Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Martin Nemec: Trudno było zagrać po takiej przerwie

Martin Nemec: Trudno było zagrać po takiej przerwie

fot. archiwum

Mimo wzmocnienia kadrowego siatkarze mistrza Rumunii nie zdołali pokonać jastrzębian. - Ostatni mecz grałem we wrześniu podczas ME. Dlatego to spotkanie nie było dla mnie łatwe - o powrocie na międzynarodowe parkiety mówił Martin Nemec.

Niespełna tydzień przed rywalizacją w Jastrzębiu-Zdroju, w ramach spotkania 4. kolejki grupy F siatkarskiej Ligi Mistrzów, włodarze Tomisu Constanta zdecydowali się na uzupełnienia kadrowe. Zmiany dotknęły strategicznej pozycji atakującego, mistrz Rumunii pozyskał wielokrotnego reprezentanta Słowacji, doświadczonego na międzynarodowych parkietach Martina Nemca. Słowak, po ostatnim sezonie spędzonym w dość egzotycznej lidze koreańskiej i zakończeniu sezonu reprezentacyjnego, pozostawał bez klubu. – Dla mnie na pewno trudno było zagrać po takiej przerwie, bo ostatni mecz grałem we wrześniu podczas mistrzostw Europy. Dlatego to spotkanie nie było dla mnie łatwe – o swoim powrocie do gry mówił Martin Nemec. Atakujący Tomisu Constanta niemal od razu został rzucony na głęboką wodę, bowiem rywalizacja z Jastrzębskim Węglem była meczowym debiutem Słowaka w barwach klubu z Constanty.

Pomimo porażki podopiecznych Martina Stojewa szkoleniowiec nie powinien mieć zastrzeżeń do dyspozycji słowackiego atakującego. Na przestrzeni czterosetowego meczu Martin Nemec z dorobkiem 24 oczek był najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu. Dodatkowo kończąc 23 z 40 otrzymanych piłek atakujący mistrza Rumunii zanotował efektywność na poziomie 58%. Oceniając spotkanie, zawodnik koncentrował się raczej na obrazie gry zespołu, dostrzegając plusy w poczynaniach swojej drużyny. – Cieszę się, że w porównaniu z Jastrzębskim Węglem ta nasza gra nie wyglądała wcale źle. Wierzę też, że z meczu na mecz wszystko będzie wyglądać jeszcze lepiej – przyznał Martin Nemec.

Spotkanie z podopiecznymi Lorenzo Bernardiego było pierwszym sprawdzianem Słowaka w barwach nowego klubu. Pomimo tego zawodnik przyznał, że nie odczuwał dodatkowej tremy z tego tytułu, nie doszukiwałby się także przyczyn niedociągnięć w wybranych akcjach po stronie braku zgrania. – Było, jak było. Myślę że ta gra nie wyglądała najgorzej. Oczywiście przed nami jeszcze sporo pracy, ale wierzę, że przyniesie ona odpowiednie rezultaty – dodał zawodnik, podkreślając przy tym dobrą dyspozycję rywali. Co więc, zdaniem Martina Nemca, było największym atutem jastrzębian we wtorkowej rywalizacji? – Jastrzębianie, ale też i ogólnie polskie zespoły, mają swój charakterystyczny styl gry. Dodatkowo grając u siebie, mają silne wsparcie kibiców i potrafią wykorzystać ten atut – kontynuował zawodnik. Martin Nemec swoje bogate doświadczenie zdobywał na międzynarodowych parkietach, w karierze zawodnika nie zabrakło także epizodu w lidze koreańskiej (2 sezony). Jak podkreślał atakujący Tomisu Constanta i reprezentacji Słowacji, także polska ekstraklasa nie jest mu obca. – Dużo wiem o polskiej lidze, bo jesteśmy w dobrym kontakcie z Michalem Masnym i od niego mam sporo informacji na temat waszej ligi – kontynuował.



Co natomiast było magnesem przyciągającym Martina Nemca do ekipy z Rumunii? – Przede wszystkim chciałem mieć szanse gry w rozgrywkach Ligi Mistrzów, Tomis mi to zapewnił, dlatego też nie zastanawiałem się długo nad tą propozycją – wyjaśniał swoją decyzję zawodnik, odnosząc się do najbliższych celów stawianych przed jego zespołem. – Oczywiście teraz nastawiamy się na wygranie z Innsbruckiem, bo zdajemy sobie sprawę, że z Halkbankiem Ankara będzie trudno zwyciężyć, w tym meczu przede wszystkim będziemy chcieli zaprezentować dobrą siatkówkę – zakończył Słowak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved