poprzedniej kolejce siatkarze wywieźli z Tychów trzy cenne punkty, tak więc zwycięstwo z Kęczaninem Kęty było ich drugim z rzędu. – Na pewno takie zwycięstwa podbudowują cały zespół. W Tychach w końcu zaczęliśmy bardzo dobrze zagrywać i to chyba było kluczem do sukcesu w obu tych spotkaniach. Na pewno do poprawy mamy jeszcze grę na linii blok-obrona. W tym meczu zdecydowanie za mało broniliśmy, chociaż w trudnych momentach udało nam się podbić kilka piłek i wypracować skuteczną kontrę. W tie-breaku Michał Dzierwa, który wszedł na zagrywkę, obronił piłkę zdecydowanie nie na swojej pozycji, takie sytuacje mocno motywują i dodają skrzydeł – przyznaje Łaba. W przyszły weekend akademicy udadzą się do Lubina, gdzie w pierwszej kolejce rundy rewanżowej zagrają z faworytem rozgrywek, Cuprum Mundo. – Jedziemy do Lubina, by walczyć. Wiadomo, że Cuprum ma zupełnie inne cele niż nasza drużyna, ale na pewno są w naszym zasięgu, co zresztą pokazał nasz pierwszy mecz z nimi. Oni nie mogą sobie pozwolić na stratę choćby jednego punktu z tak nisko notowaną drużyną, a my zawsze możemy pokusić się o wygraną. Na pewno pojedziemy zdeterminowani i zmotywowani w 100%, ale to boisko zweryfikuje nasze umiejętności. Faworyci, jakimi są przed sobotnim meczem zawodnicy Cuprum, często zawodzą i w tym na pewno możemy upatrywać swoich szans – dodaje przyjmujący Patryk Łaba.

Na pozycji rozgrywającego w drużynie AGH Kraków w tym sezonie nie ma wyraźnego faworyta, a Jakub Kosiek i Adam Szałański w każdym tygodniu ciężko pracują na to, by dostać szansę gry w kolejnych pojedynkach. – W tym meczu walczyłem przede wszystkim z sobą, z własnymi słabościami, ponieważ jestem osłabiony chorobą, która dopadła mnie przed meczem. Bardzo ciężko pracowałem cały tydzień, by pokazać trenerowi, że to właśnie na mnie powinien postawić. W ostatnich spotkaniach nie wychodziłem w pierwszej szóstce, to bardzo zmotywowało mnie do jeszcze większej pracy na treningach. Bardzo cieszę się, że mamy dwóch równorzędnych rozgrywających, że pojawia się rywalizacja między nami. Gra zawsze ten, który w danym momencie jest w lepszej dyspozycji. Adam jest bardzo perspektywicznym zawodnikiem, ma 200 cm wzrostu, jesteśmy z jednego rocznika, tak więc na pewno jeszcze wiele gry przed nami – komentuje sytuację Kosiek.



Dla mnie jest to pierwszy sezon na zapleczu ekstraklasy, a jak wiemy przeskok między drugą a pierwszą ligą jest ogromny. Trener zawsze nam powtarza, że jesteśmy młodzi, że musimy się uczyć tej gry na najwyższym poziomie. Jak widać ciężka praca nie idzie na marne i z meczu na mecz jest coraz lepiej. Niestety, wciąż przytrafiają nam się przestoje, tracimy punkty seriami, co na takim poziomie absolutnie jest niedopuszczalne. Prowadząc 14:7, powinniśmy gładko wygrać seta, a nam niestety w pierwszej odsłonie pojedynku to po prostu nie wyszło. Od początku zakładaliśmy wygraną w dzisiejszym meczu i nie dopuszczaliśmy do siebie myśli, że może być inaczej. Bardzo chcemy być w ósemce po rundzie zasadniczej i liczyć się w walce o play-off – zapewnia rozgrywający z Krakowa, Jakub Kosiek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved