Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Katarzyna Gajgał-Anioł: Staramy się odcinać od presji

Katarzyna Gajgał-Anioł: Staramy się odcinać od presji

fot. Łukasz Krzywański

- Zdajemy sobie sprawę, w jakim celu był budowany tak mocny beniaminek. Powiedzmy sobie szczerze, że personalnie jesteśmy bardzo silną drużyną - po wygranym 3:2 meczu z Impelem Wrocław przyznała środkowa Chemika Police, Katarzyna Gajgał-Anioł.

Spotkanie Impelu z Chemikiem spełniło chyba oczekiwania nawet najbardziej wymagających kibiców – mecz na szczycie, mnóstwo długich wymian, pięknych akcji, pięć setów i wreszcie zwycięstwo po zaciętej końcówce…

Katarzyna Gajgał-Anioł: – Myślę, że mecz mógł się wszystkim podobać, bo było to bardzo zacięte i stojące na wysokim poziomie widowisko. Dla nas to dobry sprawdzian i potwierdzenie własnych możliwości, bo wcześniej co prawda wygrywałyśmy, ale tamte potyczki od początku zawsze układały się po naszej myśli i były dużo krótsze. Tutaj rywal zawiesił naprawdę wysoko poprzeczkę i musiałyśmy rozegrać pięć setów, grając wiele akcji punkt za punkt. Dlatego podwójnie cieszymy się z tego zwycięstwa, bo było o nie bardzo trudno.

Udowodniłyście dziś malkontentom, którzy twierdzili, że nie wiadomo, jak Chemik poradzi sobie, gdy ktoś postawi go pod ścianą, że niestraszne są wam trudne sytuacje. Impel prowadził już 2:1, mimo to doprowadziłyście do tie-breaka i wygrałyście całe spotkanie.



Walczyłyśmy do końca, choć nie wszystko dziś toczyło się po naszej myśli. Wynikało to z bardzo dobrej gry siatkarek z Wrocławia, które swoją postawą często wymuszały nasze błędy. Spodziewałyśmy się takiego oporu ze strony przeciwniczek, bo w końcu przed tą kolejką był to wicelider tabeli. Dziś oba zespoły udowodniły, że dobrze radzą sobie z presją i nie przez przypadek zajmują tak wysokie pozycje.

Chemik wciąż nie doznał porażki w tym sezonie, choć stracił pierwszy punkt. Gdyby Impel nie wyrwał wam dziś tych dwóch setów, to po dziewięciu kolejkach miałybyście na koncie komplet punktów. Przypominasz sobie taką sytuację, żeby jedna drużyna przeszła rundę bez straty ani jednego „oczka”?

Nie pamiętam takiej sytuacji, ale coraz mocniej czujemy to, że gdzieś tam podświadomie wiele osób czeka na naszą porażkę, że ta passa zwycięstw zostanie przerwana. Przed spotkaniem z Impelem wielu mówiło, że we Wrocławiu możemy w końcu zostać pokonane. Teraz pojedziemy na teren mistrza Polski do Sopotu i pewnie głosy będą podobne. My staramy się za każdym razem od tego odcinać, nie analizujemy, kto i dlaczego może nas ograć. Wychodzimy na każdy kolejny mecz, by zwyciężyć i zdobyć kolejne punkty. Póki co mamy za sobą bardzo dobrą rundę i wierzę, że utrzymamy dyspozycję do końca fazy zasadniczej i na fazę play-off.

Z jednej strony jesteście „beniaminkiem”, z drugiej głównym faworytem do złotego medalu ORLEN Ligi. W wielu wywiadach podkreślacie jednak, że „nic nie musicie”, a jedynie „możecie”. Czy mimo to nie odczuwacie coraz większej presji, która rośnie z każdym kolejnym zwycięstwem?

Zdajemy sobie sprawę, w jakim celu był budowany tak mocny beniaminek. Powiedzmy sobie szczerze, że personalnie jesteśmy bardzo silną drużyną. Stąd nie możemy się dziwić, że presja jest na nas nakładana, bo jest to zupełnie normalne. Wydaje mi się jednak, że póki co nie dociera ona do nas z taką siłą, gdyż jesteśmy dopiero po pierwszej rundzie i we wczesnej fazie sezonu. Gdy zacznie się faza play-off, ta presja i wymagania będą pewnie dużo bardziej odczuwalne, ale jesteśmy na to gotowe.

Czy dzisiaj trener Aleksandersen zaskoczył was składem, w jakim wystąpił Impel? Przecierałyście oczy ze zdumienia?

Na pewno byłyśmy zaskoczone przede wszystkim faktem, że nie gra Frauke Dirickx. To pewnie jakaś drobna kontuzja, ale nie wiedziałyśmy o tym przed meczem. Dodatkowo na libero wyszła Bogusia Pyziołek, co też było sporą niespodzianką. Mimo zdziwienia nie zmieniałyśmy oczywiście naszej taktyki na ten mecz. Moim zdaniem te dwie zmiany nie wpłynęły jakoś znacząco na styl i rozkład ciężaru gry wrocławianek, gdyż pewne sprawy nie zmieniają się w danej drużynie tylko dlatego, że dwie inne dziewczyny wyszły na parkiet.

Po ostatniej piłce w trzecim secie, wygranej przez Impel, miałyście olbrzymie pretensje do sędziego i długo z nim rozmawiałyście. Pamiętasz co tam się stało?

Naszym zdaniem sędzia w dość krótkim czasie popełnił ze trzy, cztery błędy i podjął decyzje na naszą niekorzyść. Powtarzam – naszym zdaniem – bo nie wiem, jak to wyglądało z boku i z perspektywy trybun, a wiadomo, że emocje biorą czasem górę. Stąd tak ostra reakcja z naszej strony. Ale należy już o tym zapomnieć, bo w każdym meczu takie kontrowersyjne i dyskusyjne momenty mają miejsce.

Tym meczem Impel udowodnił, że jest waszym bezpośrednim i najgroźniejszym konkurentem do walki o mistrzostwo Polski?

Obok zespołu z Wrocławia w tym wszystkim jest jeszcze Atom Trefl Sopot. To będą dwie najgroźniejsze drużyny, ale musimy też uważać na pozostałych rywali, bo nikt nie podda się bez walki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved