Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Warszawie mecz „o sześć punktów”

PlusLiga: W Warszawie mecz „o sześć punktów”

fot. archiwum

W piątkowy wieczór w Warszawie zmierzą się dwie drużyny, które punktów łakną nawet bardziej niż kania dżdżu. AZS Politechnika Warszawska podejmie Transfer Bydgoszcz, a stawką będzie "sześć oczek" do ligowej tabeli.

W dziewiątej kolejce rozgrywek siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej podejmą na własnym parkiecie Transfer Bydgoszcz. Będzie to pierwsze spotkanie akademików w Arenie Ursynów od czasu wygranego meczu z AZS-em Częstochowa. Od tamtego momentu inżynierowie bądź to grali na wyjeździe, bądź na Torwarze, który nie okazał się jednak dla nich szczęśliwy. Podopieczni Jakuba Bednaruka przegrali wszystkie mecze zarówno w lidze, jak i w pucharach europejskich i w rezultacie spadli na dziesiąte miejsce w tabeli. Co gorsza, z drużyny odszedł Paweł Woicki, który teraz reprezentuje barwy… piątkowego rywala Politechniki. Seria porażek nie wpływała pozytywnie na nastroje w drużynie, ale ostatnio coś drgnęło. Pierwszym sygnałem był mecz w Rzeszowie, w którym Politechnika przez półtora seta walczyła jak równy z równym z mistrzem Polski, ulegając ostatecznie 1:3. Później w rozegranym tydzień temu meczu rewanżowym z Fenerbahce Stambuł siatkarze z Warszawy momentami zaprezentowali naprawdę niezłą grę i też potrafili urwać seta mocnemu rywalowi. I w końcu w zeszłą sobotę przyszła kolej na mecz w Jastrzębiu-Zdroju. Mecz, który warszawianie powinni wygrać za trzy punkty, bowiem prowadzili 2:1 w setach i mieli cztery piłki meczowe w czwartym secie, których nie wykorzystali.

To właśnie jest słabość tej drużyny, że zawodnicy w kluczowych momentach stracili pewność i wywieźli ze Śląska tylko jeden punkt. Zaprezentowali jednak bardzo dobrą grę, co zresztą mówił po meczu Jakub Bednaruk. – Uważam, że to był bardzo dobry mecz, z naszej strony przycisnęliśmy, robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać i zawsze będę powtarzał, bez względu na wynik, że jeżeli drużyna robi wszystko, żeby zwyciężyć, to wynik jest oczywiście ważny, ale ważne jest też podejście, a to podejście dzisiaj było przepiękne. Ja po prostu z przyjemnością patrzyłem na ten zespół, było mi miło, że tak reaguje – chwalił swoich podopiecznych trener AZS-u. W tym spotkaniu bardzo dobrze zaprezentował się Iwan Kolew, który zdobył 18 punktów przy skuteczności 54% oraz Adrian Gontariu, który z 23 punktami był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania.

Piątkowy rywal Politechniki, Transfer Bydgoszcz, przystąpi do meczu w gorszych humorach niż warszawianie. Po drużynie, która w zeszłym sezonie pozytywnie zaskakiwała i przełamując monopol „wielkiej czwórki” biła się o medale, w Bydgoszczy zostało już tylko wspomnienie. Kiedy po sezonie odszedł trener Piotr Makowski oraz czterech czołowych zawodników (Dawid Konarski, Michal Masny, Andrzej Wrona i Stephane Antiga), można było się spodziewać, że o walkę o czołowe lokaty może być trudno, ale chyba nikt nie przewidywał, że drużyna znad Brdy po ośmiu kolejkach będzie mieć na koncie tylko jedną wygraną i okupować będzie od pięciu kolejek ostatnie miejsce w tabeli.



Działacze bydgoskiego klubu dosyć szybko zareagowali na słabe wyniki i sprowadzili nad Brdę Pawła Woickiego i Carsona Clarka. Wydawało się, że po ich przyjściu w drużynie coś drgnęło, bo bydgoszczanie zdobyli pierwsze punkty. Najpierw stoczyli ciężki bój z ZAKSĄ, urywając punkt faworytowi, a z dobrej strony zaprezentował się amerykański atakujący, dla którego to był debiut w naszej lidze, potem zaś przyszła pierwsza wygrana w tym sezonie, 3:1 z BBTS-em. Później jednak podopiecznych Mariana Kardasa czekał zimny i wyjątkowo nieprzyjemny prysznic. W spotkaniu ósmej kolejki Skra Bełchatów bezlitośnie wypunktowała bydgoszczan, pozwalając im w trzech setach zdobyć zaledwie 52 małe punkty. Clark tym razem nie błyszczał, wprawdzie zdobył dla swojej drużyny najwięcej punktów, bo 11, ale przy mizernej skuteczności wynoszącej 34%.

Wydaje się, że w piątkowym meczu minimalnym faworytem będą gospodarze, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się w Jastrzębiu-Zdroju, poza tym grają we własnej hali, a w Arenie Ursynów jeszcze w tym sezonie nie przegrali. Transfer Bydgoszcz będzie jednak w tym starciu dysponować handicapem w postaci byłego rozgrywającego Politechniki, Pawła Woickiego. To on przygotowywał się do sezonu z zespołem z Warszawy i zdążył rozegrać trzy kolejki w jego barwach, zna więc bardzo dobrze piątkowego rywala. Z drugiej strony to samo mogą powiedzieć o Woickim siatkarze Politechniki – zdążyli przez te kilka tygodni poznać charakterystykę jego gry. Kto lepiej wykorzysta wiedzę w praktyce, przekonamy się w piątkowy wieczór. Jedno jest pewne – przy takiej stawce emocji nie zabraknie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved