Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Potera: Nasza gra zaczęła wyglądać jak gra w siatkówkę

Michał Potera: Nasza gra zaczęła wyglądać jak gra w siatkówkę

fot. Tomasz Tadrała

Warszawianom udało się przełamać fatalną passę, pokonując 3:1 Transfer Bydgoszcz. - Ten mecz dodał nam wiary i pewności siebie - podkreślił libero inżynierów, Michał Potera, ciesząc się z tego, że jego drużyna wreszcie powróciła do gry.

Te trzy punkty wywalczone z Transferem muszą być tym bardziej ważne, że wskoczyliście na siódme miejsce w tabeli.

Michał Potera: – Nie myślimy o tym, na które miejsce wskoczyliśmy, a tylko o tym, że ten mecz z pewnością dał nam złapać oddech, dodał wiary i pewności siebie. Punkty do tabeli też są bardzo ważne. To był po prostu mecz, który musieliśmy wygrać.

Chyba jednak można powiedzieć, że „światełko w tunelu” było widać już w Jastrzębiu-Zdroju?



– „Światełko w tunelu” tak naprawdę było widać już w Stambule – nie wiem, czy ktoś oglądał ten mecz. Już tam graliśmy całkiem nieźle, a w Jastrzębiu-Zdroju to potwierdziliśmy. Niestety, zabrakło nam troszkę, nie wiem – czy doświadczenia, czy umiejętności. Ten mecz był dla nas do wygrania za trzy punkty i to, przypuszczam, byłaby wielka sensacja. Przed spotkaniem ten jeden punkt wzięlibyśmy w ciemno, ale najbardziej cieszyło nas to, że nasza gra zaczęła wyglądać jak gra w siatkówkę. No i teraz, w meczu przeciwko Transferowi, mimo nerwów i stresu mamy trzy punkty.

Jeśli chodzi o stres, to zwłaszcza w trzecim secie było nerwowo.

– Było nawet bardzo, bardzo, bardzo nerwowo! Prowadziliśmy 24:22, a nagle zrobiło się 25:24 i jeszcze Transfer podbił nasz atak. Całe szczęście, że któryś z ich zawodników dotknął siatki, czy też przeszedł linię środkową – popełnił jakiś prosty błąd, a my skończyliśmy kolejne dwie piłki. Jurek Zaťko zablokował pojedynczym, podbiliśmy kolejną piłkę i udało się. Myślę, że to był decydujący set, bo ten ostatni był już do „jednej bramki”.

Niemniej jednak w pierwszym secie i na początku drugiego wyglądało to tak, jakbyście poczuli mikołajkową atmosferę, bo sporo punktów oddaliście rywalom.

– Zgadza się. Szczególnie w pierwszej fazie pierwszego seta, chyba do wyniku 8:6, mieliśmy jakieś cztery kontry i w każdej z tej akcji albo byliśmy blokowani, albo atakowaliśmy w aut czy w siatkę. Cóż… całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło i trzy punkty zostały w Warszawie, bo mogło być źle.

Teraz, po raz kolejny, trzy mecze z rzędu zagracie na wyjeździe. To chyba nie stawia was w komfortowej sytuacji.

– Nie chcę krakać, ale gdy ostatnio rozmawialiśmy, to byliśmy w tej samej sytuacji (śmiech). Może lepiej nie będę tego komentować (śmiech). Trudno, gramy na wyjazdach, ale będziemy walczyć.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved