Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Grzegorz Gnatek: Na stojąco nic się nie wygra

Grzegorz Gnatek: Na stojąco nic się nie wygra

fot. archiwum

- Bilans 7 zwycięstw w 8 meczach bardzo nas cieszy. Mogło być lepiej, bo przydarzyło nam się kilka pięciosetowych meczów, przez co straciliśmy kilka punktów, ale nie mamy na co narzekać - mówi środkowy Morza Bałtyk Szczecin, Grzegorz Gnatek.

Pokonaliście w Poznaniu AZS UAM, czyli waszego sąsiada w tabeli za trzy punkty. Wprawdzie mecz się dla was dobrze nie rozpoczął, ale potrafiliście pozbierać się po przegranym pierwszym secie. Jak ogólnie oceniłbyś ten mecz i co było kluczem w odniesieniu zwycięstwa?

Grzegorz Gnatek: Ten mecz tak naprawdę powinien zakończyć się wynikiem 3:0 dla nas. O ile dobrze pamiętam, prowadziliśmy w końcówce pierwszego seta 24:23. Następnie zrobiło się po 24 i nagle szczęście uśmiechnęło się do zawodników z Poznania. Najpierw piłka po zagrywce rywali przeturlała się po siatce na naszą stronę, a kolejna po naszym nie skończonym ataku wpadła w sam narożnik naszego boiska. W kolejnych dwóch setach gospodarze jakby walili głową w mur. Chłopaki starali się jak mogli, lecz nasza konsekwentnie realizowana taktyka i znakomita gra w obronie podcinały im skrzydła. Zadziałała też nasza silna i skuteczna zagrywka, przeciwnik został odrzucony od siatki, co dało nam możliwość skutecznego ustawienia bloku.

Przed meczem były obawy, że możecie mieć problem z przestawieniem się na grę w stosunkowo dużej, poznańskiej hali. Rozmiar obiektu przysporzył wam jakichś kłopotów?

– Faktycznie, obiekt w Poznaniu jest wspaniały i pewnie bez problemu mogłyby się na nim rozgrywać mecze PlusLigi. Jest to nowa i duża hala, ale dobrze ją znaliśmy. Zarówno ja, jak i prawie wszyscy koledzy z drużyny graliśmy na niej w meczach ligowych czy też w rozgrywkach Akademickich Mistrzostw Polski. Nie był to dla nas szok, jeżeli chodzi o wielkość, choć faktem jest, że na co dzień mamy do czynienia ze zdecydowanie mniejszymi halami.

Jesteście bardzo młodym zespołem, a jak na razie radzicie sobie świetnie. W ośmiu meczach odnieśliście siedem zwycięstw. Spodziewałeś się tak dobrego początku sezonu?



Przed rozpoczęciem sezonu liczyliśmy na to, że po cichu załapiemy się do pierwszej czwórki. Bilans 7 zwycięstw w 8 meczach bardzo nas cieszy. Mogło być lepiej, bo przydarzyło nam się kilka pięciosetowych meczów, przez co straciliśmy kilka punktów, ale nie mamy na co narzekać. To dobry wynik, który świadczy o jakości naszej drużyny.

A zgadzasz się z opinią, że przydał wam się zimny prysznic w Wilczynie? Beniaminek chyba pokazał wam, że nikogo lekceważyć nie można…

– Tak, to był dla nas mały, zimny prysznic. Każda porażka jest nauczką, więc tak też potraktowaliśmy przegraną w Wilczynie. Mimo że to beniaminek, to przyjęliśmy tę porażkę z pokorą i wiemy, że „na stojąco” nic się nie wygra. Od początku każdego meczu trzeba grać na 110%, tym bardziej w Wilczynie, gdzie atmosfera jest naprawdę gorąca. Zawsze w sezonie przytrafia się jakiś słabszy mecz, więc miejmy nadzieję, że mamy go już za sobą.

*więcej na wzp24.pl

źródło: wzp24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved