Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tabela pękła na dwie części, Resovia wciąż liderem

PlusLiga: Tabela pękła na dwie części, Resovia wciąż liderem

fot. archiwum

Sześć punktów - tyle wynosi obecnie różnica między szóstym i siódmym zespołem PlusLigi. Tyle samo oczek dzieli w tabeli drużyny z miejsc pierwszego i szóstego oraz siódmego i... dwunastego. Bohaterami ósmej kolejki są ekipy z Mazowsza.

Jako pierwsi w tej serii spotkań wybiegli na parkiet siatkarze z Bielska-Białej i Olsztyna. Zawodnicy z Warmii po dwóch porażkach z rzędu szukali przełamania i znaleźli je na Podbeskidziu. Pełną kontrolę nad meczem stracili tylko w końcówce drugiej partii, ale i tak wygrali ją do 23. W setach nr 1 i 2 emocji było jak na lekarstwo. – Nie zostawiałbym suchej nitki na żadnym z zawodników, gdyż pojedyncze dobre akcje, które miały miejsce, nie gwarantowały nam zwycięstwa, a nawet wygrania seta – ostro oceniał ten pojedynek Grzegorz Kokociński, kapitan BBTS-u. Olsztynianie pewnie ograli bowiem gospodarzy, zgarnęli trzy punkty i zajmują piąte miejsce w tabeli, mimo że w poprzednim tygodniu nie rozgrywali awansem żadnego spotkania. Statuetki MVP wreszcie doczekał się przyjmujący AZS-u – Rafał Buszek, który dobrą formę pokazuje od początku rozgrywek. Na podobną nagrodę musi jeszcze poczekać Piotr Hain – najlepszy punktujący meczu w Bielsku-Białej (17 oczek, z czego aż 8 blokiem, 73% skuteczności w ataku).

BBTS Bielsko-Biała – Indykpol AZS Olsztyn 0:3
(18:25, 23:25, 17:25)

Gospodarze nie wygrali też choćby seta w sobotnim starciu w Bydgoszczy. Miejscowy Transfer nie zdołał postawić się Skrze Bełchatów i zanotował siódmą porażkę w sezonie. Nie pomógł nawet powrót Carsona Clarka, który po udanym debiucie w meczu przeciwko ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle opuścił dwie ostatnie kolejki ze względu na Puchar Wielkich Mistrzów. Tym razem Amerykanin spisał się słabiej, a w zdobywaniu punktów nie byli go w stanie wyręczyć koledzy. Skra zagrała za to pewnie, skutecznie i bardzo zespołowo. Nic więc dziwnego, że najbardziej wartościowym graczem meczu wybrano rozgrywającego Nicolasa Uriarte. Warto jednak odnotować kolejny świetny występ Karola Kłosa (13 punktów, z czego 6 blokiem, 75% skuteczności w ataku) i to, że trener Miguel Falasca nie zrobił w całym meczu nawet jednej zmiany. Bydgoskim fanom nie zaprezentowali się na boisku ani Stephane Antiga, ani Andrzej Wrona, którzy w poprzednim sezonie stanowili o sile Delecty. Drugie z rzędu całe spotkanie rozegrał za to wracający po kontuzji barku Facundo Conte.Staram się ponownie zrozumieć grę, odnaleźć w niej porozumienie z nowymi kolegami. Pracuję nad swoją dyspozycją, żeby pomagać drużynie i wygrywać – mówił po spotkaniu Argentyńczyk.



Transfer Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0:3
(17:25, 15:25, 20:25)

Nie zwalnia tempa Resovia. Mistrzowie Polski po środowym zwycięstwie z ZAKSĄ, dzięki któremu przełamali klątwę lidera PlusLigi, znów mogą cieszyć się z zachowania prowadzenia w tabeli. W sobotę nie pozostawili złudzeń drużynie z Gdańska. LOTOS Trefl podniósł się co prawda po sromotnej klęsce ze Skrą Bełchatów i dzielnie walczył, ale z Rzeszowa wyjechał bez punktów i bez choćby jednego wygranego seta. – Naszym atutem była zagrywka flotem, którym odrzuciliśmy przeciwnika od siatki – mówił po spotkaniu Andrzej Kowal, trener Resovii. Tytuł MVP meczu powędrował w ręce Fabiana Drzyzgi.

Resovia Rzeszów – Trefl Gdańsk 3:0
(25:21, 25:22, 25:19)

Seta w starciu z Effectorem Kielce straciła ZAKSA. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza okazali się lepsi w trzeciej partii, ale na więcej wicemistrzowie Polski już im nie pozwolili. – Wkradło się nam trochę dekoncentracji i odpuściliśmy przeciwnikowi, a zespół z Kielc z kolei bardzo dobrze to wykorzystał. Mam nadzieję, że w przyszłości wyeliminujemy takie przestoje – komentował boiskowe wydarzenia Łukasz Wiśniewski. W całym spotkaniu to kielczanie zdobyli wprawdzie więcej punktów w ataku i mieli lepszą skuteczność, ale nie pomogło im to wywieźć z Kędzierzyna-Koźla punktów. Trzy oczka pozwoliły za to ZAKSIE zachować miejsce na podium PlusLigi. Liderem kędzierzynian po raz kolejny był Grzegorz Bociek, którego uznano najbardziej wartościowym siatkarzem meczu.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Effector Kielce 3:1
(25:22, 25:21, 20:25, 25:22)

W ósmej kolejce zabrakło niespodziewanych zwycięzców, ale na najlepszej ku temu drodze byli zawodnicy Politechniki Warszawskiej, którzy i tak sprawili największą niespodziankę. W czwartek urwali w Pucharze Challenge seta Fenerbahce Stambuł, a w sobotę wywieźli punkt z Jastrzębia-Zdroju. A mogło być tych punktów więcej, bo prowadzili już 2:0, a czwartego i piątego seta przegrali po grze na przewagi. Dla warszawian to pierwsze od 25 października oczko zdobyte w ligowej tabeli. Wygląda więc na to, że Politechnika wraca do formy z okresu przygotowawczego i początku sezonu. Potwierdził to po spotkaniu Maciej Pawliński, kapitan „inżynierów”. – Z meczu na mecz rzeczywiście gramy coraz lepiej. Pewne zmiany, które wprowadził trener, powoli zaczynają funkcjonować – mówił. Jastrzębianie za to jakby złapali zadyszkę, bo ostatnio przegrali ze Skrą Bełchatów i Czarnymi Radom. W sobotę w porę się jednak obudzili, a do wygranej poprowadził ich Michał Kubiak, który po meczu odebrał statuetkę MVP.

Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 3:2
(23:25, 23:25, 25:17, 29:27, 18:16)

Dobrą postawę drużyn z Mazowsza w tej serii spotkań dopełnili siatkarze Czarnych Radom. W poniedziałek zdobyli trzy punkty w pojedynku z AZS-em Częstochowa i awansowali na czwarte miejsce w tabeli. Tym razem wygrali bez tak wyraźnego wsparcia lidera zespołu – Wytze Kooistry, który fragmentami miał naprawdę duże problemy ze skutecznością ataku. I tak skończył jednak mecz z 17 punktami na koncie. O jedno oczko więcej zdobył Jakub Wachnik – wybrany najbardziej wartościowym siatkarzem meczu. Gra radomian, mimo że prosta i oparta na skrzydłowych, po raz kolejny okazała się bardzo efektywna. AZS nie był w stanie odpowiedzieć tym samym. Nie pomogły ani zmiany w składzie, ani dobre serie zagrywek Michała Kamińskiego, ani nawet wygrana w trzecim secie. Częstochowianie mają w tabeli osiem oczek i zajmują dziewiąte miejsce. – Szkoda nam troszeczkę drugiego seta, w którym prowadziliśmy wysoko na początku i nie potrafiliśmy dowieźć tej przewagi do końca. Możliwe, że wtedy trochę inaczej potoczyłby się ten mecz – mówił po spotkaniu Dawid Murek, kapitan AZS-u.

WKS Cerrad Czarni Radom – AZS Częstochowa 3:1
(25:18, 25:23, 23:25, 25:19)

Tabela po tej kolejce i meczach rozegranych awansem w poprzednim tygodniu jest już wyraźnie podzielona na dwie sześciozespołowe grupy. Górną połówkę tworzą Resovia, Skra, ZAKSA, Czarni, AZS Olsztyn i Jastrzębski Węgiel, na dole znajdują się na razie Trefl, Effector, AZS-y z Częstochowy i Warszawy, BBTS oraz Transfer. Czy kolejna seria spotkań zachwieje tym układem sił, czy wszystko wyrówna się dopiero wtedy, gdy wszystkie zespoły będą miały taką samą liczbę rozegranych meczów (czyli po dwunastej kolejce, a więc dopiero w lutym)? Następne mecze PlusLigi już w piątek.

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved