Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Hendrik Tuerlinckx: ZAKSIE nie udało się zareagować

Hendrik Tuerlinckx: ZAKSIE nie udało się zareagować

fot. archiwum

W 4. kolejce siatkarskiej Ligi Mistrzów Knack Roeselare po raz drugi wygrał z ZAKSĄ 3:1. Belgowie praktycznie zagwarantowali sobie awans do fazy pucharowej. - Jeśli dobrze serwujemy, to później ujawniają się inne nasze atuty - przyznał Hendrik Tuerlinckx.

Druga wygrana za 3 punkty z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle na pewno was cieszy. W tym meczu, oprócz seta numer trzy, to Knack miał więcej do powiedzenia.

Hendrik Tuerlinckx: – To był dla nas bardzo trudny, a zarazem dziwny mecz. Przyjechaliśmy tutaj wygrać, jednak nie byliśmy w pełni przekonani, że nam się to uda. Prędzej myśleliśmy, że dojdzie do podziału punktów niż do naszej wygranej za pełną pulę punktową. ZAKSA to bardzo mocny zespół, który udowodnił to w tym sezonie i w latach poprzednich. Zespoły rywalizujące z ZAKSĄ w Lidze Mistrzów zawsze mają tutaj problemy i tym razem nie było inaczej. Jesteśmy strasznie zadowoleni, że udało nam się zwyciężyć 3:1.

Oprócz bardzo dobrej postawy w obronie trzeba również powiedzieć, że mieliście swój dzień w zagrywce. W Roeselare nie zagraliście aż tak dobrze w tym elemencie. Chyba po trosze zdziwiliście tym samych siebie?



– Zdecydowanie mieliśmy dobry dzień w tym elemencie. Mocna zagrywka jest związana z filozofią naszej gry, z naszą taktyką. Jeśli dobrze serwujemy, to później ujawniają się inne nasze atuty. W tym spotkaniu mocno „strzelaliśmy” zagrywką z wyskoku, ale dużo kłopotów rywalom sprawiliśmy także floatem. Każda drużyna inaczej reaguje na naszą dobrą formę w tym elemencie. ZAKSIE nie udało się odpowiednio zareagować, stąd tak kluczowe znaczenie właśnie serwisu.

Mimo waszej tak dobrej postawy w dwóch pierwszych partiach, w trzeciej coś się zacięło i czegoś zabrakło. Co było przyczyną waszej przegranej?

– To, co dawało nam wygraną wcześniej, w tym secie przestało działać. Mowa oczywiście o zagrywce. Kiedy dawaliśmy im łatwe piłki, z którymi dobrze radzili sobie w przyjęciu, my mieliśmy ogromne problemy z ustawieniem bloku, obroną i kontrą. Szczególnie wyraźna była różnica w jakości ataku – tam ZAKSA dominowała nad nami bardzo wyraźnie. Porównując Knack i ZAKSĘ, nietrudno zauważyć, że jesteśmy od nich niżsi, słabsi fizycznie, mniej atletycznie zbudowani. Mierząc się z takim przeciwnikiem, musimy wykorzystywać to, co mamy najlepsze, a w trzecim secie determinacji do wykonania tego zadania u nas zabrakło.

Oglądając mecz w Belgii, nietrudno było dostrzec różnicę w zachowaniu tamtejszych i polskich fanów. W Polsce w hali cały czas jest głośno, kibice dopingują swój zespół, a w Belgii wygląda to nieco spokojniej. W tym pojedynku fani ZAKSY nie przeszkodzili wam w osiągnięciu dobrego rezultatu.

– To oczywiście prawda. Dlatego też uwielbiam przyjeżdżać do Polski, bo gra się tutaj świetnie, nawet mając wszystkich przeciwko sobie. Każdy sport bez dopingu, ludzi, którzy chcą oglądać nasze zmagania, jest trochę wybrakowany. W Polsce od tej strony wszystko wygląda genialnie, bo zainteresowanie siatkówką jest ogromne.

Sytuacja w grupie G jest dosyć klarowna. Jesteście liderami i tylko kataklizm mógłby wam zabrać tę lokatę, ponieważ matematyczne szanse na zdobycie fotela lidera ma VfB Friedrichshafen. ZAKSA może jedynie walczyć o miejsce numer 2. Czy spodziewałeś się takich rozstrzygnięć przed startem tych rozgrywek?

– Wygrywając w Kędzierzynie-Koźlu za trzy punkty, wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Na ten moment nie orientuję się, ile mamy punktów na koncie, ale wydaje mi się, że jeszcze jedno oczko zagwarantuje nam awans do dalszych gier. Mimo wszystko musimy grać do końca i w każdym meczu walczyć o zwycięstwo. Co do pozostałych ekip – tutaj każdy zespół mógł wygrać z każdym, dlatego fotel lidera jeszcze bardziej nas cieszy.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego w Lidze Mistrzów wiele osób mówiło, że grupa G jest najrówniejszą ze wszystkich grup i nikt nie chciał podjąć się oceny, kto awansuje do fazy pucharowej. Po 4. kolejkach zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

– Oczywiście, że tak. Bardzo podobna sytuacja ma miejsce w grupie, w której rywalizują ze sobą zespoły z Nowosybirska, Kazania i Maceraty. Tam też ciężko stwierdzić, kto jest faworytem, kto awansuje dalej. Wydaje mi się, że tam trafiły na siebie mocniejsze zespoły, które są sobie równe, ale na tej najwyższej półce. W grupie G każdy mógł wygrać z każdym i nawet mecze zakończone wynikiem 3:0 czy 3:1 nie były dla nikogo łatwe, proste i przyjemne.

Dwie wygrane Knack Roeselare, problemy, jakie w zeszłym roku Noliko Maaseik sprawiło ZAKSIE, świadczą o tym, że liga belgijska jest coraz mocniejsza, a zespoły z tego kraju coraz więcej znaczą na siatkarskiej mapie Europy.

– Liga belgijska idzie mocno do przodu, ale nie zapominajmy również o reprezentacji tego kraju. Drużyna narodowa Belgii prezentuje coraz lepszą siatkówkę, mierzy się z najlepszymi i jeżeli odstaje, to coraz mniej. W lidze także jest coraz ciekawiej, bo batalia o mistrzostwo i puchar nie rozgrywa się już tylko między Noliko i Knack, ale włączają się do niej jeszcze 2-3 inne drużyny. Rozgrywki w Belgii rozwijają się w dobrym tempie i za kilka lat możemy być naprawdę mocnym punktem w europejskiej siatkówce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved