Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Młoda Liga: Spalski SMS nadal niepokonany

Młoda Liga: Spalski SMS nadal niepokonany

fot. archiwum

Aż cztery z sześciu spotkań dziesiątej kolejki rozgrywek Młodej Ligi zakończyły się w trzech setach, a tylko dwa w czterech. Do większych niespodzianek, nie licząc wygranej bełchatowian nad wyżej notowanymi częstochowianami, jednak nie doszło.

Radomianie, mimo iż ulegli aktualnym wicemistrzom Młodej Ligi 0:3, to tanio skóry nie sprzedali. W pierwszej partii nawet przeważali w ataku nad rywalami, lecz błędy własne oraz doskonała dyspozycja Piotra Badury były ich gwoździem do trumny. Spalanie w kolejnym secie poszli za ciosem, i choć Czarni w trzeciej odsłonie zaryzykowali, a ciężar gry na swoje barki wziął Rafał Faryna, to na niewiele się to zdało – podopieczni Jacka Nawrockiego zainkasowali kolejne trzy punkty do ligowej tabeli.

SMS PZPS Spała – RCS Czarni Radom 3:0
(25:23, 25:16, 25:23)

Po porażce z olsztynianami sprzed tygodnia gdańszczanie zrehabilitowali się, odnosząc przekonujące zwycięstwo nad Effectorem Kielce. Choć początkowo gracze z województwa świętokrzyskiego dzielnie dotrzymywali kroku gospodarzom, to w końcowej części seta ci przejęli inicjatywę. Największą szansę na wygraną kielczanie mieli w drugiej odsłonie, w której doprowadzili do zaciętej walki na przewagi. Duet Mikołaj Wasilewski/Mariusz Wacek – to było jednak zbyt mało, by przeciwstawić się o wiele lepiej dysponowanym w ataku i zagrywce graczom z Pomorza, których do zwycięstwa poprowadziło trio Bartosz Pietruczuk/Mateusz Osiak/Karol Behrendt.



Trefl Gdańsk – AZS Politechnika Świętokrzyska Effector Kielce 3:0
(25:19, 33:31, 25:20)

Olsztynianie tym razem nie sprostali innemu medaliście z ubiegłego sezonu, ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W premierowej odsłonie gospodarze dosłownie roznieśli rywali – świetnie spisywali się nie tylko w bloku, ale też i w obronie, dzięki czemu mogli wyprowadzać skuteczne kontry. To nie podłamało graczy z Warmii i w kolejnym secie podjęli oni rękawicę. Świetnie spisywał się zwłaszcza Patryk Napiórkowski, a gdy otrzymał wsparcie Piotra Łukasika i Jakuba Macyry, udało mu się przedłużyć nadzieje swego teamu na wygraną. W czwartej partii jednakże kędzierzynianie nie pozostawili złudzeń przeciwnikom i dzięki doskonałej grze na siatce, a także dobrze dysponowanym Marcinowi Brzezińskiemu i Karolowi Butrynowi dopełnili dzieła.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:10, 25:23, 23:25, 25:17)

Czwartą porażkę z rzędu odnotowali jastrzębianie, którzy tym razem musieli uznać wyższość rówieśników z Podkarpacia. Mimo iż potyczka zakończyła się w trzech odsłonach, to miała ona dość wyrównany przebieg. Gracze z Górnego Śląska przez cały czas dotrzymywali kroku przeciwnikom, a w pierwszym i trzecim secie mieli szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie jednak zabrakło im nieco doświadczenia, a także skuteczności w ataku, zaś egzekucji dopełnił Filip Gąsior.

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:23, 25:22, 25:23)

Warszawianie nie zwalniają tempa – odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, tym razem nad bydgoszczanami. W tym przypadku sprawdziło się siatkarskie powiedzenie, iż „kto zagrywa, ten wygrywa”. Młodzi inżynierowie popisali się dziewięcioma asami serwisowymi, ustawiając sobie tym samym grę na siatce i w defensywie. Gracze Transferu zaś, mimo usilnych starań Jędrzeja Gossa, jedynie w trzecim secie byli w stanie nawiązać walkę z rywalami, lecz w obliczu lepszej dyspozycji zwłaszcza Bartłomieja Lemańskiego i Mateusza Majcherka musieli uznać wyższość stołecznych.

AZS Politechnika Warszawska – Transfer Bydgoszcz 3:0
(25:18, 25:21, 26:24)

Fatalną passę natomiast przełamali bełchatowianie, którzy w czterech setach pokonali częstochowskich akademików. Pierwsza partia co prawda padła łupem miejscowych, a wszystko za sprawą nieco lepszej gry w bloku i zagrywce. W drugiej jednakże, choć nikt nie odpuszczał, wojnę nerwów lepiej wytrzymali zawodnicy Skry, którzy swą wygraną zawdzięczają dobrej postawie w ataku. Podbudowani takim obrotem spraw goście, prowadzeni przez duet Łukasz Pietrzak/Dawid Konieczny, w kolejnych dwóch odsłonach nie pozostawili złudzeń rywalom. I choć jeszcze Dominik Miarka wraz z Tomaszem Matuszczykiem próbowali odwrócić losy meczu, to w obliczu błędów, które popełniali ich koledzy, na niewiele się to zdało.

CS PSP AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 1:3
(25:23, 24:26, 19:25, 19:25)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela Młodej Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved