Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Obrona Częstochowy w kolejnej odsłonie

PlusLiga: Obrona Częstochowy w kolejnej odsłonie

fot. archiwum

Dotychczasowe konfrontacje akademików z Częstochowy z zespołami z ligowej czołówki bezlitośnie obnażyły słabości podopiecznych Marka Kardoša. Przed ekipą spod Jasnej Góry kolejne wyzwanie - starcie z mistrzem kraju i aktualnym liderem zmagań.

Po dwóch stronach siatki spotkają się więc ekipy z dwóch końców tabeli, zespoły mające inne cele. W tego typu pojedynkach, określanych mianem walki Dawida z Goliatem, łatwo można wskazać faworyta. Przy niestabilnej grze częstochowian trudno przewidzieć jak jutrzejsi gospodarze zaprezentują się w starciu z mistrzem kraju. Dotychczas jednak rywalizacje, w których akademicy stawiani byli na z góry przegranej pozycji, kończyły się dla młodych częstochowian szczęśliwie. Dobre spotkania podopieczni Marka Kardoša przeplatali jednak gorszymi meczami, do tego siatkarzy spod Jasnej Góry nie omijają problemy. Do zmagających się z urazami Jakuba Vesely’ego i Marcina Janusza dołączyli kolejni akademicy. I tak pod znakiem zapytania stanął jutrzejszy występ Michała Bąkiewicza i Jakuba Bika, częstochowski przyjmujący już w poniedziałkowym meczu z Czarnymi Radom nie zagrał w pełnym wymiarze, zmieniony przez wracającego do gry Miłosza Hebdę. Trener częstochowian ma więc niemały ból głowy, trudno mówić o stabilizacji gry, przy braku pewnego stabilnego składu meczowego.

Dotychczasowe poczynania częstochowian pozwoliły im na zdobycie ośmiu oczek w 8. kolejkach i sklasyfikowanie na 9. miejscu tabeli rozgrywek PlusLigi. Niespełna tydzień temu formę akademików sprawdzali siatkarze beniaminka ekstraklasy. W starciu z Czarnymi Radom częstochowianie ugrali jedynie seta, na przestrzeni całego meczu we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła widoczna była dominacja miejscowych. Jedynym elementem, w którym podopieczni Marka Kardoša dotrzymali kroku rywalom, był blok. Indywidualnie próg dziesięciu oczek przekroczył tylko młody atakujący – Michał Kaczyński, przy braku większego wsparcia na skrzydłach. Zawodnicy z Częstochowy zgodnie po spotkaniu przyznawali, że nie było to z pewnością najlepsze spotkanie w ich wykonaniu, podkreślając, że nie składają broni. Nie tylko uwzględniając ostatnią porażkę i przebieg spotkania, ale także oceniając potencjał sportowy obu ekip trudno dopisywać częstochowianom jakiekolwiek punkty. – Teraz nie będziemy w ogóle stawiani w roli faworyta, także może nam to bardzo pomóc. Z drugiej strony zbyt lekkie podejście do tych meczów może się skończyć katastrofą i gładką przegraną 0:3, tak więc będziemy chcieli powalczyć jak najlepiej i może uda się z którąś z tych drużyn urwać jakiś punkt – o plusach tego typu rywalizacji, ale i ryzyku wiążącym się z takimi meczami mówił rozgrywający AZS-u Częstochowa, Michał Kozłowski.

Zupełnie inaczej wygląda aktualna sytuacja podopiecznych Andrzeja Kowala, rzeszowianie z 22 punktami na koncie od jakiegoś czasu utrzymują pozycję lidera zmagań. Przed tygodniem siatkarze Resovii podejmowali inny zespół z drugiej części tabeli. W rywalizacji z Treflem Gdańsk ekipa z Podkarpacia nie pozostawiła rywalom złudzeń, kontrolując spotkanie od pierwszej do ostatniej piłki. Rzeszowianie nie mieli jednak czasu na odpoczynek, bo kilka dni później czekało ich kolejne ze spotkań rozgrywane w ramach europejskich pucharów. Także w meczu grupy C siatkarskiej Ligi Mistrzów rzeszowianie nie zostawili pola do gry rywalom. Jihostroj Ceske Budejovice nie zdołał stawić oporu rywalom, ulegając Asseco Resovii Rzeszów 0:3. Rozpędzeni rzeszowianie nie ukrywają także, że w Częstochowie ich celem będą trzy punkty, czy jednak szczęśliwa passa mistrza kraju utrzyma się? Gospodarze swoich szans mogą co prawda upatrywać w zmęczeniu rywali, wynikającym z częstotliwości rozgrywania spotkań, jednak dla zespołu doświadczonego nie tylko na ligowych parkietach, jakim z pewnością są obrońcy tytułu, nie powinno to stanowić problemu.

Także zestawiając indywidualnie zawodników obu ekip na poszczególnych pozycjach, wszelkie plusy przemawiają na korzyść ekipy Andrzeja Kowala. Od rozegrania, przez środek siatki i gwarancję przyjęcia, po strategiczną pozycję atakującego – doświadczenie meczowe w każdym przypadku znajduje się po stronie mistrzów Polski. Czy częstochowska młodość i fantazja wystarczą, aby stawić skuteczny opór rywalom? Przy braku jakiejkolwiek presji akademicy już w tym sezonie pokazywali zupełnie inną grę, jak chociażby w meczu z AZS-em Olsztyn. Jednak po drugiej stronie tym razem stanie przeciwnik, który w aktualnym sezonie przegrał tylko dwukrotnie (z Jastrzębskim Węglem i Skrą Bełchatów). Dla rzeszowian spotkanie z niżej notowanym rywalem będzie meczem o niższym poziomie koncentracji. Czy szukając swojej szansy częstochowianie sprawią niespodziankę pod Jasną Górą? Dla kogo sobotnie popołudnie okaże się szczęśliwe, przekonamy się już jutro. Początek meczu AZS Częstochowa – Resovia Rzeszów o godz. 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved