Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Jagoda Gruszczyńska: Nie mogę powiedzieć, że się nudzę

Jagoda Gruszczyńska: Nie mogę powiedzieć, że się nudzę

fot. archiwum

Kibice siatkarscy żyją obecnie rozgrywkami ligowymi i europejskimi pucharami. Jesień i zima to bowiem okres odpoczynku od ważnych imprez dla siatkarzy i siatkarek plażowych. - Z nowym rokiem przychodzi jakby nowe rozdanie - mówi Jagoda Gruszczyńska.

Końcówka roku to dla siatkarzy i siatkarek plażowych okazja do chwili wytchnienia i skupienia się na sprawach pozasportowych. To wtedy jest czas, aby wyleczyć urazy i przygotować się do nowego sezonu. Jagoda Gruszczyńska, mistrzyni świata juniorek do lat 21, wykorzystuje ten czas między innymi na studiowanie na dwóch kierunkach – wychowania fizycznego oraz dziennikarstwa międzynarodowego z językiem niemieckim. Powoli wchodzi również w nocny cykl treningowy. – Nie mogę więc powiedzieć, że się nudzę. Tym bardziej, że właśnie rozpoczęliśmy już poważne treningi. Ja obecnie trenuję razem z Kingą Kołosińską i Moniką Brzostek, z którymi wspólnie z Karoliną [Baran – przyp. red.] przegrałyśmy w Niechorzu finał mistrzostw Polski seniorek.

W minionym sezonie młoda zawodniczka zaprezentowała wysoką formę, czego efektem były sukcesy. Poza złotym medalem MŚ U-21 zdobyła również mistrzostwo Polski juniorek, srebro w mistrzostwach Europy do lat 20 i mistrzostwach kraju seniorek. Co ciekawe, Jagoda Gruszczyńska w tym roku nie odnosiła triumfów we własnej kategorii wiekowej. – Tłumaczę to jednak tym, że żaden zawodnik nie jest w stanie przez cały sezon utrzymać najwyższej formy. W naszym przypadku wyszło to trochę dziwnie, bo na imprezie docelowej poszło nam przeciętnie. Narzekać jednak nie będę, bo tę wpadkę odbiłyśmy sobie w innych, bardziej prestiżowych imprezach – przyznała na łamach „Głosu Wielkopolskiego”.

18-latka miała okazję grać w parze najpierw z Katarzyną Kociołek, a następnie z Karoliną Baran. Było to wymuszone kontuzją tej pierwszej, jednak osobiście Jagodzie Gruszczyńskiej przyniosło to pozytywne skutki. – W moim przypadku doszła do tego jeszcze zmiana pozycji. Z Kasią grałam bowiem jako blokująca, a w duecie z Karoliną byłam odpowiedzialna za obronę. Pod tym względem ta zmiana była dla mnie korzystna, ponieważ w obronie czuję się lepiej. Obecnie zawodniczka czeka na przydział partnerki, bowiem jak wyjaśniła: – Wszystko zależy od tego, kto będzie naszym trenerem i jak będzie chciał ustawić poszczególne pary. U nas kontrakty obowiązują do grudnia. Z nowym rokiem przychodzi jakby nowe rozdanie. Wtedy zapadają decyzje, kto z kim gra.



Gruszczyńska, która w przeszłości grała również w siatkówkę halową, twierdzi, że plażówka jest dużo ciekawsza. – W siatkówce plażowej liczę się tylko ja i moja partnerka. Gra w hali i na piasku jest zresztą zupełnie inna. Różnice są bardzo duże i nie każdy potrafi się odnaleźć w plażówce. Nasza siatkówka jest sportem dla ludzi myślących. W tym przypadku tak wiele nie zależy od siły i wzrostu. Na piasku w cenie są spryt oraz technika. Ja świetnie się czuję w takim graniu. I jestem niezmiernie szczęśliwa, że mogę robić to, co kocham.

*Rozmawiał Tomasz Sikorski
Cały wywiad w serwisie gloswielkopolski.pl

źródło: gloswielkopolski.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved