Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: W Gdańsku hit pierwszej kolejki rundy rewanżowej

ORLEN Liga: W Gdańsku hit pierwszej kolejki rundy rewanżowej

fot. archiwum

Już w ten weekend rundę rewanżową fazy zasadniczej rozpoczęły siatkarki ORLEN Ligi. Na hit kolejki sympatycy żeńskiej siatkówki będą musieli poczekać do niedzieli, kiedy to mistrzynie kraju podejmą na własnym parkiecie niepokonanego Chemika Police.

W pierwszym meczu inaugurującym sezon 2013/2014 górą były podopieczne Mariusza Wiktorowicza, które wygrały 3:0. Pamiętajmy jednak, że mistrzynie kraju były wówczas na etapie zgrywania się. Dopiero wraz z końcem września do zespołu dołączyły zawodniczki grające w reprezentacjach i zespół mógł trenować w komplecie. Dziś drużyna Teuna Buijsa jest odmieniona i na pewno będzie to zupełnie inny mecz niż w październiku. W lidze oprócz policzanek zdołał je pokonać jeszcze tylko Impel Wrocław.

Obie drużyny wygrały swoje ostatnie mecze ligowe. Sopocianki spotkania z zespołem z Legionowa nie rozpoczęły dobrze, gładko przegrały pierwszego seta, ale w kolejnych trzech zdominowały boiskowe wydarzenia. „Atomówki” przeważały zwłaszcza w elemencie bloku, którym zdobyły aż 16 punktów, przy zaledwie 2 oczkach rywalek. Sopocianki miały też lepszą skuteczność w ataku (45% do 39% przeciwniczek). – Ciężko było wejść na odpowiedni poziom koncentracji, ale Legionovia zdecydowanie nam pomogła, przez tego „kopa” w pierwszym secie. Wtedy nie zdołałyśmy rywalek dogonić w końcówce, ale od drugiej partii zaczęłyśmy walczyć z własnymi słabościami i przeciwnikiem. Wszystko świetnie się dla nas skończyło – przyznała potem na konferencji prasowej Izabela Bełcik. Mistrzynie kraju czasu na rozpamiętywanie meczu z Legionovią, a także na przygotowanie się do meczu z beniaminkiem miały mało, co na pewno nie daje im przewagi nad niedzielnym rywalem. W międzyczasie bowiem rozegrały wyjazdowy mecz w ramach Ligi Mistrzyń z Vakifbankiem Stambuł. Górą były w nim niepokonane już pod ponad 60 meczów zawodniczki ze Stambułu. Mistrzynie Polski jedynie w dwóch pierwszych setach nawiązały walkę z rywalkami, ale w trzecim i ostatnim, jak przyznał trener Buijs… trzeba było trochę odpuścić. – Rewanż w dwóch pierwszych partiach kosztował nas sporo energii i uznałem, że nie możemy sobie pozwolić na dalszą grę w takim tempie. Oszczędziliśmy trochę sił, które mogą nam być szczególnie potrzebne w najbliższych meczach w lidze polskiej. Przed nami trudni rywale, na czele z Chemikiem w najbliższą niedzielę – powiedział szkoleniowiec Atomu Trefla Sopot na łamach oficjalnej strony klubu.

Żadnej podróży po powrocie z Wrocławia nie miały policzanki i na pewno będzie to ich atutem w niedzielnym meczu. Mogły one skupić się już tylko na przygotowaniu do meczu z Atomem Treflem. Właśnie we Wrocławiu podopieczne Mariusza Wiktorowicza straciły swój pierwszy punkt w rozgrywkach, wygrywając dopiero po tie-breaku. Spotkanie to pokazało chociażby, jak ważną postacią dla Chemika jest Małgorzata Glinka-Mogentale, która w najważniejszych momentach, szczególnie w piątej partii, wzięła ciężar gry na swoje barki. Było to pierwsze spotkanie w tym sezonie, podczas którego Chemik musiał sporo się natrudzić, aby zainkasować punkty. – Myślę, że mecz mógł się wszystkim podobać, bo było to bardzo zacięte i stojące na wysokim poziomie widowisko. Dla nas to dobry sprawdzian i potwierdzenie własnych możliwości, bo wcześniej co prawda wygrywałyśmy, ale tamte potyczki od początku zawsze układały się po naszej myśli i były dużo krótsze. Tutaj rywal naprawdę wysoko zawiesił poprzeczkę i musiałyśmy rozegrać pięć setów, grając wiele akcji punkt za punkt. Dlatego podwójnie cieszymy się z tego zwycięstwa, bo było o nie bardzo trudno – przyznała po meczu Katarzyna Gajgał-Anioł.



W niedzielnym spotkaniu będzie można zobaczyć mnóstwo znakomitych zawodniczek, reprezentantek swoich krajów. Będzie m.in. osiem zawodniczek powołanych przez Piotra Makowskiego na turniej kwalifikacyjny do MŚ (Zenik, Bełcik, Efimienko, Kaczorowska, Glinka-Mogentale, Werblińska, Gajgał-Anioł, Kowalińska), będą też kadrowiczki z Serbii (Bjelica, Molnar i Ognjenović), Holandii (Piettersen), Belgii (Leys) czy USA (Hill), jest także Lucie Muhlsteinova z reprezentacji Czech. Zwiastuje to bardzo dobry poziom sportowy widowiska z wieloma dobrymi akcjami. Na boisku na pewno nie zabraknie walki do ostatniej piłki, a obie ekipy będą starały się zaskoczyć przeciwnika, pomimo że znają się dość dobrze. Kluczowa, jak to w siatkówce bywa, będzie zagrywka pozwalająca odrzucić rywala od siatki. Sopocianki z pewnością będą kierowały piłki w stronę Małgorzaty Glinki-Mogentale, by wyłączyć ją z gry w ataku, policzanki natomiast skupią się na omijaniu libero, Marioli Zenik. Ważna będzie na pewno także skuteczność w ataku, a nie da się ukryć, że w obu zespołach są zawodniczki, które potrafią uderzyć mocno lub bardzo mocno. Czeka nas także pojedynek doświadczonych rozgrywających, Mai Ognjenović i Izabeli Bełcik.

Patrząc na dotychczasowe wyniki, faworytem jest Chemik, ale na pewno gospodynie nie stoją na straconej pozycji i tak naprawdę żadne rozstrzygnięcie w tym meczu nie będzie niespodzianką. Czy to Atom Trefl Sopot będzie pierwszym zespołem, który pokona beniaminka, a może Chemik wciąż pozostanie niepokonany? Początek meczu w gdańskiej hali AWFiS w niedzielę o godzinie 14:45.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved