Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Kinga Bąk: Wszyscy mamy wspólny cel

Kinga Bąk: Wszyscy mamy wspólny cel

fot. archiwum

Zawodniczki z Legionowa zajmują dość odległe, 8. miejsce w tabeli, chociaż ich aspiracje są wyższe. - Porażki wpływają na nas mobilizująco, motywują nas do jeszcze cięższej pracy i ciągłego doskonalenia naszej gry - przyznaje kapitan zespołu, Kinga Bąk.

Po pierwszym secie można było liczyć na to, że uda się wam powalczyć z faworytem. Co stało się potem?

Kinga Bąk:Tak, pierwszy set w naszym wykonaniu wyglądał bardzo dobrze. Realizowałyśmy zadania taktyczne i zagrywką odrzuciłyśmy przeciwniczki od siatki. Ułatwiło nam to grę na bloku. Niestety potem coś się zacięło, mniej ryzykowałyśmy i to rywalki „pogoniły” nas zagrywką. Można powiedzieć, że role się odwróciły. Zaczęłyśmy popełniać niewymuszone błędy i miałyśmy większe problemy z przyjęciem. Podczas kolejnych setów uciekła nam gdzieś koncentracja.

Terminarz nie był dla was łaskawy. Po porażce z Chemikiem Police trafiłyście na mistrzynie Polski. Jak te przegrane wpływają na waszą psychikę i morale drużyny?



Do każdego meczu przygotowujemy się tak samo. Niezależnie od tego, czy jest to aktualnie pierwszy, czy ostatni zespół w tabeli. W każde spotkanie wkładamy maksimum sił i umiejętności oraz walczymy o zwycięstwo. Morale zespołu jest cały czas bardzo wysokie, bo dążymy do realizacji celu, który założyliśmy sobie w tym sezonie. Porażki wpływają na nas mobilizująco, motywują nas do jeszcze cięższej pracy i ciągłego doskonalenia naszej gry. Jesteśmy całkiem nowym zespołem i wiedziałyśmy, że będziemy potrzebować więcej czasu na zgranie wszystkich elementów.

Przed sezonem z powodu kontuzji nie mogłaś trenować w takim wymiarze jak koleżanki. Nie brakuje ci trochę tego ogrania?

Już nie. Ciężko pracowałam, żeby jak najszybciej wrócić do grania i aby trener miał komfort pracy z dwiema rozgrywającymi. Coraz częściej dostaję szansę gry i dzięki temu nabieram pewności siebie, co dla rozgrywającej jest bardzo ważne.

W meczu z Treflem Sopot musiałaś wchodzić na boisko, gdy sytuacja była już bardzo trudna. O czym myśli się w takich momentach?

Wchodząc na boisko, staram się zagrać jak najlepiej, aby pomóc zespołowi. Taka jest rola wchodzącej siatkarki, w trudnym momencie zrobić wszystko, aby zmienić obraz gry zespołu.

Często zmieniacie się z Olgą Raonić na pozycji rozgrywającej. Różne rozgrywające nieco inaczej wystawiają piłki, z każdą trzeba się zgrać. Nie sprawia to problemu innym zawodniczkom?

Uważam, że posiadanie w składzie dwóch rozgrywających, które mają inny styl gry, to bardzo dobra sytuacja dla zespołu. Trener ma możliwość ustawienia gry „pod przeciwnika”. Zawsze jest tak, że którejś z siatkarek bardziej odpowiada szybsza gra, a innej osobie trzeba posłać spokojniejszą piłkę i rolą rozgrywającej jest się dopasować. Jednak mamy bardzo dobre zawodniczki, nie ma problemu, aby się dogadać i pracować nad odpowiednim zgraniem. W końcu wszyscy mamy wspólny cel.

Rundę rewanżową rozpoczniecie od meczu z dąbrowiankami na własnym boisku. Jak będziecie przygotowywać się do tego spotkania?

Tak jak do każdego innego. Będziemy ciężko pracować, aby potem podczas meczu walczyć o każdą piłkę, która przybliży nas do wygrania seta, a potem całego meczu i zdobycia punktów w tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved