Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: W derbach Małopolski lepsi krakowianie

I liga M: W derbach Małopolski lepsi krakowianie

fot. Damian Wójcik

W derbach Małopolski pomiędzy drużynami AGH 100RK AZS Kraków oraz Kęczaninem Kęty lepszymi okazali się miejscowi, którzy po pięciosetowym pojedynku zapisali na swoim koncie pierwsze zwycięstwo we własnej hali.

Początek spotkania zdecydowanie należał do akademików, którzy dzięki skutecznej grze na środku siatki wypracowali przewagę 7:3. Trener Marek Błasiak, zmuszony słabą grą swoich podopiecznych, poprosił o czas. Po nim swój drugi bieg włączyli zawodnicy z AGH, a wszystko za sprawą bardzo mocnych zagrywek Łaby, dzięki którym udało im się odskoczyć aż na siedem oczek (14:7). Wtedy też za odrabianie strat zabrali się siatkarze z Kęt, a Gaweł, atakując zza linii trzeciego metra, dał swoim kolegom sygnał do walki. Skuteczna gra blokiem, a także dobra zagrywka Zarankiewicza pozwoliły przyjezdnym odrobić straty (18:19). Siatkarze spod Wawelu, trwoniąc tak ogromną przewagę na własne życzenie, odebrali sobie szansę na zwycięstwo w pierwszej odsłonie meczu. W końcówce trener AGH, nie wiedząc, ile zmian ma na koncie, wprowadził Obuchowicza za Łabę, chcąc podwyższyć blok. Tym samym skazał swoich podopiecznych na grę z jednym przyjmującym i niejako wyciągnął rękę w stronę rywali. Goście, punktując za sprawą niemal bezbłędnego na skrzydle Kantora, wyrównali stan na tablicy wyników, a potem dzięki skutecznej grze blokiem wygrali seta 27:25.

Początek kolejnej odsłony był niezwykle wyrównany, a żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Taki stan utrzymywał się do pierwszej przerwy technicznej. Po niej na środku zapunktował Akala, który potem jeszcze z Ferkiem zablokował atak kęczan (10:8). W kolejnych akcjach goście dogonili krakowian, a nawet dzięki dobrej grze na siatce Gawła wyszli na prowadzenie 14:13. W dalszej części tej odsłony toczyła się wyrównana gra, mocnym atakom Kantora i Zarankiewicza odpowiadały punktowe zagrania Łaby i spółki. Remis na tablicy wyników utrzymywał się do stanu 17:17. W końcówce lepiej wypadli goście, a błędy popełnione przez miejscowych odebrały im szansę na zwycięstwo w tej partii (21:25).

Trzecią odsłonę lepiej zaczęli siatkarze Kęczanina, a za sprawą dobrej gry na siatce Kantora i Farona wypracowali dwupunktową przewagę 7:5. Jednak na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem schodzili miejscowi, którzy odrobili straty dzięki skutecznej grze blokiem, a także błędom po stronie Kęczanina. W kolejnych akcjach gra toczyła się punkt za punkt, a żadnej z ekip nie udało się wypracować większej przewagi. Świetna gra na siatce Zarankiewicza i Kantora oraz niesamowity w tym meczu Łaba – to wszystko sprawiło, że mecz nabrał rumieńców, a kibicom zgromadzonym w hali mógł się naprawdę podobać. W końcówce swoją szansę na przedłużenie meczu wykorzystali siatkarze z Krakowa, a seta, przy zdecydowanie ożywionym dopingu kibiców, zakończył błąd przyjezdnych (25:20).



Czwartego seta udanie rozpoczęli przyjezdni, którzy popisując się asem, zdobyli swój pierwszy punkt w tej partii gry. Jednak taki stan rzeczy nie trwał długo, a krakowscy siatkarze raz po raz swoimi dobrymi zagraniami udowadniali, że tanio skóry nie sprzedadzą. W kolejnych akcjach zdecydowanie górowali miejscowi, którzy mocno zagrywając, nie dali szans ekipie z Kęt na wyprowadzenie swoich akcji. Przyjezdnym nie pomogła również zmiana na pozycji rozgrywającego, na boisko za Macionczyka wszedł Popik. Po sprytnej kiwce w wykonaniu Szumielewicza krakowianie prowadzili już trzema punktami (18:15). Spektakularne ataki ze środka Akali, który co chwila dawał o sobie znać rywalom, a także świetne zagrania Łaby nie pozostawiły złudzeń, że kibice zgromadzeni w hali będą świadkami tie-breaka. Po ostatniej akcji, zakończonej spektakularnym blokiem na dobrze spisującym się w ataku Kantorze, akademicy mogli się cieszyć z pierwszego zdobytego punktu w hali przy ul. Piastowskiej (25:17).

Tie-break okazał się być znakomitym popisem sił miejscowych. Mocna zagrywka, którą raz po raz straszyli przyjmujących ekipy gości, była kluczowa. Dzięki niej akademikom udało się odrzucić rywali od siatki, a kilka razy nawet bezpośrednio zdobyć punkt. Niekwestionowanym numerem jeden był Patryk Łaba, który w punkt zamieniał niemal każdą piłkę, której się dotknął. Jego świetna zagrywka, a także spektakularne ataki zza linii trzeciego metra pozwoliły siatkarzom z grodu Kraka na objęcie prowadzenia. Po zmianie stron krakowianie oddali przyjezdnym zaledwie trzy punkty, a kluczową okazała się zmiana w polu zagrywki, gdzie Akalę zastąpił Dzierwa i posłał asa. W końcówce meczu akademicy górowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, a zawodnicy z Kęt stanęli, nie będąc w stanie w żaden sposób odeprzeć ataków rozpędzonych gospodarzy (15:10). Tym samym krakowscy zawodnicy wygrali swój pierwszy mecz u siebie i awansowali na 10. miejsce w tabeli I ligi mężczyzn.

AGH 100RK AZS Kraków – Kęczanin Kęty 3:2
(25:27, 21:25, 25:20, 25:17, 15:10)

Składy zespołów:
AGH: Akala (12), Kosiek (3), Mucha (9), Łaba (26), Szumielewicz (11), Ferek (21), Luks (libero) oraz Dzierwa (3), Szałański, Galiński (1), Kowalski i Obuchowicz
Kęczanin: Macionczyk (5), Janiak (2), Kantor (21), Mysera (4), Zarankiewicz (19), Pietraszko (4), Toczko (libero) oraz Gaweł (8), Faron (6), Popik, Biegun i Błasiak

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 11. kolejki I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved