Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Kaczyński: Cieszy ambicja i to, że potrafimy walczyć

Michał Kaczyński: Cieszy ambicja i to, że potrafimy walczyć

fot. Łukasz Kardynał / sportsphotos.eu

Ambicję częstochowian na pewno potwierdza przegrany na przewagi 35:37 pierwszy set meczu z Resovią. - Walczyliśmy, staraliśmy się, jak mogliśmy, a mimo to rzeszowianie w końcówce i tak nas wypunktowali - o bezradności i błędach AZS-u mówił Michał Kaczyński.

Z waszej perspektywy na pewno szkoda przegranego pierwszego seta. Zgodziłbyś się, że ta część meczu miała na tyle duży wpływ na przebieg spotkania, że w przypadku waszej ewentualnej wygranej ta rywalizacja mogłaby się potoczyć inaczej?

Michał Kaczyński:Na pewno szkoda tego pierwszego seta, bo graliśmy bardzo dobrze, zarówno w ataku, przyjęciu, jak i zagrywce. Troszeczkę błędnych decyzji spowodowało, że ostatecznie przegraliśmy tego seta. Rzeszowianie splasowali w odpowiednim momencie, podbili piłkę w obronie i skończyli ważny kontratak, co przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę. W następnych setach trochę jakby zeszło z nas powietrze, może gdybyśmy inaczej zakończyli tego pierwszego seta, byłoby inaczej.

W tej końcówce pierwszego seta zabrakło chłodnej głowy, doświadczenia?



– Być może tak, ja też mogłem zachować się inaczej: nie plasować, a zaatakować przed siebie i liczyć na jakiś łut szczęścia. Za wszelką cenę nie chciałem popełnić błędu i jak się później okazało, nie była to dobra decyzja, bo rzeszowianie skończyli tę akcję, doprowadzając do wyrównania. Później, w drugim i trzecim secie, to było już bardzo dobre spotkanie w ich wykonaniu, ostatecznie więc trzy punkty jadą do Rzeszowa.

Mimo że zdecydowanym faworytem była Resovia Rzeszów, nie można wam odmówić ambicji i woli walki. Po spotkaniu można powiedzieć, że rzeczywiście postawiliście się rywalom?

– Resovia Rzeszów to przede wszystkim zespół zbudowany inaczej niż u nas. Mają innych zawodników, my mamy młodych, którzy jeszcze się uczą. Wiadomo, że w Rzeszowie jest budowana ekipa, która ma dwie równe szóstki i każdy może wyjść i zagrać na wysokim poziomie. W starciu z tym przeciwnikiem na pewno walczyliśmy, przede wszystkim w pierwszej partii. W tym pierwszym secie rzuciliśmy wszystko, co mamy, aby ten fragment meczu wygrać, niestety nie udało się. I tak jak wspomniałem, w tym drugim i trzecim secie to ciśnienie jakby z nas zeszło i tutaj wygrana rywali była już bardziej zdecydowana.

Drugi i trzeci set to bardziej walka ze sobą i szukanie tej swojej gry i właściwego ustawienia?

– Być może tak, ale tak naprawdę przyczyną tego było chyba to, że ten pierwszy set siedział nam jeszcze w głowach. Bo walczyliśmy, staraliśmy się, jak mogliśmy, a mimo to rzeszowianie w końcówce i tak nas wypunktowali. Osobiście żałuję bardzo tej swojej decyzji, ale następnym razem tak już nie zagram. Człowiek uczy się na błędach, a w tym przypadku to na pewno był błąd z mojej strony.

Na przestrzeni całego spotkania rywale skutecznie odrzucili was od siatki. Ta pewność rzeszowian w polu serwisowym mogła być szczególnie istotna przy kontrolowaniu przebiegu meczu?

Na pewno, my w tym elemencie popełnialiśmy bardzo dużo błędów. Jedynie w tym pierwszym secie nam także udawało się odrzucić rzeszowian od siatki, później goście niestety przejęli tę rolę. Naprawdę bardzo trudno się gra na takim bloku, kiedy piłka jest odrzucona od siatki, jest postawiona wysoka piłka i trzeba gdzieś szukać rąk blokujących, licząc, że może się zahaczy, bo przy tak dobrze ustawionym potrójnym bloku trafić w pomarańczowe pole jest wyjątkowo ciężko. Na pewno cieszy ambicja i to, że potrafimy jakoś walczyć. Gdybyśmy utrzymali poziom gry z pierwszego seta, tak jak było z Radomiem czy Bielskiem, ten mecz mógłby się potoczyć całkiem inaczej. Przed nami jeszcze dużo nauki i mam nadzieję, że będzie dobrze. Dla nas najważniejsza będzie ta druga runda i spotkania z zespołami, które są w naszym zasięgu.

Patrząc na waszą sytuację w tabeli, AZS Częstochowa wyjątkowo potrzebuje tych punktów. Układ najbliższych spotkań nie jest jednak dla was przychylny.

– No tak, do Kędzierzyna-Koźla pojedziemy nastawieni na walkę, Skra Bełchatów też na pewno nie przyjedzie i nie położy się, tylko będzie grała i na pewno będzie w tym skuteczna. My przeciwstawimy się na tyle, na ile możemy. A tak jak wspomniałem, najważniejszy będzie dla nas początek tej drugiej rundy, mecze z Transferem Bydgoszcz i AZS-em Politechniką Warszawską. Oczywiście do Kędzierzyna-Koźla też pojedziemy, żeby wywieźć jakiś punkt czy sprawić niespodziankę, bo innego nastawienia nie może być, ale tak jak wspomniałem, jeszcze wszystko jest przed nami i może być zupełnie inaczej, kiedy będziemy wygrywać te spotkania w tej drugiej rundzie i ona jest tak naprawdę najważniejsza. Ta pierwsza faza też się nie skończyła i może tutaj uda nam się coś jeszcze urwać i taki cel ma chyba każdy z nas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved