Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Jastrzębianie nie bez trudu, ale z trzema punktami

LM: Jastrzębianie nie bez trudu, ale z trzema punktami

fot. Joanna Skólimowska

Trzecie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów odnieśli siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Podopieczni Lorenzo Bernardiego musieli się sporo namęczyć, aby pokonać rumuński Tomis Constanta. Cenne 3 punkty przybliżają do awansu do kolejnej fazy rozgrywek.

Po ostatnich, nie najlepszych początkach spotkań w wykonaniu siatkarzy Jastrzębskiego Węgla tym razem do rywalizacji z mistrzem Rumunii jastrzębianie przystąpili wyjątkowo skoncentrowani. Początkowo rywale nie ustępowali gospodarzom, prowadząc wyrównaną walkę przy rywalizacji punkt za punkt. Po stronie Tomisu Constanta bardzo dobrze prezentował się, pozyskany przed tygodniem, Martin Nemec. To właśnie po zagraniach słowackiego atakującego na konto mistrza Rumunii wpadały kolejne punkty. Po jastrzębskiej stronie siatki rozkład sił w ataku był nieco bardziej urozmaicony, obok Michała Łasko znakomicie na skrzydłach prezentował się Michał Kubiak i to właśnie efektywne zagrania przyjmującego Jastrzębskiego Węgla dały podopiecznym Lorenzo Bernardiego zaliczkę punktową na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Pewni swego jastrzębianie zdominowali rywali na siatce, a blok znalazł sposób nawet na Martina Nemca. Kolejne oczka zdobywane przez ekipę ze Śląska bezpośrednio blokiem zwiększały dystans dzielący obie drużyny (10:7). Przy braku kończącego ataku w ekipie gości kolejne szanse w kontrach wykorzystywali jastrzębianie, swoje statystyki w ataku poprawiał Michał Łasko (kapitan jastrzębian w pierwszym secie zdobył 7 oczek przy 100% skuteczności), dodatkowo Michal Masny uaktywnił swoich środkowych i różnica dzieląca obie drużyny systematycznie wzrastała (15:10, 19:12). Próbując ratować ten fragment meczu, trener Stojew poprosił o czas. Przerwa nieco wybiła z rytmu rozpędzonych gospodarzy, którzy pozwolili rywalom na krótką serię. Ostatecznie jednak przyjezdni nie ustrzegli się błędów własnych, a po raz kolejny rywalom o sobie przypomniał serwis gospodarzy, tym razem w postaci asa serwisowego Thomasa Jarmoca. Tym samym przy zdecydowanej przewadze jastrzębianie wygrali premierową odsłonę 25:17.

Odsłonę drugą także pewniej rozpoczęli gospodarze (2:0), jednak tym razem dominacja od pierwszej piłki nie była tak wyraźna. Wyciągając wnioski z partii premierowej, goście bardzo szybko przystąpili do ataku, efektywne zagranie na skrzydle oraz punktowy blok w niemal ekspresowym tempie zrównały stan rywalizacji. Jak się później okazało, nie był to chwilowy zryw siatkarzy mistrza Rumunii, przy serii skutecznych bloków przyjezdni znacznie osłabili poziom efektywności atakującego Jastrzębskiego Węgla. Vis a vis Michała Łasko także nie ustrzegł się niewymuszonych błędów własnych, więcej „zimnej krwi” zachował Michał Kubiak i to po jego zagraniu jastrzębianie odzyskali prowadzenie (5:4). Przy toczącej się rywalizacji punkt za punkt wciąż o krok dalej byli jastrzębianie. Moment zwrotny przyszedł jeszcze przed drugą przerwą techniczną, problemy jastrzębian z przebiciem się przez blok Rumunów oraz efektywne zagrania gości w kontrach odmieniły sytuację na boisku (14:16). Prowadzenie nie było krótkotrwałe, mimo że po atakach Michała Łaski wydawało się, że sytuacja na boisku wróciła do normy. Kolejny zryw siatkarzy Tomisu przyniósł oczekiwane rezultaty i dzięki punktowej zagrywce i skutecznemu atakowi Rodrigueza Rumuni odzyskali dwupunktową zaliczkę (20:18). Pogoń jastrzębian za rywalem zakończyła się sukcesem w decydującej fazie seta (22:22), przy wymianie sił w ataku interesująco wyglądała bezpośrednia rywalizacja atakujących Łasko-Nemec (23:23). W końcówce partii rywale nie ustrzegli się błędów własnych, dając jastrzębianom pierwszą piłkę setową (24:23). Chwilę później sytuacja się odwróciła i szansę na zakończenie partii na swoją korzyść mieli siatkarze mistrza Rumunii (24:25), jednak w odpowiednim momencie po jastrzębskiej stronie siatki zameldował się skuteczny blok. Nadzieje sympatyków Jastrzębskiego Węgla nie utrzymały się długo, kluczowa okazała się ponownie zagrywka rywali, dająca przyjezdnym zwycięstwo w drugiej partii – 27:25.

Po imponującym finiszu odsłona kolejna nie układała się po myśli gości. Ten fragment meczu z pewnością jak najszybciej chciałby zapomnieć Israel Rodriguez. Kolejne autowe zagrania przyjmującego Tomisu Constanta oraz skuteczne bloki jastrzębian na tym zawodniku pozwoliły gospodarzom ustawić rywalizację w początkowej fazie seta (8:1). Pojedyncze efektowne zagrania przyjezdnych (blok na Gierczyńskim) przeplatały popełniane seriami błędy, tym samym dystans między zespołami ponownie zwiększył się (11:4). Sygnał do ataku swoim kolegom, nie pierwszy raz w spotkaniu, dał Martin Nemec. Słowak popisał się asem serwisowym (12:4), będąc najskuteczniejszym zawodnikiem swojego zespołu także w ataku w tej części meczu. Mozolne odrabianie strat nieco zmniejszyło dystans punktowy, nie bez udziału jastrzębian, mających problemy ze skończeniem pierwszego ataku. Tym samym z ośmiu oczek prowadzenia na drugiej przerwie technicznej gospodarzom pozostało pięć (16:11). Nie było to jednak ostatnie słowo podopiecznych Lorenzo Bernardiego, którzy z każdą kolejną akcją potwierdzali swoją dominację nad rywalem (21:16). Do dorobku swojego zespołu Rob Bontje dodał jeszcze punkt zdobyty bezpośrednio serwisem, przybliżając brązowych medalistów ubiegłego sezonu PlusLigi do końca seta. W kluczowych fragmentach seta nie mylił się Michał Łasko, a nawet pojedyncze skuteczne zagrania siatkarzy mistrza Rumunii nie były w stanie odmienić losów partii. Seta zakończył Michał Łasko, jastrzębianie wygrali 25:21, obejmując prowadzenie w spotkaniu 2:1.



Również odsłonę czwartą, i jak się później okazało – ostatnią, przy wyższym poziomie skuteczności i koncentracji rozpoczęli zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Efektywne zagranie Krzysztofa Gierczyńskiego na skrzydle, a następnie popis gry Roba Bontje pomogły miejscowym znaleźć się w lepszej sytuacji (5:2). Nie było to jednak ostatnie słowo podopiecznych trenera Stojewa, ryzyko ponoszone w polu serwisowym opłaciło się, a współpraca systemu blok-obrona przyniosła oczekiwane rezultaty (7:8). W tym momencie przebieg partii przypominał sytuację z odsłony drugiej, pechowo zakończonej dla siatkarzy z Jastrzębia-Zdroju. Jednak tym razem przy wymianie ciosów na siatce gospodarze nie pozwolili przyjezdnym rozwinąć skrzydeł i na drugiej przerwie technicznej z minimalnego prowadzenia mogli cieszyć się podopieczni Lorenzo Bernardiego (16:15). W decydującej fazie seta, po efektywnym bloku Michała Łasko i Alena Pajenka na Bachowie dystans wzrósł. Po rumuńskiej stronie siatki wciąż jednak punktował Martin Nemec, bezlitośnie obijając swoimi atakami ręce blokujących rywali. Kroku swojemu atakującemu nie dotrzymali pozostali zawodnicy Tomisu Constanta, mający problemy z przebiciem się przez jastrzębski blok (20:17). Kilkupunktowa zaliczka, na tym etapie rywalizacji, okazała się wystarczającą, siatkarze mistrza Rumunii nie mieli sportowych argumentów pozwalających odwrócić losy seta. Grając spokojnie, przy taktycznych rotacjach w składzie, siatkarze z Jastrzębia-Zdroju dowieźli prowadzenie do końca meczu, zwyciężając 25:22 i w całym spotkaniu 3:1.

Jastrzębski Węgiel – Tomis Constanta 3:1
(25:17, 25:27, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Łasko (25), Kubiak (16), Van De Voorde (3), Masny (1), Gierczyński (7), Pajenk (7), Wojtaszek (libero) oraz Jarmoc (2), Bontje (7), Popiwczak i Malinowski
Tomis Constanta: Żekow (2), Massinatori Dias (11), Spinu (8), Nemec (28), Bahow (7), Rodrigues Calderon (13), Iwanow (libero) oraz Pawel (3), Tanasescu i Began

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela grupy F LM

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved