Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Częstochowie bez niespodzianki

PlusLiga: W Częstochowie bez niespodzianki

fot. Joanna Skólimowska

Choć podopieczni Marka Kardoša rozpoczęli pojedynek bardzo zmotywowani i bili się z Resovią o każdy punkt, to przegrana w zaciętej końcówce pierwszej odsłony jakby podcięła im skrzydła. W dwóch kolejnych wyraźnie przeważali już rzeszowianie.

Akademicy spotkanie rozpoczęli bez kompleksów, nie ustępując wyżej notowanym i bardziej doświadczonym rywalom. Spotkanie otworzył skuteczny blok duetu Michał Kaczyński/Wojciech Kaźmierczak na kapitanie Resovii. Krótko później Olieg Achrem zrehabilitował się, dając pierwsze oczko swojej drużynie (1:1). Na tym etapie skuteczne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane w polu serwisowym przez zawodników obu drużyn. Po częstochowskiej stronie boiska bardzo dobrze prezentował się Michał Kaczyński, nie tylko w ataku, ale także wspierając swoich kolegów w bloku. To właśnie efektywny blok podopiecznych Marka Kardoša dał im minimalne prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po czasie sytuacja się odwróciła. Wykorzystując niedociągnięcia w grze rywali, rzeszowianie odzyskali kontrolę nad przebiegiem rywalizacji, prowadząc trzema punktami – 15:12. W reakcji na grę swoich podopiecznych trener Kardoš poprosił o czas. Przerwa nie przyniosła natychmiastowych efektów, po powrocie na boisko zagrywki rywala nie przyjął Dawid Murek i obie ekipy ponownie zeszły na przerwę, przy prowadzeniu gości 16:12. Sygnał do ataku swoim kolegom z zespołu dał Bartosz Bednorz, a skuteczny atak przyjmującego częstochowian, a następnie punktowy blok akademików na lewym skrzydle zmniejszyły nieco dystans punktowy (14:16). Kiedy wydawało się, że trzypunktowe prowadzenie podopiecznych Andrzeja Kowala jest na tyle pewne, że utrzyma się do końca, po raz kolejny rywalom przypomniał o sobie częstochowski blok (18:19). W końcówce seta rzeszowianie nie ustrzegli się także niewymuszonych błędów własnych, tym samym pogoń gospodarzy przyniosła oczekiwane rezultaty (20:20). Wymiana sił w ataku w najważniejszym fragmencie seta przemawiała na korzyść mistrzów Polski, którzy znaleźli sposób na zatrzymanie Bednorza (21:23). Młodzi częstochowianie nie powiedzieli jednak ostatniego słowa, po raz kolejny w partii odrabiając straty i w emocjonującej końcówce nie ustępując rywalom ani na krok (23:23, 25:25, 28:28, 33:33). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a wojnę nerwów lepiej przetrzymali rzeszowianie. Partię zakończył autowy atak Michała Kaczyńskiego (35:37).

Po pechowo przegranej końcówce odsłony premierowej akademicy nie zwalniali tempa. Podobnie jak pierwszą partię, także ten fragment meczu rozpoczęła rywalizacja punkt za punkt, przy czym nie zabrakło niewymuszonych błędów własnych, popełnianych przez zawodników obu ekip. Pewnie w tej części meczu czuli się siatkarze mistrza Polski, schodzący na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. Po powrocie na boisko, wraz z rozwojem partii, rzeszowianie prezentowali się coraz lepiej. Po efektywnym ataku Jochena Schoepsa i skutecznym bloku na Dawidzie Murku dystans dzielący obie ekipy ponownie wzrósł (10:8). Po raz kolejny podopieczni Marka Kardoša znaleźli się w sytuacji zespołu goniącego wynik, i tak po skutecznym plasie akademików i pomyłce Oliega Achrema w polu serwisowym ponownie na tablicy wyników widniał remis (13:13). Na tym etapie efektywne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane w polu zagrywki. Kiedy rzeszowianie odzyskali dwa oczka zaliczki, Michał Kozłowski postanowił uaktywnić swoich środkowych. Posłanie piłki do Wojciecha Kaźmierczaka przyniosło co prawda oczekiwane rezultaty, jednak krótko później kolejna zagrywka częstochowian trafiła w siatkę i to siatkarze z Podkarpacia schodzili na drugą przerwę techniczną, znajdując się w lepszej sytuacji (16:14). Poza walką z przeciwnikiem gospodarze zmagali się z własnymi problemami, w tym przede wszystkim z niedokładnym przyjęciem zagrywki rywala. Przy braku kombinacyjnej gry kolejne ataki częstochowian odbijały się od rąk blokujących rywali, wpadając w boisko po stronie AZS-u (14:18). Także próba gry środkiem w kontratakach nie przyniosła ekipie spod Jasnej Góry kolejnych punktów, ciężkie chwile w ataku przechodził Wojciech Kaźmierczak, czego nie można powiedzieć o środkowych mistrzów Polski. Przy stanie 16:21 Marek Kardoš zdecydował się na podwójną zmianę, w miejsce Kaczyńskiego i Kozłowskiego desygnując do gry Kamińskiego i Buczka. Kolejne rotacje w składzie nie były jednak w stanie odwrócić losów rywalizacji, a częstochowianie nie zdołali już zatrzymać znakomicie spisujących się gości. Odsłonę zakończył Paul Lotman, dając swojej drużynie 25. punkt (19:25) i prowadzenie w spotkaniu 2:0.

Partię trzecią w wyjściowej szóstce AZS-u Częstochowa rozpoczął Miłosz Hebda, zastępując Bartosza Bednorza. Początki seta to powtórka z odsłon wcześniejszych, a przy rywalizacji punkt za punkt o krok dalej byli rzeszowianie. Po częstochowskiej stronie siatki, do dotychczas będącego liderem zespołu na siatce, Michała Kaczyńskiego, dołączył Dawid Murek. W ekipie mistrza Polski tempa nie zwalniał Jochen Schoeps i to właśnie skuteczne zagrania atakującego reprezentacji Niemiec pozwoliły gościom wypracować kilka oczek zaliczki (8:4). Mimo dobrej gry obronnej gości, w grze ekipy spod Jasnej Góry wciąż brakowało kończącego ataku, takich problemów nie miał Paul Lotman (10:7). Szkoleniowiec AZS-u Częstochowa, szukając efektywności w ataku wśród swoich podopiecznych, po raz kolejny w miejsce Michała Kaczyńskiego wprowadził na boisko Michała Kamińskiego, jednak prowadzenie gości systematycznie wzrastało. Rzeszowianie także nie ustrzegli się błędów własnych, jednak pojedyncze pomyłki w polu zagrywki przeplatały seriami zdobywane oczka przez duet Achrem/Lotman. Tym samym dominując nad rywalami, Asseco Resovia Rzeszów prowadziła już 16:11. Od tego momentu z każdą kolejną akcją problemy gospodarzy były coraz większe, ścianę nie do przejścia dla rywali stanowił rzeszowski blok, a przy kolejnych kontratakach Resovii częstochowianie sprawiali wrażenie bezradnych. Na tym etapie meczu jedynie pojedyncze plasy w wykonaniu Miłosza Hebdy trafiały w boisko rywala (14:18, 16:19), dając nadzieje sympatykom zespołu z Częstochowy. Szans w ataku nie marnował jednak kapitan przyjezdnych, systematycznie poprawiając swoją statystykę efektywności i przybliżając swój zespół do końca seta i meczu. Rozmiar prowadzenia podopiecznych Andrzeja Kowala w tej części seta był podobny do odsłony poprzedniej. Punktując rywali blokiem i odrzucając od siatki dobrym serwisem, rzeszowianie zwiększyli tylko rozmiar prowadzenia, wygrywając ostatecznie 25:17.



MVP: Olieg Achrem

AZS Częstochowa – Resovia Rzeszów 0:3
(35:37, 19:25, 17:25)

Składy zespołów:
AZS: Bednorz (11), Marcyniak (7), Murek (3), Kaczyński (15), Kaźmierczak (6), Kozłowski (2), Piechocki (libero) oraz Kamiński (2), Hebda (3) i Buczek
Resovia: Lotman (16), Tichacek, Kosok (5), Achrem (10), Schops (18), Perłowski (5), Ignaczak (libero) oraz Konarski, Nowakowski (3), Drzyzga i Penczew

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved