Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Trzy zespoły z solidną zaliczką

Puchar CEV M: Trzy zespoły z solidną zaliczką

fot. archiwum

Za nami pierwsza część 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn. W rozgrywkach bierze udział PGE Skra Bełchatów, która nie dała Volley Amriswil zdobyć nawet seta. Równie wysoką zaliczkę przed rewanżem mają Generali Unterhaching i Gubernia Niżnyj Nowogrod.

Miguel Falasca, szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów, postanowił dość mocno zaskoczyć rywali ze Szwajcarii. W pierwszej szóstce wystąpiło trzech nominalnych przyjmujących, natomiast na rozegraniu pojawił się Aleksa Brdjović. Zawodnicy Volley Amrisiwl starali się dotrzymywać kroku bełchatowianom, jednak udało im się to tylko w pierwszym secie, w którym Skra zbudowała zaledwie dwu, trzypunktową przewagę. W dwóch kolejnych partiach gracze Skry pokazali dużo lepsze oblicze i wyraźnie potwierdzili przewagę nad rywalami. Najwięcej punktów dla bełchatowian zdobył Wojciech Włodarczyk (16).

PGE Skra Bełchatów (POL) – Volley Amriswil (SUI) 3:0
(25:23, 25:14, 25:21)

Równie wysokie zwycięstwo odnieśli siatkarze Generali Unterhaching, którzy zmierzyli się z CAI Teruel. Trzeba jednak przyznać, że ekipa hiszpańska, która od lat jest dobrze znana na parkietach europejskich, walczyła w każdym secie od początku do końca. Niewiele zabrakło, aby wynik był zupełnie inny. Trener Generali, Mihai Paduretu, chwalił po tym spotkaniu całą swoją drużynę, ale szczególnie wyróżnił Ferdinanda Tille i Sebastiana Schwarza. To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie – podkreślił szkoleniowiec.



Generali Unterhaching (GER) – CAI Teruel (ESP) 3:0
(25:22, 25:21, 25:23)

Z dużej zaliczki przed rewanżem mogą się również cieszyć gracze Guberni Niżnyj Nowogrod, którzy we własnej hali pokonali 3:0 Duklę Liberec. Jednak również w tym spotkaniu goście nie oddali pola bez walki. Jedynie w pierwszej partii przewaga Guberni była dość wysoka. W dwóch kolejnych gracze z Liberca walczyli jak równy z równym, przegrywając dopiero końcówki. – W pierwszym secie zaczęliśmy nerwowo i popełniliśmy pięć, sześć niewymuszonych błędów. Potem gra była zbliżona. Walczyliśmy o każdą piłkę, ale rywale byli silniejsi w ofensywie – podsumował pojedynek Michal Nekola, szkoleniowiec Dukli.

Gubernia Niżnyj Nowogrod (RUS) – Dukla Liberec (CZE) 3:0
(25:19, 25:22, 25:22)

Ciekawe spotkanie rozegrali zawodnicy Arago de Sete i SCM Craiova, mało znanego zespołu z Rumunii. Ekipa z Francji musiała być przygotowana, że rywale mogą zaskoczyć. Niewiele zabrakło, aby SCM doprowadziło do tie-breaka. Wprawdzie po dwóch setach Arago prowadziło 2:0, jednak w kolejnym zaciętą końcówkę wygrali rywale. W czwartej partii również doszło do wyrównanej walki. Rumuński zespół miał okazję do wyrównania wyniku, jednak ostatecznie w trudnym momencie lepiej poradzili sobie gospodarze.

Arago de Sete (FRA) – SCM Craiova (ROU) 3:1
(25:20, 25:20, 23:25, 25:22)

Zaskoczyć dali się gracze Maliye Milli Piyango Ankara, którzy zmierzyli się na wyjeździe z MOK Djerdap Kladovo. Serbski zespół od początku pierwszej partii narzucił rywalom swój rytm gry i bez większych problemów zdobył kilka punktów przewagi, a następnie zwyciężył 25:21. Porażka w tej partii była jak kubeł zimnej wody dla ekipy z Turcji. W trzech kolejnych setach, szczególnie w trzecim i czwartym, pokazali, że są jednak lepsi od gospodarzy. Rewanż odbędzie się w Ankarze i z pewnością gracze Maliye Milli Piyango nie zaprzepaszczą okazji do odniesienia kolejnej wygranej.

MOK Djerdap Kladovo (SRB) – Maliye Milli Piyango Ankara (TUR) 1:3
(25:21, 20:25, 14:25, 14:25)

Pięć setów obejrzeli kibice zgromadzenia w hali w Buhl. TV Ingersoll podejmował Bre Bancę Lannutti Cuneo. Po dwóch pierwszych partiach mieliśmy remis i walka rozpoczęła się od nowa. W trzeciej odsłonie w ekipie TV Ingresoll bardzo dobrze zaprezentowali się rezerwowi – Lucasz Szarek i Florian Ringseis, a miejscowi zwyciężyli do 19. Niewiele brakło, aby zespół z Buhl zakończył to spotkanie w czterech setach. W końcówce lepsi okazali się jednak przyjezdni. W tie-breaku Bre Banca Lannutti Cuneo zagrała jak z nut. Szybko wyszła na prowadzenie 6:0, a ostatecznie triumfowała 15:5.

TV Ingersoll Buhl (GER) – Bre Banca Lannutti Cuneo (ITA) 2:3
(25:23, 20:25, 25:19, 22:25, 5:15)

Emocji nie zabrakło również w meczu Radnicki Kragujevac – PAOK Salonik. Zespół z Grecji miał okazję pokonać gospodarzy w trzech setach. W dwóch pierwszych zwyciężył bowiem bardzo wyraźnie, zaś w trzecim doszło do wyrównanej końcówki. Wydawało się, że PAOK ma wygraną na wyciągnięcie ręki, a jednak zawodnicy Radnickiego zdołali opanować nerwy w trudnym momencie i wygrać. Podobnie było w czwartej odsłonie, wygranej przez graczy z Kragujevaca 32:30. Zwycięzcę wyłonił zatem dopiero tie-break. W nim również doszło do walki na przewagi, jednak tym razem przyjezdni potrafili utrzymać nerwy na wodzy i wygrać do 14.

Radnicki Kragujevac (SRB) – PAOK Saloniki (GRE) 2:3
(17:25, 18:25, 25:22, 32:30, 14:16)

Trudny pojedynek rozegrali zawodnicy Prefaxis Menen i CVC Gabrovo. Mało znany bułgarski zespół już w pierwszym secie zaprezentował siłę spokoju i triumfował w walce na przewagi 26:24. W drugiej odsłonie CVC poszło za ciosem i dzięki uzyskaniu kilku punktów przewagi wygrało 25:18. Wydawało się, że mecz rozstrzygnie się w trzech partiach, bowiem ekipa z Gabrova miała zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Jednak również w tym meczu rywale okazali się wymagający i doprowadzili do tie-breaka. Trzyba przyznać, że zespół Prefaxis Menen wykazał się w tym meczu opanowaniem i duchem walki, bowiem także w piątej odsłonie nie uległ przeciwnikom w trudnym momencie.

Prefaxis Menen (BEL) – CVC Gabrovo (BUL) 3:2
(24:26, 18:25, 25:23, 27:25, 15:13)

Zobacz także:
Wyniki 1/8 Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved