Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Trwa zwycięska passa Montpellier

Ligue A: Trwa zwycięska passa Montpellier

fot. archiwum

W 11. kolejce ligi francuskiej Montpellier odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu, pokonując w tie-breaku Chaumont i utrzymało szóstą pozycję w klasyfikacji. Nowym liderem został zespół z Ajaccio, który pewnie wygrał z Narbonne Volley 3:0.

Wydawałoby się, że lider w starciu z dziewiątą drużyną w klasyfikacji nie powinien mieć większych problemów. A jednak okazało się, że Arago de Sète sprawiło Paris Volley w ostatni weekend mnóstwo problemów. Paryżanie po przegraniu pierwszej, bardzo zaciętej partii, dwie następnie pewnie wygrali. W czwartej prowadzili już 8:6, ale dali się przełamać i ostatecznie o wyniku spotkania musiał decydować tie-break, z którego obronną ręką wyszli siatkarze ze stolicy Francji. – Patrząc na nasz poziom gry na własnym boisku od początku sezonu, miałem nadzieję na zdobycie trzech punktów, jestem więc zawiedziony. Z drugiej strony, trzeba też spojrzeć na to, że udało nam się ten mecz wygrać, a rywale zagrali nieźle, zwłaszcza w pierwszym i czwartym secie – powiedział po meczu Dorian Rougeyron, trener Paris Volley.

Paris Volley – Arago de Sète V.B. 3:2
(24:26, 25:18, 25:16, 20:25, 15:8)

Również tie-breakiem zakończyło się spotkanie pomiędzy Spacer’s Toulouse i Rennes. Gospodarzom udało się utrzymać dobrą passę, było to ich czwarte zwycięstwo z rzędu, które wcale jednak nie przyszło im łatwo. Mecz siatkarze z Tuluzy zaczęli źle, zupełnie w spotkanie nie mógł wejść Thibault Rossard, poza tym z powodu kłopotów z łokciem nie zagrał kapitan drużyny z południa Francji, Diogenes Zagonel. Jednak w zespole gospodarzy dobrze działał środek, poza tym mimo nie najlepszej jeszcze formy po powrocie po kontuzji, sporo punktów zdobył dla ekipy z Tuluzy Danaił Miluszew (19 – najwięcej w całym meczu). Ta wygrana pozwoliła podopiecznym Cédrica Enarda wskoczyć do czołowej ósemki.



Spacer’s Toulouse Volley – Rennes Volley 35 3:2
(20:25, 25:22, 25:18, 22:25, 18:16)

W piątkowy wieczór Beauvais pokonało AS Cannes 3:1, grając niemalże perfekcyjne spotkanie. Bram Van Der Dries był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania z dorobkiem 26 punktów i skutecznością w ataku 59%, Nico Freriks umiejętnie gubił blok rywali, ale i tak najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Maarten Van Gardener, który zdobył 13 punktów, kończył co drugą piłkę i przyjmował bardzo dobrze (53% przyjęcia perfekcyjnego). Zagrałem bardzo dobre spotkanie, ale nie byłem sam powiedział po meczu holenderski przyjmujący. – Wszystkie elementy naszej gry zadziałały. Najważniejsze jest zwycięstwo całego zespołu – podkreślił MVP spotkania. Dla podopiecznych Emanuele Zaniniego to było ostatnie spotkanie przed własną publicznością w tym roku – kolejne rozegrają w Beauvais dopiero 25 stycznia.

Beauvais Oise Université Club – AS Cannes Volley-Ball 3:1
(25:16, 25:27, 25:23, 25:16)

Trwa zwycięska seria Montpellier – podopieczni Philippe’a Blaina wygrali trzecie spotkanie z rzędu, pokonując 3:2 Chaumont.Zupełnie nie jestem zadowolony! – rzucił po meczu Julien Lyneel, najskuteczniejszy zawodnik spotkania. Nie ma co się dziwić takiej reakcji, bowiem jego ekipa prowadziła już 2:0 w meczu, a musiała się ostatecznie zadowolić wygraną 3:2. Nadal drużynie z Montpellier doskwiera brak atakującego (obaj nie wrócili jeszcze do gry) i trzeciego środkowego, który został przestawiony na atak. Ale postawa Juliena Lyneela zrekompensowała nieco te braki – francuski przyjmujący zdobył aż 31 punktów, mając 56% skuteczności w ataku i dokładając 2 asy i 4 bloki. Przy takich wynikach muszą blednąć osiągnięcia Mateusza Miki, chociaż Polak zagrał niezłe spotkanie. Zdobył 11 punktów, z czego 1 blokiem, notując 48% skuteczności w ataku. Mika przyjmował dobrze 55% piłek i dwa razy pomylił się w przyjęciu. Ten wynik pozwolił Montpellier utrzymać szóstą lokatę w tabeli.

Montpellier Volley – Chaumont Volley 3:2
(27:25, 25:19, 22:25, 20:25, 15:12)

Tours wygrało z Nantes Rezé 3:1 i wskoczyło na trzecie miejsce w tabeli. Gdyby nie drugi set, to trzeba byłoby powiedzieć, że gospodarze zagrali perfekcyjne spotkanie. Jednak niewytłumaczalna słabość przydarzyła im się właśnie w drugiej partii, przegranej do 15. Owszem, goście zaczęli dobrze zagrywać (2 punkty bezpośrednio z zagrywki), ale podopieczni Mauricio Paesa popełnili w tym secie aż 14 błędów, z czego 6 na zagrywce i w sumie oddali ten set rywalom. W kolejnym jednak powrócili do swojej gry i pewnie pokonali rywala. Dobrze spisywali się Kevin Klinkenberg i Jason Jablonsky, którzy dobrze wypełnili lukę po kontuzjowanym Kamilu Baranku.

Tours Volley-Ball – Nantes Rezé Métropole Volley 3:1
(25:17, 15:25, 25:12, 25:22)

GFCA nie miało większych problemów z pokonaniem Narbonne 3:0. Pierwszy set został całkowicie zdominowany przez gospodarzy, goście popełniali zbyt wiele błędów, a obraz nędzy ich gry najlepiej oddaje fakt, że ich atakujący, Guillermo Falasca, zdobył w tej partii zaledwie jeden punkt! W drugiej już tak łatwo nie było, ale i tak Ajaccio wygrało do 23. Prawdziwe emocje zaczęły się w trzecim secie, który trwał aż 40 minut i do końca nie było wiadomo, kto z tej partii wyjdzie zwycięsko. Narbonne obroniło pięć piłek meczowych, ale przy szóstej nie dało rady przyjąć zagrywki typu flot posłanej przez Yoanna Jaumela i set zakończył się wynikiem 32:30. Dzięki tej wygranej oraz korzystając na potknięciu Paris Volley, zespół z Korsyki został nowym liderem.

GFCA Volley-Ball – Narbonne Volley 3:0
(25:15, 25:23, 32:30)

W konfrontacji dwóch beniaminków lepsze okazało się Saint Nazaire, które pokonało bez straty seta ASUL Lyon Volley. Nad zespołem znad Rodanu i Saony zebrały się bardzo ciemne chmury. Nie dość, że przegrał ze swoim bezpośrednim rywalem do utrzymania 0:3 i okopał na ostatnim miejscu w tabeli, to jeszcze przez sześć tygodni będzie wyłączony z gry Simon Tischer, który doznał kontuzji. Klub rozpoczął już wprawdzie poszukiwania zastępcy dla niemieckiego rozgrywającego, ale to wszystko nie poprawia kiepskiej sytuacji klubu. O samym meczu można napisać tyle, że goście dominowali we wszystkich elementach gry, a już szczególnie w bloku (13 punktowych bloków do zaledwie 3 gospodarzy). Poza tym pomógł powrót do gry Murphy’ego Troya, który razem z Levim Alvesem zdobył ponad połowę wszystkich punktów dla swojej drużyny (dokładnie 42 na 75). Dzięki tej wygranej siatkarze Saint Nazaire uciekli ze strefy spadkowej.

ASUL Lyon Volley – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 0:3
(18:25, 16:25, 20:25)

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki i tabela ligi francuskiej

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved