Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Błękitni umocnili się na pozycji wicelidera

II liga M: Błękitni umocnili się na pozycji wicelidera

fot. archiwum

Czterech setów potrzebowali siatkarze Błękitnych Ropczyce, by uporać się z zawodnikami MKS-u Andrychów. Przyjezdni zdołali wygrać tylko pierwszą odsłonę meczu. W pozostałych triumfowali już gospodarze, dopisując trzy oczka do ligowej tabeli.

Początek sobotniego pojedynku należał do Błękitnych, a po punktowej zagrywce Pawła Rusina oraz skutecznym ataku Przemysława Brylińskiego tablica wskazywała wynik 7:3. W odpowiedzi ze środka siatki zaatakował znany z występów m.in. w Resovii Rzeszów Sławomir Szczygieł i szkoleniowiec miejscowych poprosił o czas (10:8). Ropczyczanie kontrolowali jednak sytuację na boisku, a nie do powstrzymania był Marcin Dobrzyński. W samej końcówce andrychowianie dogonili rywali i dość niespodziewanie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, broniąc dwie piłki setowe.

Tylko kilka akcji drugiej odsłony miało wyrównany przebieg. Później podrażnieni przegraną w premierowym secie gospodarze systematycznie budowali przewagę. Przy stanie 10:7 o czas poprosił trener MKS-u, Rafał Legień. Miejscowi znakomicie spisywali się w bloku, a liderem w tym elemencie był środkowy – Tomasz Kusior. Po ataku Dobrzyńskiego było już 22:16, lecz potem trzy punkty z rzędu padły łupem gości i trener Michał Betleja zmuszony był przywołać swoją drużynę na trzydzieści sekund przerwy. Po czasie udanym blokiem popisał się nie kto inny, jak Kusior i ostatecznie Błękitni wygrali tę partię 25:20, doprowadzając do remisu.

Trzeci set również rozpoczął się po myśli miejscowych. Po dwóch udanych kontrach Rusina na tablicy widniał wynik 8:4 i o czas poprosił Rafał Legień. Andrychowianie chwilę potem zdołali zbliżyć się do swoich przeciwników jeszcze na jedno oczko (11:12), ale czujni gospodarze nie dali doprowadzić do wyrównania. As serwisowy Brylińskiego, sprawił, że szkoleniowiec gości przywołał swoją drużynę po raz drugi (13:17). Końcówka również należała do miejscowych, którzy po ataku Pawła Rusina wyszli na prowadzenie 2:1.



Ostatni, jak się potem okazało, set przebiegł bez historii. Błękitni uzyskali bezpieczną przewagę już na początku i kontrolowali poczynania na boisku, ani przez moment nie dając zbliżyć się przeciwnikom. W ataku „szalał” Marcin Dobrzyński, a w całym zespole znakomicie funkcjonowała relacja blok-obrona. Po dwóch asach atakującego Błękitnych było już 23:13. „Wisienką na torcie” było zagranie Przemysława Brylińskiego, które jest znakiem firmowym 28-letniego środkowego. „Ruska krótka”, bo o niej mowa, dała ropczyczanom pierwszą piłkę meczową, która została wykorzystana już w kolejnej akcji, a Błękitni Ropczyce pokonali MKS Andrychów 25:14, w całym meczu 3:1.

Po dwóch przegranych tie-breakach z rzędu mieliśmy gdzieś w głowie ubiegły sezon, w którym przegraliśmy ich osiem. Na szczęście to już za nami i cieszy nas wygrana za trzy punkty – mówił po spotkaniu przyjmujący Błękitnych, Paweł Rusin.

Pierwszy set przegraliśmy na własne życzenie, bo cały czas kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Na szczęście następne trzy sety zagraliśmy na swoim poziomie, zasłużenie wygrywając. Trzeba przyznać, że był to wyrównany mecz i cały zespół zasługuje na pochwałę. W dodatku nasi rywale zagrali „dla nas” i tym samym powiększyliśmy przewagę nad trzecim zespołem w tabeli. Jeśli w dalszym ciągu będziemy grać na takim luzie i będziemy cieszyć się grą, to możemy w tym sezonie coś osiągnąć – komentował atakujący Błękitnych, Marcin Dobrzyński.

Błękitni Ropczyce – MKS Andrychów 3:1
(26:28, 25:20, 25:22, 25:14)

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela grupy 6 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved