Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ile tie-breaków będzie w najbliższy weekend?

I liga M: Ile tie-breaków będzie w najbliższy weekend?

fot. archiwum

Poprzednia kolejka sypnęła tie-breakami, a czy w nadchodzącej będzie równie dużo emocji? Wydaje się, że najbardziej interesująco zapowiadają się mecze w Ostrołęce i Suwałkach. Czy Stal powstrzyma lidera? Czy AGH pójdzie za ciosem?

W I lidze dzielić i rządzić zaczynają siatkarze MKS-u Banimex Będzin. Podopieczni Damiana Dacewicza odnoszą zwycięstwo za zwycięstwem i nic nie wskazuje na to, żeby seria ich triumfów została powstrzymana. Ostatnio z kwitkiem odprawili przeciwników z Siedlec, dzięki czemu odskoczyli od nich już na pięć punktów. Teraz ich rywalem będzie Stal AZS PWSZ Nysa. Ekipa prowadzona przez trenera Wójcika rozgrywa ostatnio same tie-breaki – dwa z Cuprum Mundo Lubin, a po jednym z Pekpolem Ostrołęka i Camperem Wyszków. Na pewno choćby oczko wywiezione z Będzina byłoby dla niej sporym sukcesem. – Postawimy na mocną zagrywkę. Jeśli uda nam się nią odrzucić rywali od siatki, postaramy się sprawić niespodziankę – zapowiedział atakujący drużyny z Opolszczyzny, Maciej Kęsicki.

O utrzymanie pozycji wicelidera w Suwałkach powalczy KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Podopieczni Sławomira Gerymskiego przegrali ostatnio w meczu na szczycie z MKS-em Będzin, przez co zmalała ich przewaga nad „grupą pościgową”. W dodatku w spotkaniu tym kontuzji doznał Mateusz Jasiński, więc na Podlasiu siedlczanie zagrają w osłabionym składzie, ale czy ich rywale będą potrafili to wykorzystać? Z kolei Ślepsk powoli podnosi się po kilku nieudanych występach. Ostatnio na swoim koncie zanotował dwa zwycięstwa i ma coraz większą ochotę na namieszanie w czołówce. – To zwycięstwo było nam potrzebne, bowiem umacniało nas w czołówce tabeli, ale też wzmocniło psychicznie przed spotkaniem z KPS-em Siedlce – powiedział na łamach strony klubowej szkoleniowiec podlaskiego zespołu, Piotr Poskrobko.

Bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie w Krakowie, gdzie miejscowy AGH podejmie Kęczanina Kęty. Obecnie między oboma zespołami jest aż pięć oczek różnicy, ale ewentualna wygrana podopiecznych Wojciecha Kaszy może sprawić, że na półmetku rundy zasadniczej będą tracili już tylko dwa punkty do zespołu znad Soły. Dla podopiecznych Marka Błasiaka sobotni mecz również ma duże znaczenie, tym bardziej że ostatnio zdobyli tylko oczko w starciu ze Ślepskiem Suwałki i powoli zaczyna uciekać im czołowa ósemka. Z kolei beniaminek wykazał wyższość nad tyskim TKS-em i liczy na podtrzymanie dobrej passy. – Gramy siatkówkę miłą dla oka, jednak nie przekłada się to zwykle na korzystny wynik – powiedział Paweł Janas. Zwycięstwo w Tychach dodało nam skrzydeł. Miejmy nadzieję, że teraz zdołamy pójść za ciosem – dodał kierownik małopolskiego zespołu.



Na koniec pierwszej części rundy zasadniczej Camper Wyszków podejmie we własnej hali Avię Świdnik. Bez wątpienia faworytem pojedynku będą podopieczni Jana Sucha, którzy ostatnio spisują się całkiem dobrze. Wykazali bowiem wyższość nad rywalami z Siedlec i Nysy, dzięki czemu plasują się na czwartej pozycji w tabeli. Dużo gorzej wiedzie się beniaminkowi z Lubelszczyzny, choć ostatnio urwał on punkt Pekpolowi Ostrołęka. Ale czy zdoła się przeciwstawić Camperowi? Chociaż między oboma zespołami jest spora różnica punktowa, to wyszkowianie doceniają klasę rywali. – Nikogo nie mamy zamiaru lekceważyć. Podejdziemy do tego spotkania bardzo zmobilizowani. Musimy skupić się na swojej dobrej grze, aby nie przytrafiały nam się dłuższe przestoje – podkreślił przyjmujący Campera Wyszków, Sebastian Wójcik.

Bardzo trudne zadanie czeka TKS Nascon Tychy, który tym razem o ligowe punkty powalczy w Lubinie z tamtejszym Cuprum Mundo. Początek ligi nie jest zbyt udany dla podopiecznych Grzegorza Słabego. Dotychczas odnieśli oni tylko jedno zwycięstwo i to dopiero w tie-breaku, przez co znajdują się na końcu stawki. Ostatnio przegrali z dwoma innymi beniaminkami – Krispolem Września i AGH 100RK AZS Kraków, co na pewno jeszcze bardziej podcięło im skrzydła. Jednak teraz nie mają już nic do stracenia, więc może tym razem pokuszą się o niespodziankę? Łatwo o to nie będzie, bowiem drużyna prowadzona przez Pawła Szabelskiego musi odnosić kolejne zwycięstwa, aby utrzymać pozycję w czołówce. W minionej kolejce przegrała we Wrześni, a kolejna porażka z beniaminkiem skomplikowałaby jej sytuację. Na pewno miedziowi są zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji, a utrata przez nich choćby jednego punktu będzie sporą sensacją.

Dotychczas nie najlepiej w I lidze wiedzie się Enerdze Pekpol Ostrołęka. Podopieczni Andrzeja Dudźca wciąż balansują na granicy ósmego miejsca, czyli ostatniego dającego awans do play-off. Ostatnio zanosiło się na ich kolejną porażkę, bowiem przegrywali już w Świdniku z Avią 0:2, ale udało im się odwrócić losy meczu i ostatecznie podnieść z parkietu dwa punkty. – Może w tym roku karta się odwróci? Może teraz jesteśmy w środku tabeli, a potem awansujemy w play-off? Na to liczę – mówił niedawno szkoleniowiec zespołu znad Narwi, Andrzej Dudziec. Teraz Pekpol czeka starcie z Krispolem Września. Wprawdzie zespół prowadzony przez Marka Jankowiaka jest wyżej w tabeli, to trudno jednoznacznie stwierdzić czy jest on faworytem sobotniego meczu. Ostrołęczanie zagrają we własnej hali, a więc liczą na kolejne zwycięstwo. Ale ich wielkopolski rywal tanio skóry nie sprzeda, tym bardziej że ostatnio jest w dobrej formie, co pokazał, ogrywając chociażby przeciwników z Lubina. Wynik tradycyjnie zweryfikuje boisko.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved